Na Instagramie i TikToku pojawiają się filmiki przedstawiające wybrane momenty z życia Hitlera. Niektóre z nich to fragmenty filmów fabularnych, inne pochodzą z produkcji dokumentalnych.
W części z nich podłożono sentymentalną, ckliwą i wzruszającą muzykę. Częstym motywem jest utwór „Happy Nation”. Oglądając filmik z Hitlerem w roli głównej użytkownicy słyszą, że „człowiek umiera, ale nie jego ideały”. Tak jest w przypadku fragmentu filmu przedstawiającego jedno z ostatnich publicznych wystąpień Hitlera wręczającego odznaczenia młodocianym obrońcom Berlina.
Wejście do sekcji komentarzy może zrobić piorunujące wrażenie na osobach, które mają minimalne nawet pojęcie o wydarzeniach XX wieku.
Wśród nich można znaleźć twierdzenia, że Hitler był wielkim przywódcą, „wszystko przewidział”, „miał we wszystkim rację”. Autorzy tych wpisów pomijają fakty dotyczące zbrodni, których dopuścił się Hitler, a gdy im się o tym przypomina – odpowiadają, że to „żydowska” lub „lewacka propaganda”.
Moda na Hitlera
Szerokim echem odbiła się niedawno sprawa młodego działacza skrajnie prawicowej niemieckiej partii AfD, który podczas przemówienia w trakcie zlotu partyjnej młodzieżówki przemawiał w stylu Hitlera. Działacz został wyrzucony z ugrupowania, ale niesmak pozostał.
Zdarzają się również politycy, których nie sposób posądzać o sympatie z hitleryzmem, ale próbując zdyskredytować przeciwników sięgają po argumenty, które relatywizują odpowiedzialność zbrodniarza.
W lipcu zeszłego roku poseł Waldemar Buda posłużył się postacią Adolfa Hitlera by zaatakować Unię Europejską.
„Zamiast polskiego rządu UE będzie ściągać w Polsce podatki od Polaków, a następnie, jak będziemy grzeczni, to będą nam je cedzić, a głupkowaty, kosmopolityczny rząd będzie się cieszył, że je dostaje – napisał w mediach społecznościowych. Buda stwierdził również w swoim wpisie, że „Hitler to był nieudacznik, musiał wojny wszczynać”.
Eurosceptycy nie gryzą się w język i nazywają Unię Europejską IV Rzeszą, pojawiają się także wpisy i memy porównujące Ursulę von der Leyen, czy innych przedstawicieli Komisji Europejskiej do Adolfa Hitlera i innych zbrodniarzy z okresu II wojny światowej.
Renesans hitleryzmu
To, co dzieje się w mediach społecznościowych – gdzie „powrót Hitlera” przedstawiany jest jako remedium na przykład na kryzys migracyjny – ma swoje konkretne przełożenie w rzeczywistości, która nie jest wirtualna. W wielu państwach mamy do czynienia ze wzrastającymi grupami neonazistowskimi.
W Polsce w 2018 roku służby oceniały liczebność środowiska neonazistów na około 600 osób. Jednak szacunki organizacji pozarządowej „Nigdy Więcej” wskazywały na dużo większe liczby: kilka tysięcy faszystów i kilkanaście tysięcy osób pod wpływem ich ideologii.
ABW rozbiła w 2018 roku neonazistowski gang Club 28, który jest związany z neonazistowską międzynarodówką. Polscy neonaziści utrzymują kontakty z podobnymi grupami z Niemiec, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i całej Skandynawii, ale także z USA i Brazylii oraz z Rosji, Ukrainy czy państw bałtyckich.
Neonaziści z Europy przyjeżdżali do Polski na spotkania – m.in. przy okazji kilkunastu koncertów. To dzięki nim polscy fani Hitlera zostali włączeni w światową sieć neonazistów „Blood and Honor”.
Choć gang Club 28 został rozbity to jego struktury się odradzają. Jak podawały w 2023 roku media, po zejściu do podziemia polscy neonaziści wciąż pozostają groźni.
Jedni zabrali się za międzynarodowy handel narkotykami, inni szkolą z obsługi broni i walki w warunkach miejskiej partyzantki.
Z faszyzującymi grupami – w szeregach których znajdują się również osoby nieletnie – mierzą się również Niemcy. Rok temu zatrzymano cztery osoby w wieku 14-18 lat należące do najbardziej radykalnej skrajnie prawicowej organizacji w kraju o nazwie „Ostatnia fala obrony” („Letzte Verteidigungswelle”)
Zatrzymanym postawiono zarzuty usiłowania zabójstwa, podpalenia i uszkodzenia mienia lub pomocnictwa i podżegania do tych przestępstw. Popularność tego typu grup wzrasta w Niemczech na niespotykaną dotychczas skalę. Wrogiem numer jeden młodych neonazistów nie jest teraz lewica czy migranci – nowe pokolenie celuje w społeczność LGBT.
We wrześniu 2024 r. młodzi neonaziści zaatakowali niepełnosprawnego umysłowo mężczyznę, obrzucili go wyzwiskami, nazywając „pedałem” i ukradli mu koszulkę z logo Antify.
Podobny wzrost popularności neonazizmu obserwuje się w wielu państwach na całym świecie.
Neonazizm stanowi poważne zagrożenie dla demokracji.
Niech podsumowaniem tego tekstu będzie myśl zawarta w artykule naukowym poświęconym tematyce odradzania się neonazizmu.
„Myśl polityczna i aktywność struktur neonazistowskich, w tym Blood & Hono-ur, pozostaje potencjalnym zagrożeniem dla społeczeństw i państw demokratycznych w czasach kryzysów. Skuteczną zaporą przed nimi może być podejmowanie działań na rzecz poprawy funkcjonowania instytucji państw demokratycznych, rozwój spontanicznej aktywności społecznej w ramach społeczeństwa obywatelskiego, zachowanie równowagi pomiędzy wartościami indywidualizmu i wspólnotowości oraz konsumpcjonistycznym i duchowym stylem życia jednostek w warstwie aksjologicznej, utrzymanie licznych klas średnich w tych państwach, a przede wszystkim powszechność edukacji i przyswajania wiedzy rozumnej o świecie, toczących się w nim procesach społecznych i o jego historii politycznej” – pisze na łamach „Rocznika integracji europejskiej Paweł Malendowicz.