‼️ Wy wszyscy płacicie najdroższy prąd w Europie, a polskie przedsiębiorstwa właśnie wyjeżdżają z Polski. Tak być nie może. Wychodzimy z ETS - Wiceprezes PiS, kandydat na Premiera RP @CzarnekP.
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) June 7, 2026
👉 Udostępnij! #PrzebudzeniePL pic.twitter.com/Zp0TlJgiwc
„Wy wszyscy płacicie najdroższy prąd w Europie, a polskie przedsiębiorstwa właśnie wyjeżdżają z Polski. Tak być nie może. Wychodzimy z ETS” – nawołuje Przemysław Czarnek.
H2: Polska ma drogi prąd, ale problem jest bardziej złożony
Polska rzeczywiście należy dziś do państw najmocniej odczuwających koszty energii elektrycznej. W części europejskich zestawień nasz kraj znajduje się w ścisłej czołówce państw z najwyższymi obciążeniami dla gospodarstw domowych po uwzględnieniu siły nabywczej mieszkańców. Problem w tym, że polityczny przekaz sprowadza całą sytuację wyłącznie do Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS). Na ceny energii wpływa również struktura polskiej energetyki, oparta głównie na węglu. Im większy udział elektrowni węglowych, tym większy wpływ kosztów emisji CO₂ na rachunki za prąd. Znaczenie mają także ceny gazu, modernizacja sieci energetycznych i tempo transformacji energetycznej.
ETS stał się politycznym symbolem całego kryzysu energetycznego
System ETS wpływa na koszty energii i jest krytykowany przez część przemysłu energochłonnego w całej Europie. W wypowiedziach polityków PiS mechanizm ten coraz częściej przedstawiany jest jako jedyna przyczyna problemów gospodarczych. ETS stał się politycznym symbolem, do którego przypisywane są bardzo różne zjawiska: wysokie rachunki, problemy przemysłu, inflacja czy kondycja firm. Tymczasem ekonomiści i branża energetyczna wskazują na znacznie szerszy zestaw przyczyn. Piszemy o tym również tutaj.
Nie ma danych o masowej „ucieczce firm z Polski”
Czarnek mówi również o przedsiębiorstwach opuszczających Polskę. Publicznie dostępne dane nie pokazują takiego mechanizmu: „firmy uciekają przez ETS”. Część przedsiębiorstw rzeczywiście znajduje się dziś pod silną presją kosztową, rośnie liczba restrukturyzacji i upadłości. Jednocześnie dane GUS pokazują również powstawanie nowych firm i aktywność gospodarczą w wielu sektorach. Na decyzje przedsiębiorstw wpływają nie tylko ceny energii, ale także koszty pracy, stopy procentowe, sytuacja gospodarcza w Europie czy ceny surowców.
Nie ma też publicznie dostępnych danych pokazujących masowy exodus polskich firm z kraju. Część przedsiębiorstw rzeczywiście zmaga się dziś z wysokimi kosztami działalności i trudną sytuacją gospodarczą, ale wpływają na to również ceny surowców, koszty pracy, stopy procentowe, sytuacja w europejskim przemyśle czy spowolnienie gospodarcze. Jednocześnie powstają nowe firmy, a gospodarka nadal pozostaje aktywna w wielu sektorach. Tworzenie prostego przekazu, że „polskie firmy uciekają z Polski”, nie oddaje pełnego obrazu sytuacji gospodarczej.
Mechanizm polityczny: jeden winny, jedno hasło
W wypowiedzi Czarnka manipulacja polega na uproszczeniu bardzo złożonego problemu gospodarczego do jednego politycznego komunikatu. Wysokie ceny energii, problemy części przemysłu i presja kosztowa są faktem. Polityczny przekaz usuwa jednak większość kontekstu i buduje prostą zależność: ETS odpowiada za cały problem gospodarczy Polski. Taki mechanizm jest skuteczny politycznie, bo pozwala sprowadzić skomplikowaną sytuację ekonomiczną do jednego przeciwnika i jednego chwytliwego hasła.