Polska walczy z fałszowaniem żywności

Dane z Polski i Europy: fałszowanie produktów spożywczych pozostaje dochodowym procederem, który każdego roku przynosi dziesiątki miliardów euro strat.

Polska walczy z fałszowaniem żywności
Źródło: PAP/Darek Delmanowicz

Rozszerzone kontrole i zaostrzenie kar

Rada Ministrów przyjęła 9 czerwca projekt nowelizacji ustawy o jakości handlowej artykułów rolno – spożywczych. Przewiduje on m.in. wprowadzenie definicji oszustwa żywnościowego, rozszerzenie kompetencji kontrolnych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), objęcie nadzorem sprzedaży internetowej oraz zaostrzenie odpowiedzialności za świadome fałszowanie żywności.

Jak podkreśla Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, „konsumenci mają wiedzieć, co naprawdę trafia na ich stół”, a nowe regulacje mają skuteczniej chronić ich przed wprowadzaniem w błąd.

– Chcemy, aby każdy miał pewność, że informacje o produkcie są prawdziwe – niezależnie od tego, czy kupuje żywność w sklepie, czy przez internet – powiedział Stefan Krajewski, minister rolnictwa.

Nowelizacja polskich przepisów po raz pierwszy wprowadza definicję oszustwa żywnościowego do naszego prawa. Za takie działanie będzie uznawane celowe wprowadzanie do obrotu zafałszowanych produktów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Nowe przepisy mają umożliwić skuteczniejsze reagowanie na nieprawdziwe informacje pojawiające się nie tylko na etykietach, ale również w sklepach internetowych, materiałach promocyjnych czy reklamach.

Projekt zakłada również odpowiedzialność karną za wprowadzanie do obrotu zafałszowanej żywności w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W zależności od skali procederu sprawcom będzie grozić grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Czym jest oszustwo żywnościowe?

Profesor Chris Elliott z Queen's University Belfast, jeden z najbardziej znanych ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem żywności, określa food fraud jako „celowe zafałszowanie żywności dla osiągnięcia korzyści finansowej”. Jego raport po aferze z koniną wykrytą w produktach wołowych w Europie doprowadził do zmian w europejskim systemie nadzoru nad żywnością.

Z kolei według Komisji Europejskiej oszustwo żywnościowe polega na świadomym działaniu mającym przynieść korzyść finansową poprzez wprowadzenie konsumenta w błąd co do rzeczywistego charakteru produktu.

Skala problemu jest jednak znacznie większa niż pojedyncze przypadki wykrywane przez powołane do tego inspekcje. Dane Komisji Europejskiej, Europolu i polskich organów kontrolnych pokazują, że przestępczość żywnościowa stała się dochodowym biznesem liczonym w miliardach euro.

Biznes wart miliardy euro

Według szacunków przywoływanych przez Komisję Europejską i organizacje branżowe straty związane z oszustwami żywnościowymi mogą sięgać kilkudziesięciu miliardów euro rocznie. Problem ma charakter międzynarodowy i coraz częściej angażuje zorganizowane grupy przestępcze.

Europol od lat zwraca uwagę, że przestępczość żywnościowa staje się atrakcyjnym źródłem dochodów. Ryzyko wykrycia jest często niższe niż w przypadku innych rodzajów przestępczości gospodarczej, a potencjalne zyski pozostają bardzo wysokie.

Podczas jednej z ostatnich międzynarodowych operacji OPSON zabezpieczono ponad 11 tys. ton żywności i ponad milion litrów napojów niespełniających deklarowanych parametrów. Wartość przejętych produktów oszacowano na około 95 mln euro.

Problem widać także w Polsce

Choć największe afery związane z fałszowaniem żywności często dotyczą rynku międzynarodowego, dane z Polski pokazują, że krajowi konsumenci również są narażeni na nieuczciwe praktyki.

Jednym z najczęstszych problemów jest podawanie nieprawdziwych informacji o kraju pochodzenia produktów. Dla wielu konsumentów informacja o tym, czy warzywa lub owoce pochodzą z Polski, stanowi istotne kryterium wyboru.

Kontrole prowadzone przez Inspekcję Handlową na zlecenie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wykazały w przeszłości liczne nieprawidłowości. W jednej z kontroli błędy dotyczące oznaczeń kraju pochodzenia stwierdzono w ponad jednej trzeciej skontrolowanych placówek handlowych.

– Dla wielu osób ważne jest wspieranie polskich dostawców i wybieranie polskich produktów, dlatego sklepy nie powinny wprowadzać konsumentów w błąd – argumentuje Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Sprawy zakończyły się rekordowymi karami. Na właściciela sieci Biedronka nałożono ponad 60 mln zł kary, natomiast na sieć Kaufland 13,2 mln zł. Sądy potwierdziły prawidłowość decyzji Prezesa UOKiK.

Według najnowszych danych UOKiK działania kontrolne przyniosły wymierne efekty. Ponowne kontrole przeprowadzone po wydaniu decyzji wykazały, że skala nieprawidłowości spadła do poziomu uznawanego przez urząd za znikomy.

Jakie produkty są szczególnie narażone?

Według danych Komisji Europejskiej liczba zgłoszeń dotyczących podejrzeń fałszerstw oliwy z oliwek osiągnęła w ostatnich latach rekordowe poziomy. Eksperci wiążą to z gwałtownym wzrostem cen produktu i zwiększoną opłacalnością oszustw.

Równie poważny problem dotyczy miodu. Organizacje pszczelarskie od lat alarmują, że część produktów trafiających na rynek może zawierać domieszki syropów cukrowych, których wykrywanie jest coraz trudniejsze.

Nie tylko oszustwo ekonomiczne

Fałszowanie żywności najczęściej kojarzy się ze stratami finansowymi ponoszonymi przez konsumentów i uczciwych producentów. Eksperci zwracają jednak uwagę, że skutki mogą być znacznie poważniejsze.

Historia zna przypadki, gdy oszustwa żywnościowe prowadziły do zagrożenia zdrowia publicznego. Najbardziej znanym przykładem pozostaje skandal melaminowy w Chinach, gdzie dodawanie substancji chemicznej do mleka doprowadziło do zachorowań setek tysięcy dzieci.

Również współczesne działania służb pokazują, że wśród przejmowanych produktów znajdują się towary zawierające niedozwolone substancje lub pochodzące z nielegalnych źródeł.

Źródła

  1. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

  2. UOKiK

  3. Komisja Europejska

  4. Europol

Nasi autorzy