Maszynka do tatuażu przebija skórę setki lub nawet tysiące razy na minutę. Metalowa zwora z dużą częstotliwością uderza o rdzenie cewek, wydając dźwięk przypominający stado wściekłych szerszeni. Igła przechodzi przez naskórek. Drobinki pigmentu trafiają do skóry właściwej na głębokość około 1,5–2 mm. Dla organizmu nakłuwanie to uraz, a tusz jest traktowany jako ciało obce. Uszkodzone naczynia krwionośne lekko krwawią. W tatuowane miejsce napływają komórki odpornościowe, szczególnie makrofagi jeden z typów białych krwinek. Próbują zutylizować cząstki tuszu. Część z nich tkwi uwięziona wewnątrz komórek obronnych organizmu. Niektóre pozostają w komórkach skóry właściwej, m.in. fibroblastach. W pierwszych dniach po wykonaniu tatuażu mogą wystąpić zaczerwienienie, obrzęk i sączenie osocza. Później pojawiają się drobne, łuszczące się strupki oraz swędzenie. Świeżego tatuażu nie należy drapać. Mniej typowym, choć stosunkowo częstym, objawem są łzy matki i babci ronione nad tym „oszpeceniem” oraz przestrogi od ludzi, których nie pytaliśmy się o opinie: „A wiesz, że te tusze to powodują raka?”. Co mówi o tym nauka?
W kolorach nauki…
Głośnym tematem w 2024 r. było szwedzkie badanie opublikowane w czasopiśmie „EClinicalMedicine”, którego autorzy sugerowali możliwy związek między tatuażami a chłoniakami. Wspominało o nim wówczas wielu influencerów – zarówno związanych ze środowiskiem tatuażu, jak i zajmujących się edukacją zdrowotną czy rozwojem duchowym.
Sam mechanizm nie był jednak nowym odkryciem. Szwedzcy naukowcy postanowili sprawdzić, czy może on przekładać się na zwiększone ryzyko chłoniaka. Zaobserwowali statystyczną korelację między posiadaniem tatuaży a występowaniem tych nowotworów. Ryzyko było najwyższe u osób, u których od wykonania pierwszego tatuażu upłynęły mniej niż dwa lata. Następnie malało (przy czasie ekspozycji od trzech do dziesięciu lat), by później ponownie wzrosnąć. Jednocześnie nie stwierdzono wzrostu ryzyka wraz z liczbą tatuaży. Co wydaje się dość dziwne, biorąc pod uwagę efekt dawki. Dodatkowo – to badanie nie brało w wystarczającym stopniu pod uwagę tego, że osoby z tatuażami mają statystycznie większą tendencję do ryzykownych zachowań. Rachel McCarty wraz ze współpracownikami przeprowadziła duże badanie przekrojowe, opublikowane w kwietniu 2024 r., obejmujące 18 687 dorosłych mieszkańców Utah.
Tatuaże były wyraźnie częstsze wśród osób palących tradycyjne papierosy, używających e-papierosów oraz korzystających z konopi indyjskich. Również osoby spożywające duże ilości alkoholu częściej miały tatuaże.
Badania dotyczące chłoniaków nie pozwalają jednak odróżnić potencjalnego wpływu chemicznego pigmentów od skutków przewlekłego stanu zapalnego, zakażeń, stylu życia czy innych cech charakterystycznych dla osób wytatuowanych. Szwedzcy badacze uwzględnili część takich czynników, między innymi palenie tytoniu, ale nie wszystkie. Dlatego obserwowana korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo-skutkowego. Co więcej, metaanaliza opublikowana w 2025 r. nie wykazała różnic w częstości występowania chłoniaków między osobami wytatuowanymi a niewytatuowanymi.
Wytatuowany czerniak
Dotychczasowe badania nad związkiem tatuaży z nowotworami skóry nie przynoszą jednoznacznych wyników. W Danii przeprowadzono badanie na bliźniętach oceniające wpływ tatuaży na ryzyko nowotworów skóry. W artykule opublikowanym 15 stycznia 2025 r. nie wykazano statystycznie istotnego związku między tatuażami a nowotworami skóry w grupie 14 par bliźniąt. Jednak w innej części tego samego badania, obejmującej osoby niespokrewnione, zaobserwowano istotną statystycznie korelację. Podobny problem analizowali także Emelie Rietz Liljedahl i jej współpracownicy ze Szwecji.
Opublikowane przez nich 25 kwietnia 2025 r. badanie nie wykazało związku tatuaży z rakiem kolczystokomórkowym skóry. W amerykańskim badaniu, przeprowadzonym na populacji stanu Utah i opublikowanym 21 sierpnia 2025 r., nie dowiedziono wpływu tatuaży na ryzyko czerniaka. Do odmiennych wniosków doszli szwedzcy badacze. W badaniu opublikowanym 24 listopada 2025 r. wykazano względne ryzyko czerniaka wyższe o 29 proc. Jednak, tak jak w przypadku chłoniaków, nie stwierdzono wzrostu ryzyka wraz z powierzchnią tatuażu. Autorzy podkreślili, że wynik nie dowodzi przyczynowości. Największe z tych badań – francuskie „Tattoos and risk of cutaneous melanoma and nonmelanoma skin cancer in France”, obejmujące 111 074 uczestników – nie wykazało związku posiadania tatuażu ani z czerniakiem, ani z innymi nowotworami skóry.
A co na to regulator?
W latach 2014–2016 Komisja Europejska badała bezpieczeństwo tatuaży i makijażu permanentnego. To wtedy ustalono, że pigmenty często nie były produkowane specjalnie z myślą o wstrzykiwaniu do skóry. Brakowało kontroli, a czystość produktów była zmienna. Badania rynku wykrywały wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, pierwszorzędowe aminy aromatyczne, metale, konserwanty i zanieczyszczenia mikrobiologiczne. Czyli substancje niebezpieczne dla zdrowia. Brakowało danych o wpływie pigmentów i produktów ich rozpadu na organizm po wykonaniu tatuażu. Ryzyko nowotworów nie zostało ani potwierdzone, ani wykluczone. Nie ono jednak stało za działaniami europejskiego regulatora. Chodziło o brak spójnych przepisów dotyczących tuszów do tatuażu.
Substancje zakazane lub ograniczone w kosmetykach mogły bowiem występować w preparatach przeznaczonych do wprowadzania bezpośrednio do skóry. Tusze nie były bowiem objęte unijnym rozporządzeniem kosmetycznym w taki sam sposób jak kremy, szminki czy farby do włosów.
Istniała realna potrzeba analogicznych lub nawet jeszcze bardziej restrykcyjnych ograniczeń dotyczących tuszów do tatuażu. Wybrano ograniczenie w ramach rozporządzenia REACH (Registration, Evaluation, Authorisation and Restriction of Chemicals – rejestracja, ocena, udzielanie zezwoleń i stosowane ograniczenia w zakresie chemikaliów). 11 czerwca 2019 r. Komitet ds. Analiz Społeczno-Ekonomicznych (SEAC) uznał, że przewidywane korzyści zdrowotne przewyższą koszty dostosowania przemysłu, a wzrost cen dla konsumentów będzie do zaakceptowania. Państwa członkowskie poparły rozwiązanie w lipcu 2020 r., a Komisja przyjęła rozporządzenie (UE) 2020/2081 14 grudnia 2020 r. Większość ograniczeń zaczęła obowiązywać 4 stycznia 2022 r.; dla pigmentów Pigment Blue 15:3 i Pigment Green 7 przewidziano dodatkowy rok. Obecnie Unia Europejska ma najbardziej restrykcyjne przepisy regulujące standardy tuszów do tatuażu na świecie.
Dziarać czy nie dziarać
Określenie, czy tatuaże są niebezpieczne pod względem nowotworowym, jest bardzo trudne, ponieważ osoby wytatuowane nie stanowią jednorodnej grupy.
Wielkość tatuażu nie zawsze przekłada się na czas jego wykonywania. Niektóre bardzo rozległe wzory powstają szybciej niż tatuaże w stylu dotwork, w których każdą kropkę trzeba nanosić osobno. Znaczenie może mieć również czas trwania zabiegu. Jednocześnie trudno porównać osobę wytatuowaną w latach 90., w okresie, gdy standardy bezpieczeństwa tuszów i higieny były inne, z osobą tatuowaną obecnie, po wejściu w życie unijnych regulacji. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy tatuaże prawdopodobnie nie powodują nowotworów. Przynajmniej nie dysponujemy obecnie mocnymi dowodami wskazującymi, że tak jest.
Jednak w przypadku nowotworów skóry szczególnie duże i kolorowe lub bardzo czarne tatuaże mogą wiązać się z ryzykiem. Gdy skóra jest pokryta pigmentem, trudniej odróżnić zwykłe znamię od rozwijającego się czerniaka.
Nie oznacza to jednak, że tatuaże są całkowicie obojętne dla organizmu. Istnieją przesłanki wskazujące na potencjalny wpływ niektórych składników tuszów na zdrowie. Realnym zagrożeniem pozostają również zakażenia związane z niskimi standardami higieny podczas wykonywania tatuażu.