Nad Wisłą w Warszawie w weekendowe wieczory działają punkty wsparcia dla osób imprezujących. Dyżurują w nich streetworkerzy i psychologowie, z którymi można porozmawiać o redukcji szkód, samopoczuciu czy bezpieczniejszym używaniu substancji psychoaktywnych. Można tam również otrzymać materiały ograniczające ryzyko zdrowotne, m.in. czyste rurki do stosowania donosowego, sól fizjologiczną do płukania nosa, chusteczki odkażające, filtry do jointów, a także wodę, owoce czy cukierki.
Projekt #WisłaSPLOT finansuje m.st. Warszawa, a realizuje Fundacja na Rzecz Zdrowia „SPLOT”. Punkty działają w piątki i soboty w dwóch lokalizacjach – przy Placu Zabaw oraz Gruncie i Wodzie. Fundacja prowadzi również streetworking, działania edukacyjne i wsparcie psychologiczne. W poprzednich latach projekt realizowała Fundacja Edukacji Społecznej.
Taka forma pomocy nie spodobała się jednak Januszowi Cieszyńskiemu, byłemu ministrowi cyfryzacji i posłowi Prawa i Sprawiedliwości.
Tymczasem za pieniądze z ratusza @trzaskowski_ ulotki z serii "jak ćpać" pic.twitter.com/ECU78QbR7U
Czy jest w tym kontrowersja?
Czy działanie ratusza to bezprawny eksperyment na żywym organizmie? Czy działania takie jak te Fundacji SPLOT to promowanie narkotyków i czy mogą potencjalnie zwiększać problem narkotykowy w społeczeństwie?
Nie ma podstaw, by określać te działania jako bezprawny eksperyment. Redukcja szkód obejmuje interwencje o potwierdzonej skuteczności, rekomendowane przez Narodowy Program Zdrowia, Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, strategię narkotykową Unii Europejskiej oraz Światową Organizację Zdrowia.
Jej logika zakłada, że nie powstrzymamy wszystkich przed używaniem substancji psychoaktywnych. Możemy jednak ograniczać ryzyko śmierci, chorób i innych szkód oraz utrzymywać osoby używające substancji w możliwie dobrym stanie zdrowia, niezależnie od tego, czy chcą abstynencji lub są gotowe na leczenie.
Działania Fundacji SPLOT są formą pracy pomocowej nazywaną outreachem, czyli wyjściem z pomocą do miejsc, w których przebywają osoby szczególnie narażone. Gdy odbywa się to na ulicy, mówimy o streetworkingu, a gdy w klubach, na imprezach lub festiwalach – o partyworkingu. To ważne, ponieważ osoby te potrzebują pomocy i edukacji, ale często nie korzystają z klasycznych, stacjonarnych form pomocy, bo są one dla nich trudno dostępne albo niedostosowane do ich sytuacji.
Mamy mocne dowody na skuteczność wielu interwencji redukcji szkód. W odniesieniu do najlepiej przebadanych programów nie wykazano, by zwiększały one używanie narkotyków. Najwięcej danych dotyczy polityki wymiany igieł i strzykawek, leczenia agonistycznego uzależnienia od opioidów oraz dystrybucji naloksonu. Dowody odnoszące się dokładnie do stoisk partyworkingowych i rozdawania zestawów do bezpieczniejszego używania donosowego są skromniejsze, ale nadal istnieją, a organizacje praktyków na całym świecie zauważają ich skuteczność.
To nie edukacja na temat substancji sama w sobie czyni je atrakcyjnymi – na pewno nie bardziej niż filmy, muzyka i cała popkultura, w której mają one swoje zasłużone miejsce. Twierdzenie, że w epoce internetu dzieci dowiedzą się o narkotykach dopiero ze stoiska edukacyjnego i właśnie ono zmotywuje je do rozpoczęcia używania substancji, jest mało wiarygodne.
Stoiska redukcji szkód są elementem strategii omawianych podczas eksperckich konferencji oraz wydarzeń towarzyszących sesjom Komisji Środków Odurzających Organizacji Narodów Zjednoczonych (Commission on Narcotic Drugs, CND). Sama obecność tematu na konferencjach nie jest jednak dowodem skuteczności – są nim badania oraz rekomendacje instytucji zdrowia publicznego.
Istota polityki narkotykowej
W polityce narkotykowej kluczowe jest zrozumienie, że większość osób używających substancji psychoaktywnych nie rozwija uzależnienia. Spośród tych, u których ono wystąpi, tylko mała część podejmie leczenie. Z kolei terapia abstynencyjna zwykle nie kończy się trwałym sukcesem – nawroty są częste, choć ich prawdopodobieństwo zależy od rodzaju używanej substancji, przebiegu leczenia i wielu innych czynników.
Dane europejskie wskazują jednak, że częściej przedawkowują osoby używających długo i problemowo. Szczególnie wysokie ryzyko występuje po okresie abstynencji, gdy tolerancja spada, oraz przy używaniu wielu substancji jednocześnie. Zagrożone są jednak również osoby używające okazjonalnie – zwłaszcza te z niewielką wiedzą i niską tolerancją.
Wbrew temu, co twierdzi Janusz Cieszyński, Fundacja SPLOT za pieniądze urzędu nie uczy dzieci ćpać, tylko przekazuje osobom, które już znalazły się w sytuacji ryzyka, wiedzę pozwalającą zmniejszyć prawdopodobieństwo zatrucia, urazu lub zakażenia oraz informacje o tym, gdzie mogą szukać pomocy.