„UE narzuca przekształcanie gruntów rolnych w parki fotowoltaiczne i wiatrowe, co zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Rumunii” – alarmuje portal „National” znany ze swojej konserwatywnej i antyunijnej retoryki.
Energia odnawialna zamiast żywności
„National” w artykule „Adio jedzenie!” powołuje się na „poufną notatkę”, w której zawarto „niepokojący aspekt”.
„Komisja Europejska zwróciła się do Rumunii z prośbą o przyznanie koncesji na energię odnawialną na co najmniej 32 000 hektarach gruntów należących do Państwowej Agencji Gruntów. Ministerstwo Rolnictwa, które patronuje ADS, musi teraz wykonać to polecenie, ale problem jest bardzo zawiły. Państwowa Agencja Gruntów dysponuje jedynie 5000 hektarami wolnych, zdegradowanych gruntów, do których należy dodać około 10 000 hektarów gruntów ornych, nadających się do uprawy roli” – czytamy.
W tym ujęciu sprawa brzmi bardzo poważnie. Jednak autorzy tekstu dopuścili się kilku poważnych manipulacji.
Preparują cele, przypisują decyzje, wywołują panikę
Jak podkreśla zajmujący się zwalczaniem dezinformacji rumuński portal „Veridica”, autorzy ekstrapolują prawdziwy fakt – istnienie celów dotyczących rozwoju energii odnawialnej – na wniosek, który nie wynika z oficjalnych dokumentów. Ponadto przypisują Komisji Europejskiej decyzje, które w rzeczywistości należą do władz rumuńskich oraz wywołują panikę, sugerując absolutną sprzeczność między produkcją żywności a produkcją energii, mimo że polityka europejska ma na celu jednoczesne rozwijanie bezpieczeństwa energetycznego i bezpieczeństwa żywnościowego.
„Narracja ta wpisuje się w szerszy schemat dezinformacji, który przedstawia europejską politykę klimatyczną jako celowy atak na rolnictwo i rolników, bez podania kontekstu prawnego i ekonomicznego, w którym została przyjęta” – czytamy na stronach portalu „Veridica”
W rzeczywistości Unia Europejska wyznacza cele w zakresie redukcji emisji i zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych, ale nie decyduje, które grunty w Rumunii powinny zostać przekształcone w farmy fotowoltaiczne lub wiatrowe. Wybór lokalizacji należy do władz rumuńskich i musi być zgodny z przepisami dotyczącymi ochrony środowiska, planowania przestrzennego oraz ustroju prawnego gruntów.
Wiadomo, że instalacje OZE będą budowane głównie na gruntach nieproduktywnych – wskazują na to oficjalne dokumenty rumuńskiego rządu.
Narracja, że rozwój energii odnawialnej automatycznie oznacza ograniczenie produkcji żywności, ignoruje sposób, w jaki te projekty są w Europie wdrażane. W większości państw członkowskich inwestycje są ukierunkowane na dachy, tereny poprzemysłowe, tereny poprzemysłowe, parkingi, istniejącą infrastrukturę lub grunty o niskiej produktywności rolniczej.
Czarnobyl 2.0
W sierpniu 2026 roku rumuńska elektrownia jądrowa Cernavodă została całkowicie wyłączona z powodu rekordowo niskiego poziomu wody w Dunaju, który uniemożliwiał bezpieczne chłodzenie reaktorów.
Zanim jednak do tego doszło, rumuńskie media społecznościowe zalała fala dezinformacji szerzonej przez miłośników teorii spiskowych oraz osoby związane ze skrajną prawicą.
Jedną z głównych narracji było to, że po zamknięciu bloku nr 2 elektrowni jądrowej Cernavoda Rumunia będzie zagrożona katastrofą nuklearną, Czarnobylem 2.0 jak w 1986 r.
Tyle że porównywanie tych dwóch elektrowni nie ma najmniejszego sensu, gdyż Cernavoda ma reaktory CANDU-6, a Czarnobyl miał RBMK-1000. Obie elektrownie mają więc różne typy reaktorów. Jak wyjaśnia portal Veridica, podstawowe różnice pomiędzy tymi dwoma systemami to sama konfiguracja układów chłodzenia i wyłączania oraz istnienie zachodniego systemu zabezpieczeń.
„Podczas gdy reaktor RBMK w Czarnobylu wykorzystywał grafit jako moderator (materiał, który spowalnia neutrony powstające w procesie rozszczepienia, dzięki czemu mogą one skuteczniej powodować nowe rozszczepienia i podtrzymywać reakcję łańcuchową), reaktor CANDU w Cernavodzie wykorzystuje jako moderator ciężką wodę” – wskazano, dodając, że właśnie „zapłon grafitu był jednym z czynników, które przyczyniły się do katastrofy w Czarnobylu, a grafitu w równaniu w Cernavodzie nie ma”.
Co więcej, reaktor w Czarnobylu nie miał żadnej powłoki ochronnej, a jedyny dostępny system wyłączania opierał się na mechanicznych prętach i posiadał wady konstrukcyjne.
W reaktorze Cernavoda zastosowano natomiast dwa specjalne systemy wyłączania, oparte na różnych zasadach działania, fizycznie oddzielne i działające znacznie szybciej niż system reaktora RBMK.
Ponadto reaktor CANDU posiada awaryjny system chłodzenia rdzenia, zaprojektowany w celu odprowadzania ciepła resztkowego w mało prawdopodobnym przypadku utraty czynnika chłodzącego, a także budynek ochronny, który pełni funkcję szczelnej obudowy przeznaczonej do przechowywania i zabezpieczania materiałów radioaktywnych.