Jak podał portal DW, koordynator niemieckiego MSZ, dyplomata Knut Abraham powiedział w wywiadzie dla regionalnej gazety „Nordkurier”:
W regionach wzdłuż granicy niemiecko-polskiej nauka języka polskiego powinna być właściwie czymś oczywistym. Niestety tak nie jest. Wielu uczniów woli wybierać inne języki obce. Zasadniczo nie ma w tym nic złego. Ale język naszego najbliższego sąsiada powinien mieć większe znaczenie – podkreślił Knut Friedrich Alexander Abraham, dyplomata, członek CDU, deputowany do Bundestagu, koordynator rządu RFN ds. współpracy niemiecko-polskiej.
Polacy chętnie i w dużej liczbie uczą się języka niemieckiego, ale w drugą stronę sprawa wygląda już zupełnie inaczej. „Zaledwie jeden promil uczniów w Niemczech uczy się języka polskiego. Brakuje oferty, środków oraz zrozumienia decydentów. Bywa też, że przekonywać trzeba samych rodziców” – wskazuje portal DW.
Polski językiem egzotycznym?
„Brak języka polskiego w planach nauczania widać we wszystkich typach szkół i we wszystkich landach. W Nadrenii Północnej-Westfalii, mimo tradycyjnie bliskich związków z Polską, nie ma ani jednej klasy z językiem polskim jako obcym. Jednocześnie na lekcje polskiego jako języka pochodzenia uczęszcza tu największa liczba uczniów w całych Niemczech – 4769 osób” – czytamy na portalu DW.
W stolicy Niemiec istnieją tylko dwie szkoły oferujące naukę polskiego, podczas gdy rosyjskiego można się uczyć aż w 11 placówkach edukacyjnych.
– Wciąż pokutuje wizerunek języka polskiego jako trudnego, trochę egzotycznego – powiedziała w rozmowie z DW Magdalena Telus, kierowniczka naukowa Centrum Kompetencji i Koordynacji Języka Polskiego (KoKoPol) z siedzibą w St. Marienthal w Saksonii.
„Nieco lepiej sytuacja wygląda w szkolnictwie na polsko-niemieckim pograniczu. W Meklemburgii Pomorzu-Przednim, Brandenburgii i Saksonii istnieją programy, dzięki którym w wybranych placówkach języka polskiego można uczyć się już na etapie przedszkola. Oferta ta jest obecna także w niektórych szkołach. Obowiązuje tu jednak zasada: im bliżej granicy z Polską, tym łatwiej o naukę polskiego. Znacznie trudniej o to jest w dużych miastach, które nie leżą bezpośrednio na pograniczu, np. w Dreźnie tylko jedno gimnazjum – w dodatku prywatne – prowadzi lekcje polskiego” – czytamy we wspomnianym artykule.
Niemiecki polityk: Musimy promować naukę polskiego
Ten problem dostrzega koordynator niemieckiego MSZ ds. relacji z Polską Knut Abraham, który w rozmowie z mediami podkreśla wagę relacji polsko-niemieckich ze względu na dynamiczne relacje handlowe oraz wspólne interesy.
Każdy, kto dziś odwiedzi Polskę, zobaczy nowoczesny, silny gospodarczo i wyjątkowo dobrze zorganizowany kraj. Rozwój w ciągu ostatnich trzech dekad jest imponujący. Polska stała się jednym z najważniejszych partnerów handlowych Niemiec i rozwija się z dynamiką, której wielu w Niemczech jeszcze nie dostrzega – wskazał Knut Abraham.
Dodał również, iż „warto pamiętać, że Polska jest obecnie jednym z największych partnerów handlowych Niemiec – wyprzedzając nawet takie kraje jak Wielka Brytania czy Włochy. To pokazuje, jak ściśle powiązane są nasze gospodarki. Jednocześnie podkreśla to potencjał, jaki Polska rozwinęła pomimo historycznych zawirowań XX wieku”.
Wielu Niemców wie zaskakująco mało o polskiej historii, kulturze czy rozwoju społecznym. Bez tej wiedzy wzajemne zrozumienie pozostaje trudne. Dlatego musimy więcej inwestować w edukację. Osoby, które znają swoich sąsiadów, rozwijają również większe zainteresowanie i zrozumienie ich perspektyw – podkreślił niemiecki polityk i dyplomata.
– Moim priorytetem jest poszerzenie wiedzy o Polsce w Niemczech. Zaczyna się to w szkołach, ale sięga znacznie dalej. Po drugie, musimy znacząco rozbudować połączenia transportowe z Polską i całą Europą Środkowo-Wschodnią. Dobre połączenia kolejowe sprzyjają spotkaniom, rozwojowi gospodarczemu i integracji europejskiej. Po trzecie, musimy silniej promować naukę języka polskiego. Spotkania rodzą się poprzez komunikację. Ci, którzy mówią językiem sąsiada, obalają uprzedzenia szybciej niż jakiekolwiek polityczne wyjaśnienia – stwierdził.
Polska – Niemcy. Co nas łączy?
W Niemczech mieszka ponad 2 mln osób pochodzenia polskiego, a około 144 tys. osób w Polsce deklaruje narodowość niemiecką (wyłącznie lub wraz z polską) – są to głównie polscy obywatele należący do mniejszości niemieckiej, a nie obywatele Niemiec, których jest około 20 tys.
Niemcy są zdecydowanie naszym najważniejszym partnerem handlowym. Od ponad 25 lat zajmują pierwsze miejsce zarówno w polskim eksporcie, jak i imporcie.
Ok. 27–29 proc. polskiego eksportu trafia do Niemiec , a ok. 19–21 proc. polskiego importu pochodzi z Niemiec.
W 2024 r. wartość wzajemnej wymiany towarowej wyniosła około 170–180 mld euro (w zależności od metodologii liczenia przez Polskę i Niemcy).
Dane GUS z badania „Uczenie się osób dorosłych” przeprowadzonego w 2022 r. pokazują, że język niemiecki jest trzecim najczęściej deklarowanym językiem obcym w Polsce, po angielskim i rosyjskim.
Około 15–20 proc. dorosłych Polaków deklaruje znajomość języka niemieckiego na jakimś poziomie. Spośród osób deklarujących znajomość niemieckiego tylko około 32 proc. ocenia swoje umiejętności jako co najmniej średnio zaawansowane. W polskich szkołach 2 mln uczniów uczą się niemieckiego.
Według danych opartych na badaniach Komisji Europejskiej około 1,9% mieszkańców Niemiec deklaruje znajomość języka polskiego. To odpowiada około 1,6 mln osób, ale obejmuje przede wszystkim osoby polskiego pochodzenia, osoby dwujęzyczne oraz część cudzoziemców mieszkających w Niemczech.
Czy Polacy i Niemcy darzą się sympatią?
Według badania CBOS z 2024 roku 40 proc. Polaków deklaruje sympatię do Niemców, 30 proc. ma stosunek obojętny, a 24 proc. deklaruje niechęć. Jak to wygląda z drugiej strony?
Niemcy coraz częściej dostrzegają w Polsce silnego partnera w ramach UE i NATO. Wypowiedź Knuta Abrahama pokazuje, że RFN traktuje relacje z Polską bardzo poważnie, a dla niemieckiego MSZ są one jednym z głównych priorytetów polityki zagranicznej.