manipulacja

Wideo z Lublina. Tak kłamie i manipuluje Konfederacja i jej poseł

Partia opublikowała na swoich stronach wideo, na których, jak sama twierdzi „Afrykańczyk podczas obchodów Dnia Afryki mówi o możliwości przyszłych poważnych konfliktów między Polakami a migrantami z Afryki”. Konfederacja dodaje, że podczas wydarzenia imigrant z Zimbabwe zaatakował butelką Polaka.

Wideo z Lublina. Tak kłamie i manipuluje Konfederacja i jej poseł
(fot: @africaday.lublin, FB, Sprawdzam to)

Africa Day Festival 2026 w Lublinie to dwa dni afrykańskiej kultury, muzyki, współpracy międzynarodowej i wesołej zabawy. Lublin staje się w tym czasie stolicą Afryki w sercu Europy. Także i w tym roku pod koniec maja miasto tętniło rytmem afrykańskiej muzyki, tańcem i spotkaniami międzykulturowymi. Miejska inicjatywa, mająca na celu integrację i przybliżenie kultury kontynentu afrykańskiego mieszkańcom, odbywa się w tej formie od 3 lat, ale już od kilkunastu lat mieszkający tu studenci robią w klubach imprezy w stylu Dzień Afryki na pamiątkę dnia, w którym w 1963 r. powstała Organizacja Jedności Afrykańskiej (OJA).

Polska i jej dni na świecie

Polacy również mają swoje „dni polskie” w różnych częściach świata – festiwale dedykowane naszej kulturze, wydarzenia kulturalno-społeczne, które przyciągają setki tysięcy obcokrajowców oraz mieszkającą za granicą Polonię. To np. Polish Heritage Days w Wielkiej Brytanii, obchodzone przez ponad 70 miast w całym Zjednoczonym Królestwie. Taste of Polonia – największy festiwal etniczny w Illinois i jeden z największych w USA. Trwa cztery dni w okolicach Labor Day i przyciąga ponad 60 tys. uczestników, oferując gigantyczne targi polskiego jedzenia, koncerty gwiazd z Polski oraz pokazy tańca ludowego. Polish Day in Brussels, czyli największe polskie święto w stolicy Unii Europejskiej, organizowane we współpracy z ambasadą i regionami polskimi. Wydarzenie gromadzi tysiące eurokratów i mieszkańców Belgii, promuje polską muzykę, turystykę, naukę oraz przysmaki kulinarne. Mississauga Polish Day – ogromny festiwal celebrujący polską kulturę w Kanadzie, czy Dzień Polonii w Berlinie – coroczne majowe święto organizowane przez Polską Radę Związek Krajowy. To wyjątkowy moment, kiedy w stolicy Niemiec oficjalnie powiewają polskie flagi, a przed ratuszem wyrasta tzw. miasteczko polonijne prezentujące dorobek polskich artystów i rzemieślników. Podobne festiwale znajdziemy na całym świecie.  

Dlaczego w Lublinie? Dni Afryki odbywają się tutaj, ponieważ miasto jest jednym z największych ośrodków akademickich w Polsce i posiada dużą, zintegrowaną społeczność studentów i mieszkańców z państw afrykańskich. Wydarzenie to jest organizowane, aby promować kulturę, integrować środowisko akademickie z lokalnymi mieszkańcami oraz wspierać współpracę. 

Przeczytaj też: Młodzież w 2025 roku. Mniej alkoholu, mniej papierosów, więcej problemów psychicznych

Niewiedza czy manipulacja?

„Polska – silna kultura. Afryka – silna kultura”. Tak zaczyna się krótki, pocięty film przedstawiciela Konfederacji. Bez kontekstu, bez przedstawienia się, bez wyjaśnienia, czemu rozmawia z tym akurat człowiekiem.  

Poza tym trudno w jakiś sposób się do tego odnieść. Afryka jest kontynentem, nie krajem. Do tego miejscem o ogromnej różnorodności, obejmującym 54 kraje, ponad 1,5 mld mieszkańców i od 1500 do 2000 różnych języków i grup etnicznych. Na terenie Afryki zmieściłoby się blisko 100 krajów takich jak Polska. W stosunku do jednolitej kulturowo Polski, Afryka stanowi mozaikę tysięcy unikalnych kultur i tradycji plemiennych oraz regionalnych.

Tak manipuluje Konfederacja

Za chwilę sprawa się wyjaśnia. Prowadzący prowokuje, pytając o „starcie” kultur (słowo „clash”), na co student odpowiada natychmiast, że „nie, nie, nie”. Od początku widać, że obaj panowie słabo mówią po angielsku i słabo też się rozumieją. Oraz że film jest pocięty i zmanipulowany – nie wiadomo właściwie, na jakie pytanie odpowiada student. Pytany – choć podkreśla różnice kulturowe – od razu wyjaśnia, że „nie ma żadnych powodów do obaw”. Gdy mówi „oni mają prawo martwić się/obawiać” – może dotyczyć to każdego. Film jest pocięty i zagadką pozostaje, o kogo pyta przedstawiciel Konfederacji. Słowo „oni” z automatu przetłumaczone w napisach pod filmem jako „Polacy”.

Widać też, że pytający słabo zna język angielski. Określenie „cultural clash” dotyczy dziś sposobu komunikacji i oczekiwaniach podczas komunikacji w grupie ludzi z różnych środowisk kulturowych, a nie starcia w sensie fizycznym. Np. w wyrażeniu „Merging two teams from different company branches led to a clash of corporate cultures” („Połączenie dwóch zespołów z różnych oddziałów firmy doprowadziło do zderzenia kultur organizacyjnych”) lub: „Differences in parenting styles are a classic cultural clash in their international marriage” („Różnice w stylach wychowywania dzieci to klasyczne zderzenie kultur w ich międzynarodowym małżeństwie”).

Student mówi z uśmiechem: „No violence still”, co jest przetłumaczone przez Konfederację na „nadal” w znaczeniu „na razie, chwilowo”. Tymczasem jasno wynika, że student mówi: „rozumiem, że boicie się innych kultur, ale rozejrzyj się wokół – zero przemocy”. Najprawdopodobniej jego komentarz dotyczy faktu, że festiwal organizowany jest od wielu lat, społeczność afrykańska w mieście jest duża, a mimo to nie dochodzi do żadnych awantur. Najprawdopodobniej, bo nie dowiemy się tego z wideo. Gdy przedstawiciel Konfederacji pyta: „nadal?”, student próbuje rozwinąć, co miał na myśli. Ale to już musiało się nie spodobać Konfederacji, bo ucina film w tym momencie, przerywając jego wypowiedź. 

Przeczytajcie też: Dr Bogusława Bukowska: To ostatni moment, by wprowadzić regulacje wobec platform społecznościowych

Wśród komentarzy znajdują się osoby, które zwracają uwagę na tę manipulację. W tym młoda dziewczyna. W odpowiedzi naraża się na wysyp obelg w komentarzach: „Pie*dol się, zabrałbym ci obywatelstwo”, „ty ku*wa zapie*dalaj do cza*nuchów prostaku”, „dzi*ka mu*ynów”. Podobnie obrzydliwych i rasistowskich uwag nie brakuje pod samym filmikiem. Ktoś wzywa do reaktywowania obozów koncentracyjnych, ktoś inny nazywa czarnoskórą społeczność „asfaltami”. 

Ani Konfederacja, ani poseł Pejo, mimo zgłoszeń, nie reagują na takie komentarze i ich nie usuwają. 

Tak kłamie poseł Pejo 

Poseł Bartłomiej w komentarzu pod filmem napisał też: „Podczas tych samych dni Afryki imigrant z Zimbabwe zaatakował butelką Polaka, który doznał urazu rdzenia kręgowego i trafił do szpitala”. 

Tymczasem fakty są inne. Wydarzenie trwało dwa dni. Od godz. 18 w piątek (otwarcie w Chatce Żaka) do sobotniego koncertu na placu Litewskim. 

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Po godz. 2 patrol policji został poinformowany o awanturze w jednym z klubów przy Krakowskim Przedmieściu. Pijany obywatel Zimbabwe uderzył w barze obywatela Polski. Agresor nie był ani studentem, ani mieszkańcem Lublina. Do miasta przyjechał z Warszawy. Za swoje czyn odpowie przed sądem

Z komentarzy wynika, że cały festiwal upływał w przyjemnej atmosferze, mimo prowokacji i rasistowskich komentarzy ludzi, którzy przyjechali tam z innych miast. Po co? Zapewne ciekawi byli innych kultur.

Policja podkreśla, że studenci z krajów afrykańskich nie sprawiają większych problemów. Pokazują też statystyki.  Od początku roku osoby pochodzące z Zimbabwe (to największa społeczność z krajów afrykańskich w Lublinie) popełniły trzy przestępstwa na około 2,5 tys. wszystkich. Chodziło głównie o jazdę pod wpływem alkoholu. Doszło też do kolizji, po której sprawca został deportowany z Polski. 

 Przeczytajcie też: Atak drona na port w Konstancy. Co wiadomo

Źródła

  1. WP

  2. Policja

  3. Facebook

Nasi autorzy