Manipulowane zdjęcie zaczęło błyskawicznie krążyć w mediach społecznościowych. Pierwsze udokumentowane wpisy z fotomontażem pojawiły się na Instagramie i platformie X już 26 lipca 2026 r., dzień po zamachu i tego samego dnia, w którym podejrzany został zastrzelony podczas policyjnej akcji. Jako pierwsza opisała manipulację austriacka organizacja fact-checkingowa Mimikama (29 lipca 2026 r.), a niezależnie od niej zweryfikowała ją również agencja AFP, powołując się na oficjalne stanowisko organizatorów CSD Berlin. W obiegu znajdują się co najmniej dwie wersje fałszywego obrazu, wykonane z różnych perspektyw. Najprawdopodobniej przygotowano kilka ujęć tego samego fikcyjnego banera, aby utrudnić szybkie wykrycie manipulacji i zwiększyć wiarygodność przekazu.
Zamach
25 lipca 2026 r., około godziny 22 na terenie berlińskiego Tiergarten w pobliżu Potsdamer Platz, gdzie odbywała się kończąca berlińską paradę Christopher Street Day (CSD) manifestacja, kierowca białego samochodu wjechał w tłum uczestników. W wyniku ataku zginęła 65-letnia Polka, a ponad 30 osób zostało rannych. Impreza z udziałem setek tysięcy osób została natychmiast przerwana. Zamachowcem okazał się 21-letni Abdul B. Mężczyzna zbiegł z miejsca zdarzenia, ale szybko został namierzony i zastrzelony podczas interwencji jednostki specjalnej policji. W mediach pojawiły się doniesienia o powiązaniach podejrzanego ze środowiskiem islamistycznym oraz krewnymi, którzy walczyli w szeregach tzw. Państwa Islamskiego. Atak wywołał debatę na temat bezpieczeństwa oraz ochrony wydarzeń publicznych.
Dzień później w sieci pojawiło się zdjęcie pokazujące duży, różowy baner z hasłem „Wir wählen, damit Berlin weltoffen bleibt” („Głosujemy, żeby Berlin pozostał otwarty na świat”), na którym zobaczyć można było twarz zamachowca.
Jako źródła podawano ogólnikowo znane media, np. stację „N-tv” czy dziennik „WELT”, co miało nadać przekazowi wiarygodności dziennikarskiej.
Weryfikacja techniką reverse image search doprowadziła do oryginalnych zdjęć tej samej konstrukcji banerowej. Przedstawiają one długowłosego modela w liliowym topie z zielonymi rękawami – bohatera oficjalnej kampanii berlińskiego CSD „Haltung ist hot” („Postawa jest hot”), promującej udział w wyborach do Abgeordnetenhaus we wrześniu 2026 r. Identyczny materiał znajduje się na oficjalnej stronie CSD Berlin. Baner był prawdziwy, lecz przedstawiał inną osobę. Zmieniono jedynie twarz – poza, ubiór i tło są identyczne z oryginałem.
Baner powstał przed zamachem, nie zaś po nim. Organizacja CSD Berlin potwierdziła agencji AFP, że konstrukcję wyprodukowano kilka dni przed atakiem i eksponowano ją 24–25 lipca w strefie zakończenia parady, jeszcze zanim twarz podejrzanego stała się publicznie znana. Sam baner rozmontowano 26 lipca.
Na fałszywym obrazie pozostały ślady użycia narzędzi AI. Weryfikacja wykryła sygnaturę pochodzenia (watermark SynthID), wskazującą, że plik prawdopodobnie powstał lub był edytowany przy użyciu narzędzi OpenAI. Niezależnie do podobnego wniosku doszła też agencja AFP.
Ukryte, ledwo czytelne oznaczenie. W lewym dolnym rogu jednej z wersji zdjęcia znalazł się nieusunięty napis „Foto: KI Symbolbild” (zdjęcie poglądowe AI).
Władze festiwalu oficjalnie zdementowały fałszywkę. Przedstawiciel zarządu potwierdził agencji AFP, że oryginalna twarz na zdjęciu została zastąpiona twarzą podejrzanego.
Dlaczego CSD i „otwarty Berlin”
Fałszywka nie została wymierzona w partię czy ugrupowanie polityczne. Chodziło o organizatorów Parady CSD, władze Berlina oraz całe środowisko queer, kojarzone z hasłami różnorodności i otwartości społecznej. Dlaczego celem stał się CSD?
Wybór tego celu nie był przypadkowy. Po pierwsze, fotomontaż uderzał w kampanię „Haltung ist hot”, która zachęcała do udziału w wyborach do Abgeordnetenhaus we wrześniu 2026 r. i promowała wizję różnorodnego, demokratycznego oraz otwartego miasta. Podmiana twarzy na oficjalnym materiale miała podważyć jej przekaz.
Po drugie, manipulacja zestawiała sprawcę zamachu z symbolem ruchu LGBT+, sugerując, że instytucje publiczne „gloryfikują” terrorystę w imię tolerancji. To typowy mechanizm dezinformacji łączącej lęk przed terroryzmem z niechęcią wobec mniejszości seksualnych oraz polityki wielokulturowości.
Po trzecie, fałszywy baner miał podważyć zaufanie do władz Berlina i organizatorów CSD. Sugerował, że po tragedii oddali oni hołd sprawcy, wywołując oburzenie wobec samorządu, środowisk queer i idei otwartości.
Manipulacja wpisuje się w dobrze znany schemat dezinformacji: wykorzystuje autentyczne zdjęcie i prawdziwy slogan kampanii, ale umieszcza je w całkowicie fałszywym kontekście, aby wywołać silne emocje. Jej celem było podsycanie niechęci wobec społeczności LGBT+, wzmacnianie narracji antyimigracyjnych i antyislamskich, wpływanie na nastroje przed wrześniowymi wyborami w Berlinie oraz generowanie zasięgów w mediach społecznościowych.
Wnioski
To klasyczny przykład mechanizmu „real photo, fake context” – autentyczne zdjęcie wykorzystano do stworzenia całkowicie fałszywej historii. Baner z twarzą sprawcy ani rzekoma akcja solidarnościowa po zamachu nigdy nie istniały.
Całą narrację obala chronologia. Baner powstał i był eksponowany jeszcze przed zamachem oraz ujawnieniem tożsamości podejrzanego. Dodatkową wskazówką są ślady edycji obrazu, m.in. znak wodny SynthID oraz pozostawiony napis „Foto: KI Symbolbild”.
Przypadek pokazuje, że po zamachach terrorystycznych dezinformacja pojawia się niemal natychmiast i wykorzystuje autentyczne wydarzenia do wzmacniania istniejących podziałów społecznych i politycznych. W tym przypadku połączono lęk przed terroryzmem z niechęcią wobec społeczności LGBT+ i polityki otwartości, próbując wpłynąć na debatę publiczną w czasie kampanii wyborczej.
Przeczytajcie też: 90 stopni prawdy? Dlaczego „geometryczna zagadka” kraterów to zwykły fejk