Joanna Szczepkowska zarzuciła Karolowi Nawrockiemu kłamstwo i zdradę

Znana aktorka użyła mocnych słów oceniając wypowiedzi prezydenta RP w Stanach Zjednoczonych. Sprawdzamy, co tak wzburzyło artystkę i co powiedział w USA polski polityk.

Joanna Szczepkowska zarzuciła Karolowi Nawrockiemu kłamstwo i zdradę
fot. PAP/Marcin Bielecki, Unsplash

Karol Nawrocki przebywa obecnie z wizytą w Stanach Zjednoczonych. Przybył do USA w sobotę wieczorem czasu miejscowego. W niedzielę uczestniczył we mszy w Silver Spring w stanie Maryland i spotkał się z Polonią. Wieczorem na zaproszenie obchodzącego w tym dniu urodziny prezydenta Trumpa wziął udział w gali UFC odbywającej się przy Białym Domu. W niedzielę Nawrocki rozmawiał z dziennikarzami i podczas konferencji zaatakował rząd Donalda Tuska.

Szczepkowska: „To kłamstwo i zdrada”

Popularna aktorka skrytykowała m.in. galę MMA. «Oglądając te walki i tych ludzi na widowni, myślałam o tym, jakie to jednak straszne, że to jest gust prezydenta USA. To jest klimat agresji i brutalności, który kocha Trump i kocha „rezydent”» (Szczepkowska nazywa Nawrockiego „rezydentem”). Walenie w głowę, kopanie, duszenie, krew, nie są dla nich gorszące. Gorszące są związki partnerskie” – napisała Szczepkowska w długim poście.

W dalszej części wpisu aktorka odniosła się do konferencji prasowej prezydenta. „Natknęłam się na jakieś spotkanie Nawrockiego z polskimi dziennikarzami, już teraz, w USA. Pytania zadawał między innymi korespondent TVN. Po jednym z pytań, rezydent kolejny raz zaczął nadawać na rząd, mówiąc o jego antyamerykańskim nastawieniu. Wspomniał też o wielu rozmowach telefonicznych z Trumpem i znowu o antyamerykańskim nastawieniu rządu. To jest po pierwsze kłamstwo, poza tym, jeśli o tym właśnie rozmawia z prezydentem innego państwa, to jest to zdrada” – czytamy na profilu Szczepkowskiej.

Co powiedział Nawrocki?

– To jest w interesie Polski, by prezydent Polski miał dobre relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych – mówił Karol Nawrocki. – Jak państwo wiecie, jest często problem z antyamerykańską narracją wielu ważnych polityków w Polsce i polskiego rządu. Jest problem z egzekwowaniem tego, co na najwyższym szczeblu politycznym ustalę z Donaldem Trumpem – kontynuował. – Pan minister Sikorski musi sobie zdać sprawę z tego, że polityka, którą prowadzi i która jest wypadkową polityki premiera Donalda Tuska, raczej przeszkadza niż pomaga. Prezydent nie jest od tego, żeby ocieplać wizerunek premiera, marszałka po pewnych gestach – dodał prezydent Nawrocki. Podkreślił też: „zniszczyli relacje, które mi udało się naprawić dzięki mądrości narodu polskiego, który wybrał prezydenta”.

Mroczek: To było niemądre

Słowa prezydenta skrytykował (choć delikatniej) Czesław Mroczek, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. „Niedopuszczalne jest to, by prezydent kontynuował polsko-polski spór poza granicami kraju. Jeżeli w USA była okazja do załatwiania spraw z amerykańskimi politykami, to właśnie na tym należało się skoncentrować” – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info.

– Pan prezydent pojechał na wydarzenie, które jest kontrowersyjne nawet w samych Stanach Zjednoczonych. Zaledwie kilkanaście procent Amerykanów popiera organizowanie gal sportów walki w tak historycznym i symbolicznym miejscu. Prezydent Nawrocki tam był, odbył kilkunastosekundową rozmowę z prezydentem USA, w porządku. Ale dlaczego przenosi polski spór polityczny poza granice kraju? To jest po prostu niemądre – ocenił Mroczek. – Można przyjąć, że obecność tam, szczególnie z punktu widzenia obozu PiS i prezydenta, który postawił wszystko na ruch MAGA, jest zrozumiała. Jednak niedopuszczalne jest to, by prezydent kontynuował polsko-polski spór poza granicami kraju. Jeżeli była to okazja do załatwiania spraw z amerykańskimi politykami, to właśnie na tym należało się skoncentrować. Rozumiem, że w kilkanaście sekund trudno zmieścić coś więcej – dodał polityk.

Przeczytajcie też: Atak na Polkę w Mediolanie. TV Republika dodała nieistniejące fakty

Nasi autorzy