Popularność nie oznacza skuteczność
Autorzy raportu zwracają uwagę, że większość instytucji monitorujących dezinformację opiera się na wskaźnikach takich jak liczba wyświetleń, udostępnień, komentarzy czy zasięg treści. Dane te pokazują, jak szeroko rozpowszechnił się przekaz, ale nie pozwalają ocenić jego rzeczywistego wpływu.
„Duże zaangażowanie nie musi oznaczać zmiany postaw, opinii lub zachowań” – napisali autorzy raportu.
Trudno ocenić rzeczywisty wpływ kampanii
Badacze wskazują, że obecne systemy monitorowania nie odpowiadają na podstawowe pytanie: czy dana operacja informacyjna osiągnęła swój cel. Według raportu, wpływ zagranicznych kampanii informacyjnych jest znacznie bardziej złożony niż sugerują najczęściej stosowane wskaźniki aktywności w sieci.
„Wpływ zagranicznych kampanii informacyjnych jest znacznie bardziej złożony niż sugerują obecne systemy monitorowania” – oceniają autorzy.
Co dziś mierzą systemy monitorowania?
Najczęściej
- liczbę wyświetleń
- liczbę udostępnień
- reakcje użytkowników
- zasięg treści
- aktywność kont
Znacznie trudniej zmierzyć
- zmianę poglądów
- utratę zaufania do instytucji
- wpływ na decyzje polityczne
- długoterminowe skutki społeczne
Badacze chcą nowych metod oceny
Autorzy raportu wskazują, że obecnie brakuje wspólnych standardów oceny skutków zagranicznych operacji informacyjnych. Ich zdaniem potrzebne są metody pozwalające analizować nie tylko zasięg przekazu, ale również jego wpływ na odbiorców i debatę publiczną.
„Nie możemy zakładać, że to, co łatwe do zmierzenia, jest jednocześnie najważniejsze” – podsumowują autorzy raportu.