Yandex i Kreml. Jak rosyjska wyszukiwarka znalazła się pod kontrolą państwa

Jeszcze kilkanaście lat temu Yandex uchodził za rosyjski odpowiednik Google i symbol sukcesu tamtejszej branży technologicznej. Dziś firma coraz częściej pojawia się w analizach dotyczących dezinformacji, cenzury i bezpieczeństwa cyfrowego. Według raportu EUvsDisinfo część usług Yandex może promować narracje zgodne z polityką Kremla.

Yandex i Kreml. Jak rosyjska wyszukiwarka znalazła się pod kontrolą państwa
fot. Getty Images

Yandex został założony w 1997 roku przez Arkadija Wołoża i Ilję Siegałowicza. Przez ponad dwie dekady rozwijał się jako największa wyszukiwarka internetowa w Rosji, stopniowo budując rozbudowany ekosystem usług cyfrowych. Oprócz wyszukiwarki użytkownicy korzystali m.in. z map, poczty elektronicznej, platform streamingowych, usług przewozowych czy zamawiania jedzenia.

Jeszcze przed rosyjską agresją na Ukrainę Yandex był uznawany za przykład firmy zdolnej konkurować z globalnymi gigantami technologicznymi. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać wraz z zaostrzaniem kontroli państwa nad rosyjskim internetem.

Według analizy EUvsDisinfo pierwsze poważne naciski pojawiły się po wojnie rosyjsko-gruzińskiej w 2008 roku. Władze miały oczekiwać, że wyniki wyszukiwania i agregator wiadomości będą prezentować wydarzenia zgodnie z oficjalną linią Kremla. Z biegiem lat firma miała stopniowo godzić się na kolejne ustępstwa, starając się jednocześnie utrzymać swoją pozycję rynkową.

Wojna w Ukrainie była punktem zwrotnym

Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku radykalnie zmieniła sytuację.
Kilka dni po rozpoczęciu wojny z funkcji zrezygnował szef Yandex News. Stwierdził, że serwis stał się „kluczowym elementem ukrywania informacji” o wojnie poprzez sposób działania algorytmów dobierających wiadomości.

Inny przykład to wyszukiwanie informacji o Buczy – miejscowości pod Kijowem, gdzie po wycofaniu wojsk rosyjskich ujawniono ciała setek cywilów.

Sprzedaż Yandex News i podział firmy

Rosnąca presja państwa doprowadziła również do zmian właścicielskich.

W 2022 roku Yandex sprzedał serwisy informacyjne oraz platformę Zen spółce VK. Zdaniem mediów transakcja oznaczała przekazanie jednego z najważniejszych kanałów dystrybucji informacji firmie kontrolowanej przez podmioty blisko związane z Kremlem.

Kolejnym etapem był podział całej grupy. W 2024 roku rosyjskie aktywa Yandex sprzedano konsorcjum krajowych inwestorów, natomiast działalność międzynarodową wydzielono do nowej struktury.

Alice i sztuczna inteligencja pod lupą

Kontrowersje dotyczą nie tylko wyszukiwarki, lecz także sztucznej inteligencji rozwijanej przez Yandex. Pojawiają się opinie, że Alice znacznie częściej odzwierciedlała narracje zgodne z przekazem Kremla, gdy odpowiadała po rosyjsku, niż w wersji anglojęzycznej. W sześciu z siedmiu analizowanych przypadków model miał powielać twierdzenia zgodne z rosyjską propagandą.

Dane użytkowników i współpraca z organami państwa

Drugim źródłem kontrowersji pozostaje kwestia prywatności.

Rosyjskie prawo zobowiązuje krajowe firmy technologiczne do przechowywania danych użytkowników na serwerach znajdujących się w Rosji oraz do współpracy z organami ścigania w przypadkach przewidzianych przepisami.

Yandex publikuje raporty transparentności, z których wynika, że firma otrzymuje tysiące wniosków od organów ścigania o udostępnienie danych użytkowników. Spółka podkreśla, że realizuje wyłącznie żądania zgodne z obowiązującym prawem.

Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem cyfrowym zwracają jednak uwagę, że rosyjskie przepisy przyznają służbom szerokie uprawnienia do uzyskiwania dostępu do danych przechowywanych przez krajowe firmy technologiczne. Z tego powodu organizacje zajmujące się ochroną prywatności zalecają ostrożność przy korzystaniu z usług rosyjskich dostawców.

Problem wykracza poza granice Rosji

Znaczenie Yandex nie ogranicza się do rosyjskiego rynku. Przeglądarka Yandex Browser, model YandexGPT oraz asystent Alice są wykorzystywane przez miliony użytkowników w Kazachstanie, na Białorusi i innych państwach byłego Związku Radzieckiego. Aplikacje pozostają również dostępne w sklepach Google Play i App Store w wielu krajach Europy.

Oznacza to, że użytkownicy poza Rosją mogą korzystać z narzędzi, których odpowiedzi – przynajmniej w części tematów politycznych – są kształtowane przez przepisy obowiązujące w Federacji Rosyjskiej.

Nie tylko wyszukiwarka

Historia Yandex pokazuje, że współczesna walka o informacje coraz rzadziej odbywa się wyłącznie za pośrednictwem telewizji czy portali informacyjnych. Kluczową rolę zaczynają odgrywać algorytmy wyszukiwania i modele sztucznej inteligencji decydujące o tym, jakie informacje użytkownik zobaczy jako pierwsze i które uzna za najbardziej wiarygodne.

Nie oznacza to, że każda odpowiedź generowana przez Yandex jest dezinformacją. Dostępne analizy wskazują jednak, że w kwestiach szczególnie istotnych dla rosyjskich władz część usług firmy może prezentować treści zgodne z oficjalną linią Kremla. Dlatego Yandex stał się nie tylko przedmiotem dyskusji o nowych technologiach, lecz także o bezpieczeństwie informacyjnym i wpływie państwa na cyfrową przestrzeń.

Źródła

  1. EUvsDisinfo

  2. Reuters

  3. Bloomberg

  4. Sprrawdzamto.pl

Nasi autorzy