Skala dezinformacji dotyczącej wilków i niedźwiedzi jest dziś większa niż kiedykolwiek wcześniej – alarmuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Wiceszef resortu Mikołaj Dorożała zwraca uwagę, że w sieci krąży wiele materiałów tworzonych przy użyciu sztucznej inteligencji, przedstawiających te zwierzęta jako szczególnie agresywne i atakujące.
– Lęk przed wilkiem, który mamy wtłaczany od najmłodszych lat, bajki o Czerwonym Kapturku, to się klika, działa na naszą głęboką podświadomość – powiedział Dorożała na konferencji prasowej 26 czerwca.
Wiceminister klimatu i środowiska podkreślił jednocześnie, że twarde dane nie potwierdzają, by ten lęk był uzasadniony.
– Od czasów II wojny światowej nie było żadnych ofiar śmiertelnych ataków wilków. Jeśli chodzi o niedźwiedzia brunatnego, mieliśmy jedną ofiarę śmiertelną w tym roku, a poprzednią ponad dziesięć lat temu – mówił Dorożała.
Zaznaczył również, że dla porównania rocznie od 28 do 30 osób ginie w wyniku uderzenia pioruna.
Kiedy przyjrzymy się temu, co dzieje się w mediach społecznościowych, zobaczymy dwie skrajne narracje: infantylne przedstawianie dzikich zwierząt (określane jako bambinizm, od disneyowskiego jelonka Bambi) oraz sianie strachu i nawoływanie do eliminacji całych populacji drapieżników.
Niedźwiedź na trampolinie
Obecność dezinformacji dotyczącej wilków i niedźwiedzi potwierdza również NASK. Katarzyna Lipka z Ośrodka Analizy i Dezinformacji NASK wskazuje, że w sieci często pojawiają się nagrania i zdjęcia rzekomych obserwacji tych zwierząt, które sugerują gwałtowny wzrost ich liczebności. Jak podkreśla, tego typu materiały mają zwykle charakter sensacyjny, nie są poparte dowodami i w wielu przypadkach okazują się nieautentyczne. W debacie dominuje przy tym język emocjonalny, którego celem jest wzbudzenie poczucia zagrożenia i wywołanie reakcji opinii publicznej.
Wśród przykładów fałszywych informacji dotyczących wilków pojawiają się także materiały nieprzedstawiające ich w negatywnym świetle. Jednym z nich jest wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcie chłopca idącego przez las w towarzystwie watahy wilków. Według dołączonego opisu chłopiec miał być autystyczny, zgubić się w lesie, a służby ratunkowe nie mogły go odnaleźć, więc wilki wyprowadziły go w bezpieczne miejsce.
Dr Izabela Stachowicz z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży zwraca uwagę, że grafika ta była przedstawiana jako kadr z fotopułapki, często używanej przez naukowców. Mogło to sprawić, że część odbiorców uznała ją za autentyczne zdjęcie.
Przed innym przykładem dezinformacji ostrzega Piotr Kalata z WWF Polska. Chodzi o film ukazujący niedźwiedzia polarnego rzekomo uratowanego przed utonięciem przez ratowników. Nagranie miało – według niego – osiągnąć na TikToku milionowe wyświetlenia, mimo że nie było prawdziwe.
– Mamy też taką czystą, tanią rozrywkę, czyli niedźwiedzie walczące z kotami, skaczące na trampolinach i tak dalej – wylicza Kalata.
Podkreśla jednak, że fałszywe informacje na temat dzikich zwierząt zwykle opierają się na wywoływaniu strachu przed wilkami lub niedźwiedziami albo na wykorzystywaniu sensacyjnych, clickbaitowych lub półprawdziwych treści.
Antywilcza spirala strachu
„W powiecie brzozowskim doszło do ataku watahy wilków na człowieka” – taki wpis w mediach społecznościowych zamieścił poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski, doktor habilitowany nauk o bezpieczeństwie. Choć polityk szybko go usunął, informacja zdążyła się już rozprzestrzenić. Wkrótce powrócił jednak do podobnej narracji.
Jak się okazało, nie doszło do ataku wilków. W zdarzeniu uczestniczyły psy, które pogryzły człowieka.
Warto dodać kontekst istotny dla tej sprawy: Zapałowski jest zwolennikiem odstrzału wilków.
Nie jest to odosobniony przypadek. W sieci regularnie pojawiają się tego typu wypowiedzi, które nie znajdują potwierdzenia w faktach.
Po śmiertelnym ataku niedźwiedzia w kwietniu tego roku Zapałowski krytykował także ten gatunek drapieżnika. – „Niedźwiedź ludobójca nadal poluje (…) Będą kolejne ofiary, bo sezon turystyczny dopiero się zaczyna” – mówił.
W internecie pojawiały się również wypowiedzi użytkowników domagających się odstrzału całej populacji tych drapieżników.
Jednym ze skutków wywołanej paniki były masowo odwoływane wczasy w regionie, w którym doszło do tragedii.
Bambinizm
Filmiki przedstawiające wilki ratujące dzieci lub inne zwierzęta cieszą się dużą popularnością, zwłaszcza na TikToku, z którego korzystają głównie młodzi użytkownicy. Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niegroźne. Przykłady z krajów, w których występują duże populacje niedźwiedzi, takich jak Rumunia, pokazują jednak, że infantylne podejście do zwierząt często kończy się tragedią.
Wiele osób specjalnie udaje się na legendarną Trasę Transfogarską, by zobaczyć te drapieżniki z bliska. Niektórzy przekraczają jednak wszelkie granice ostrożności i zdrowego rozsądku. Głośna była sprawa mężczyzny, który trzymając niemowlę na rękach robił selfie z niedźwiedziem, a po interwencji policji miał się z nią spierać.
Z kolei w Polsce w 2007 roku media informowały o turystach, którzy utopili dwuletniego niedźwiadka w Tatrach. Sprawcy tłumaczyli, że zwierzę ich zaatakowało, jednak specjaliści zajmujący się tymi drapieżnikami podkreślali, że tak młody osobnik nie wykazuje typowo agresywnych zachowań wobec ludzi bez wyraźnej przyczyny. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom turystów i wszyscy zostali skazani prawomocnymi wyrokami.
Wprowadził służby w błąd „dla zabawy”
Oczywiście Polska nie jest samotną wyspą w kwestii dezinformacji. Do podobnych przypadków dochodzi w różnych częściach świata. W kwietniu tego roku południowokoreańska policja aresztowała mężczyznę, który wprowadził w błąd służby poszukujące zbiegłego z zoo wilka.
Mężczyzna za pomocą sztucznej inteligencji wygenerował i rozpowszechnił zdjęcie drapieżnika, co doprowadziło do zmiany kierunku działań służb, które były na jego tropie. Mieszkańcy okolicy, w której rzekomo miał znajdować się wilk, otrzymali również alert ostrzegawczy.
Po zatrzymaniu 40-latek twierdził, że zrobił to „dla zabawy”. Władze prowadzą postępowanie w sprawie utrudniania pracy służb poprzez oszustwo, co jest przestępstwem zagrożonym karą do pięciu lat więzienia lub grzywną w wysokości do 10 milionów wonów koreańskich.
Prawda o wilkach i niedźwiedziach
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że wilki wykazują naturalny strach przed ludźmi.
Jak wskazuje resort, wiele głośnych doniesień o „atakach wilków” opiera się na niepotwierdzonych relacjach lub zmanipulowanych materiałach.
Podobnie jest z niedźwiedziami, które stronią od kontaktu z ludźmi. Ich pojawianie się w pobliżu ludzkich siedlisk wynika głównie z poszukiwania pokarmu, który często znajduje się m.in. na śmietnikach.
Skutki dezinformacji o dzikich zwierzętach
WWF Polska ostrzega, że dezinformacja dotycząca drapieżników jest niebezpieczna zarówno dla ludzi, jak i zwierząt.
Jak czytamy na stronie organizacji: „może prowadzić do sytuacji niebezpiecznych dla człowieka lub jego mienia, jeśli zachęca do wchodzenia w interakcję z wilkiem lub niedźwiedziem”.
Takie narracje mogą również zniekształcać obraz naturalnych potrzeb tych zwierząt, utrudniając lub wręcz uniemożliwiając działania ochronne podejmowane na rzecz ich siedlisk i populacji.
Organizacja podkreśla, że mogą one także wzbudzać niechęć i wrogość wobec wilków i niedźwiedzi, poprzez przypisywanie im nieprawdziwych lub wyolbrzymionych cech i zachowań.
Jak zachować się w przypadku spotkania z drapieżnikiem?
Wilka spotkać trudno – jest płochliwy i unika kontaktu z człowiekiem. Niedźwiedź również zazwyczaj porusza się własnymi ścieżkami. Kiedy jednak wchodzimy na tereny będące ich naturalnym środowiskiem, warto przestrzegać zasad, które zmniejszają ryzyko niebezpiecznych sytuacji.
Przede wszystkim nie należy wybierać się w takie miejsca samotnie – obecność grupy ludzi może odstraszyć zwierzę. Podczas spacerów z psem powinien on być prowadzony na smyczy, tak aby nie biegał swobodnie po lesie. Nie zaleca się także zabierania jedzenia o intensywnym zapachu, które może przyciągać zwierzęta.
W przypadku spotkania z niedźwiedziem nie wolno wchodzić między samicę a jej młode. Nie należy też wykonywać gwałtownych ruchów, odwracać się tyłem ani próbować ucieczki.
Wilka natomiast nie należy pod żadnym pozorem próbować oswajać – to dziki drapieżnik, którego zachowania nie należy porównywać z domowymi zwierzętami.
Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja
Najważniejsza pozostaje jednak edukacja – zarówno w zakresie rozpoznawania dezinformacji o drapieżnikach i ich zwyczajach, jak i zasad bezpiecznego zachowania w ich środowisku. Być może warto w tym zakresie inspirować się Rumunią.
W tym kraju, w przypadku pojawienia się niedźwiedzia w pobliżu miejsc zamieszkanych przez ludzi, na telefony komórkowe wysyłane są alerty z informacją o lokalizacji zwierzęcia oraz zasadach postępowania. Z kolei w Zărnești pod Braszowem w Transylwanii działa największe w Europie sanktuarium niedźwiedzi brunatnych, w którym przebywają osobniki, które nie byłyby w stanie przeżyć na wolności. Zwiedzający mogą tam poznać podstawowe informacje o tym gatunku i jego roli w ekosystemie.
Przeczytajcie także: https://www.pap.pl/aktualnosci/mkis-w-sieci-rozpowszechniane-sa-dezinformujace-tresci-na-temat-niedzwiedzi-i-wilkow