manipulacja

Sukces Chwalińskiej i polityczna manipulacja Wosia

Michał Woś, po sukcesie Mai Chwalińskiej, zarzucił ministrowi sportu i turystyki Jakubowi Rutnickiemu, że tenisistka nie mogła liczyć na wsparcie resortu. Nie pomagali jednak także poprzednicy, w tym Kamil Bortniczuk.

Sukces Chwalińskiej i polityczna manipulacja Wosia
fot. PAP/Leszek Szymański

Maja Chwalińska zrobiła furorę podczas tegorocznego Rolanda Garrosa. Wygrała dziewięć meczów, czyli więcej niż mistrzyni tej imprezy Mirra Andriejewa, obecnie szósta tenisistka świata. Polka musiała bowiem przebijać się do turnieju głównego poprzez trójstopniowe kwalifikacje, a zatrzymała się dopiero w finale. Dzięki temu awansowała ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA i zarobiła 1,4 miliona euro.

Niecała kwota zasili jednak jej konto. Po odliczeniu podatku (ok. 45 proc.) i opłaceniu kosztów funkcjonowania sztabu zostanie jej mniej niż połowa. To jednak i tak ogromny zastrzyk gotówki dla zawodniczki, która przez całą karierę zainkasowała łącznie niespełna 900 tys. euro.

Woś uderza w ministra sportu ws. Chwalińskiej

Chwalińska z każdą kolejną rundą zarabiała więcej, ale nie mogła korzystać z tych pieniędzy. Premie są wypłacane po zakończeniu turnieju, więc musiała sobie radzić bez tych środków. Na konferencjach i podczas pomeczowych wywiadów wielokrotnie śmiała się ze swoich kłopotów finansowych. Mówiła, że nie stać jej na przedłużenie pobytu w hotelu. Pytana o to, dlaczego ciągle zmienia stroje, odparła, że „po prostu nie ma sponsora”.

Tak właśnie funkcjonuje ten „biznes”. Tenis to sport indywidualny, oparty na zarobkach własnych, kontraktach sponsorskich oraz reklamowych. Krajowe federacje i władze wspierają zawodników głównie poprzez stypendia, ale te najłatwiej zdobyć po udanym występie na imprezie rangi mistrzowskiej. W tenisie takimi są tylko igrzyska olimpijskie oraz rywalizacja reprezentacji w Pucharze Billie Jean King Cup. Wielkie Szlemy, w tym Roland Garros, to zawody komercyjne. Nie przeszkadza to jednak niektórym w ataku na przeciwników politycznych.

„Maja Chwalińska, aby być we Francji, musiała całkowicie pokryć koszty swojego udziału w turnieju Rolanda Garrossa! Nawet hotel! Gdzie był minister sportu Jakub Rutnicki?!” – napisał na Facebooku działacz Prawa i Sprawiedliwości. Szybko naraził się na kontrę internautów i – pośrednio – członków sztabu polskiej tenisistki.

Wpis Michała Wosia na Facebooku (fot. Facebook Michał Woś)
Wpis Michała Wosia na Facebooku (fot. Facebook Michał Woś)

„Strzał” w Bortniczuka

Pod postem Wosia pojawiło się ponad trzy tysiące komentarzy. Przypomniano w nich, że w latach 2021–2023 ówczesny minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk trzykrotnie odrzucił wnioski Mai Chwalińskiej o dofinansowanie. W tym okresie zawodniczka walczyła z kontuzjami, a w 2021 roku zawiesiła karierę z powodu depresji. Resort nie zgodził się na wsparcie, bo zawodniczka „nie rokowała”.

W Paryżu tenisistka spała w hotelu i nie było najmniejszego problemu z noclegiem, choć przy tej okazji pojawiło się trochę żartów. Pomógł sponsor. Tymczasem w listopadzie 2022 roku, jeszcze za kadencji Bortniczuka, menedżer tenisistki Piotr Szczypka zamieścił w mediach społecznościowych prośbę o zakwaterowanie u Polaków mieszkających w Melbourne (tam w styczniu rozgrywany jest Australian Open – red.). Ceny hoteli przerastały wówczas możliwości sztabu.

Ostatecznie nocleg nie był potrzebny, bo Chwalińska nie poleciała do Australii z powodu kontuzji. Zdarzyło się natomiast, że w Nowej Zelandii mieszkała przez miesiąc u Polki o imieniu Alice.

– Z tego miejsca pozdrawiamy ją bardzo, bo nam zaufała, po kilku dniach nas zostawiła w domu. Było to dla nas niesamowite przeżycie, że na końcu świata Polak Polakowi po kilku dniach zaufał i zostawił w domu – wspominał Szczypka w „Faktach po Faktach”.

Maja Chwalińska jest dopiero czwartą Polką, która zagrała w wielkoszlemowym finale. W przeszłości dokonały tego Jadwiga Jędrzejowska (jeszcze przed Erą Open datowaną od 1968 roku – red.), Agnieszka Radwańska i Iga Świątek. Ta ostatnia ma na koncie sześć tytułów wielkoszlemowych.

Źródła

  1. „Fakty po Faktach” w TVN24

  2. Facebook Michała Wosia

  3. SprawdzamTo.pl

Nasi autorzy