Mejza wprowadził patostreamera do Sejmu. O co tu chodzi?

Podczas gdy w Sejmie trwały prace nad ustawą penalizującą patostreaming, Łukasz Mejza zaprosił do gmachu przedstawiciela tego środowiska, Daniela „Magicala” Zwierzyńskiego, oraz jego partnerkę. Dobę później projekt został uchwalony.

Mejza wprowadził patostreamera do Sejmu. O co tu chodzi?
fot. PAP Leszek Szymański, X

Rafonix, Rafatus, Gural, Kawiaq, Tucznik czy DanielMagical – to popularni patostreamerzy. Wszyscy mają na swoim koncie wyroki albo sprawy sądowe, które nie doczekały się jeszcze prawomocnego orzeczenia. Popularność zdobyli dzięki biciu innych, obrażaniu, wyzywaniu i publicznemu pochwalaniu przestępstw.

Kim jest DanielMagical i dlaczego był w Sejmie?

DanielMagical, czyli tak naprawdę Daniel Zwierzyński, zaczynał swoją „karierę” w połowie drugiej dekady XXI wieku od prowadzenia streamów z gier komputerowych. Z czasem zaczął jednak publikować patologiczne transmisje pokazujące m.in. libacje alkoholowe i awantury domowe, w tym psychiczne i fizyczne znęcanie się nad matką. Wielokrotnie był banowany i skazywany m.in. za pochwalanie zabójstwa Pawła Adamowicza oraz nakłanianie do składania fałszywych zeznań.

– On chce z nami rozmawiać normalnie (…) porozmawiać chcemy – tłumaczył patoinfluencer. – Ja się na tym nie znam, jesteśmy pierwszy raz w Sejmie. My chcemy sobie normalnie żyć – dodał. Jego partnerka przypomniała, że „non stop są wyciągane jakieś rzeczy sprzed 10 lat” i choć zdaje sobie sprawę, że to naturalne konsekwencje ich postępowania, to i tak ocenia opinie na ich temat jako „manipulacje”.

Biedroń kontra „Magical”

Chociaż zbliżone projekty ustawy o zakazie patostreamingu przedłożyły Koalicja Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, to zarówno Łukasz Mejza, jak i Daniel Zwierzyński mieli największe pretensje do Roberta Biedronia.

– Nie zgadzam się z całą twórczością państwa Magical, ale na pewno osobą, która miałaby rozliczać patostreamerów nie może być Robert Biedroń, który jest największym patostreamerem w Polsce. Przypominam, że to człowiek, który tłukł własną mamę – mówił Mejza.

To jednak Daniel „Magical” Zwierzyński podczas transmisji bił swoją matkę. Poseł, wybrany do Sejmu z list PiS, nawiązał natomiast do wydarzeń sprzed 26 lat. Wówczas matka Roberta Biedronia, Helena, oskarżyła syna o stosowanie przemocy domowej i znęcanie się nad nią i młodszym bratem. Sprawę umorzono. W 2019 r. oboje wyjaśnili w rozmowie z TVN24, że rzeczywistym sprawcą przemocy w domu był ojciec-alkoholik, a podczas jednej z przepychanek Robert Biedroń odepchnął swoją matkę, doprowadzając do lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Już na sali sądowej doszło do pojednania między nimi.

– Pan Biedroń nas szkaluje i niszczy. Robi na tym potężne zasięgi, a gdziekolwiek się nie pokażemy, to wyzywają nas od patologii. Ja nie mogę żyć?! – krzyczał do dziennikarzy Daniel Zwierzyński.

Robert Biedroń od miesięcy prowadzi kampanię przeciwko patostreamerom. Przyczynił się m.in. do nagłośnienia sprawy Jakuba W., znanego jako ajemge1, który został skazany na rok pozbawienia wolności za czyny popełnione podczas transmisji, w których znieważał i wykorzystywał młode kobiety. Trzy z nich w następstwie wyroku otrzymały rekompensaty finansowe. Wielokrotnie zachęcał też do zgłaszania konta „Magicala”, co skutkowało wspomnianymi banami.

– Przemoc domowa to nie kontent, to przestępstwo (…). Apeluję do wszystkich: nie nakręcajcie tej spirali. Wasze wyświetlenia i komentarze to paliwo dla takich zachowań – mówił Robert Biedroń, cytowany przez kobieta.onet.pl.

Mejza będzie miał kłopoty?

Zaproszenie patoinfluencera do Sejmu wywołało falę komentarzy. „Gdy w politycznym porozumieniu finalizujemy prace nad penalizacją patostreamingu, to zadowolony poseł Mejza paraduje sobie z symbolem tego pato-zjawiska, Magicalem. Co na to politycy PiS?” – pisał Arkadiusz Myrcha.

Oburzony był nawet prawicowy dziennikarz Marcin Dobski. „Prowadzać się po Sejmie ze śmieciem, który gasił pety na głowie swojej matki i ją tłukł. Daniel Magical w parlamencie” – przypomniał.

Głos w odpowiedzi na pytanie Patryka Michalskiego z TVN24+ zabrał też Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu. – Człowiek ten był gościem zgłoszonym przez posła Mejzę. Każdy poseł, zgłaszając gościa, poświadcza, że bierze za niego pełną odpowiedzialność. Sprawa ta jest oczywiście bulwersująca i będzie analizowana przez Kancelarię Sejmu – wyjaśniał.

Pełnomocniczka rządu do spraw równości Katarzyna Kotula zapowiedziała złożenie wniosku do komisji etyki przeciwko Mejzie. – To była prowokacja – mówiła w rozmowie z Michalskim.

Ustawa o zakazie patostreamingu uchwalona

W środę Komisja Nadzwyczajna do spraw Zmian w Kodyfikacjach pozytywnie zaopiniowała poprawki do ustawy o zakazie patostreamingu. Dobę później Sejm przytłaczającą większością głosów przegłosował ten projekt. Za przyjęciem ustawy głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Tą osobą był wicemarszałek Krzysztof Bosak.

Co ciekawe, Łukasz Mejza zagłosował „za” wprowadzeniem tej ustawy. Odmiennego zdania byli m.in. Przemysław Wipler, Konrad Berkowicz, Karina Bosak, Witold Tumanowicz, Włodzimierz Skalik, Tomasz Rzymkowski oraz Janusz Kowalski.

Ustawa przewiduje kary pozbawienia wolności za patostreming. Zakłada m.in., że „kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu zwierzęcia, lub poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą, podlega karze pozbawienia wolności”. Od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności będzie grozić za rozpowszechnianie treści przedstawiających dopuszczanie się czynu zabronionego wobec osoby małoletniej.

Jeszcze surowsze kary przewidziano za umyślne przestępstwo przeciwko zdrowiu lub życiu, wolności i wolności seksualnej, naruszenie nietykalności cielesnej oraz znęcanie się nad zwierzętami. Penalizowane będzie również działanie dotyczące organizacji gier hazardowych.
O połączenie projektów PiS i PO apelował poseł Michał Wójcik (PiS). Ustawa trafi teraz do Senatu.

Według raportu „Nastolatki”, przygotowanego przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy, patostreamy w 2024 r. oglądało 22 proc. uczniów ostatnich klas szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych. To spadek względem 2022 roku o 4 proc.

Źródła

  1. PAP, Zakaz patostreamingu przyjęty przez Sejm. Ustawa trafi do Senatu

  2. TVP Info

  3. TVN24+

  4. X

  5. WP

Nasi autorzy