fałsz

Przerażające ogłoszenia w Vinted. Zweryfikowaliśmy „podejrzane” aukcje

Szokujące oferty sprzedaży zabawek za dziesiątki tysięcy euro wywołały przerażenie wśród użytkowników platformy. Choć specyficzne opisy sugerują handel ludźmi, platforma i eksperci uspokajają. Oto, co naprawdę kryje się za „podejrzanymi” aukcjami i jak na nie właściwie reagować.

Przerażające ogłoszenia w Vinted. Zweryfikowaliśmy „podejrzane” aukcje
fot. Unsplash, mimikama.org

Publikowanie takich ogłoszeń z odpowiednim komentarzem sugeruje, że są to „ukryte reklamy” związane z autentycznym handlem dziećmi. Niestety, to nie pierwszy raz. Podobne doniesienia pojawiły się już w odniesieniu do innych serwisów i platform sprzedażowych.

Przykłady: Zdjęcia przedstawiają np. zabawkowy samochód, pluszową zabawkę lub dziecięcą garderobę. Do tych produktów dołączona jest absurdalnie wysoka cena, np. 15 000 lub 30 000 euro. Ponadto ogłoszenie zawiera informacje o wieku i wymiarach – „10 miesięcy / 70 cm”, „5 lat / 110” lub „9 lat / 134”. Dodatkowo opisy są sformułowane w sposób dziwny – „chłopiec, 10 miesięcy, 70 cm” lub „mała, zdrowa pluszowa zabawka”.

Choć ogłoszenie jest niepokojące, nie dowodzi faktycznej oferty sprzedaży dziecka.

Vinted to platforma z artykułami używanymi. Działa niemal na całym świecie. Jej regulamin wymienia m.in. odzież, obuwie czy zabawki. Sposób umieszczania ogłoszenia i warunki pozwalają określać rozmiary i przedziały wiekowe.

Powyższe ogłoszenia nie muszą dotyczyć działalności przestępczej, a np. błędów w podawaniu kategorii, opisie oferty, czy zwykłej próby trollingu. Zawyżone ceny też mogą mieć różne przyczyny, chociażby próbę oszustwa i to też nie jest dowodem wskazującym na handel ludźmi.

Nie tylko Niemcy

Choć w polskiej sieci pojawiają się niemieckie ogłoszenia, plotki o handlu dziećmi w Vinted były już rozpowszechniane we Francji, i to kilka lat temu. Śledztwo prowadzone w tej sprawie nie potwierdziło istnienia procederu handlu dziećmi, ale trolling, teorie spiskowe i plotki krążące w mediach społecznościowych. Takie ogłoszenia pojawiły się i po kilku tygodniach były usuwane.

Vinted stanowczo odrzuca podobne oskarżenie. Wielokrotnie przekonywano, że ogłoszenia były sprawdzane i nie znaleziono dowodów na działalność przestępczą.

Portal Mimikama.org zwraca uwagę, że sprawa mocno przypomina zdarzenia z 2020 r., dotyczące sklepu Wayfair. Twierdzono wówczas, że niezwykle drogie meble z żeńskimi imionami są w rzeczywistości zaszyfrowanymi ofertami handlu dziećmi. Podobny los spotkał serwis Etsy (na którym handluje się m.in. rękodziełem).

Śledztwa, które wówczas przeprowadzono wykazały, że podejrzenia były bezpodstawne lub fałszywe.

W sytuacjach nagłych, gdy życie lub zdrowie dziecka jest bezpośrednio zagrożone, należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Przeczytaj też: Wojna o AI: Jak Rosja infekuje Wikimedia Commons

Źródła

  1. Tik Tok

  2. VINTED

  3. MSWiA

  4. MIMIKAMA

Nasi autorzy