„Dziś zebrała się Kapituła Orderu Orła Białego w sprawie Orderu nadanego Prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Kapituła przedstawiła swoją opinię uczestniczącemu w obradach Prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu. Prezydent podejmie decyzję w odpowiednim czasie” – napisał w poniedziałek 8 czerwca rzecznik prasowy głowy państwa Rafał Leśkiewicz.
Taki punkt znalazł się w programie obrad na prośbę prezydenta. Nawrocki zgłosił takie zapotrzebowanie po tym, jak prezydent Ukrainy nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”.
– Gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji. (…) Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jest gotowa, aby być częścią rodziny europejskiej – tłumaczył, odnosząc się przy tym do pomysłu priorytetowego i bezwarunkowego włączenia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Tak Nawrocki mówił w 2023 r.
Karol Nawrocki zareagował bardzo stanowczo. Znacznie mniej zdecydowany był w lipcu 2023 r. Jako ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej mówił w Telewizji Republika, że „Ukraina ma prawo wybierać swoich bohaterów”.
– Jeśli dla nich bohaterem jest Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz, no to Polacy nie będą wybierać patronów ukraińskich ulic. To jest rzecz, do której jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej w Polsce nie roszczę sobie oczywiście żadnych pretensji – podkreślał.
Zaznaczył jednak, że „UPA była organizacją zbrodniczą, nacjonalistyczną i prowadziła do wielkiego zła”.
Lipiec 2023, Nawrocki: swoich bohaterów mają Ukraińcy prawo sobie wybierać. To jest rzecz, do której nie roszczę sobie żadnych pretensji. pic.twitter.com/FVQDcD8uUz
— Grzegorz Kot (@gfkot) June 8, 2026
To zrujnuje relacje polsko-ukraińskie?
Nie tylko Nawrocki ocenił tę decyzję Zełeńskiego jako złą. Podobne opinie płynęły m.in. od premiera Donalda Tuska, wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego Andrzeja Szeptyckiego, przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych czy marszałka Włodzimierza Czarzastego. Wszyscy apelowali jednak o próbę dyplomatycznego rozwiązania tej sprawy. Wiele wskazuje na to, że bezskutecznie.
„Ponieważ dyplomacja nie przyniosła żadnych efektów, zwracam się publicznie do Prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego o bezpośrednią i szczerą rozmowę. Zanim emocje zrujnują naszą solidarność, która narodziła się w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Współpraca leży w interesie obu naszych państw i narodów, a konflikt w interesie Moskwy. To chyba oczywiste dla nas wszystkich” – napisał premier Donald Tusk na portalu X.
Ponieważ dyplomacja nie przyniosła żadnych efektów, zwracam się publicznie do Prezydentów @NawrockiKn i @ZelenskyyUa o bezpośrednią i szczerą rozmowę. Zanim emocje zrujnują naszą solidarność, która narodziła się w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Współpraca leży w interesie obu…
— Donald Tusk (@donaldtusk) June 8, 2026
W piątek i w sobotę w Polsce gościł szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow. Chociaż po rozmowach m.in. z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszem Grodeckim oraz wiceszefem MSZ Marcinem Bosackim płynęły pozytywne sygnały o „woli obu stron do polubownego rozwiązania sytuacji”, decyzje o odwołaniu postanowienia Zełenskiego nie zapadły.
W naszym kraju UPA jest uważana za organizację zbrodniczą, która dopuściła się ludobójstwa na polskich obywatelach na Wołyniu. Odpowiedzialni za rzeź mieli być m.in. Stepan Bandera i Roman Szuchewycz. Dla Ukraińców UPA jest symbolem walki o niepodległość z sowieckim najeźdźcą. Stąd rozbieżności w ocenie historii i tej konkretnej sytuacji. Mówił o tym m.in. rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj.
– Inicjując nadanie honorowego tytułu dla swojego pododdziału nasi żołnierze z pewnością nie mieli na celu obrażenia przyjaznego narodu polskiego. Dla nich walka UPA symbolizuje wyłącznie opór wobec imperialnej polityki Moskwy i w żadnym wypadku nie jest wymierzona przeciwko Polakom – tłumaczył.
W Ukrainie jest kilkanaście ulic i placów „Bohaterów UPA”. Znajdują się one m.in. w Kijowie i we Lwowie. W obu miastach ulicę swego imienia ma również Stepan Bandera. Ich liczba szacowana jest na ok. 500 w całym kraju. Wzrosła ona po rosyjskiej inwazji w 2022 r. W 2022 r. w Polsce pojawił się nawet fake news, jakoby Ukraińcy w Warszawie domagali się przemianowania jednej z arterii na ulicę Bandery.