Popularny screen rzekomej agendy występuje w sieci zamiennie w dwóch opcjach – jako oficjalny dokument ONZ lub NATO: „AGENDA 21 Nowy Porządek Świata
Cele Agendy NATO 21/2030”.
Screeny z domniemanej agendy Organizacji Narodów Zjednoczonych albo Sojuszu Północnoatlantyckiego mają potwierdzać, że grozi nam zmiana pryncypiów, na jakich opiera się nasze dotychczasowe życie. Kapitalizm upadnie, a nam grozi niewola pod jarzmem ONZ (lub NATO). To oczywista nieprawda, jednak chętnie powielana od wielu lat i niesłychanie popularna na grupach zwolenników teorii spiskowych.
Heidi Beirich, ekspertka zajmująca się ruchami ekstremistycznymi i autorka raportu z 2014 r. poświęconego teoriom spiskowym wokół Agendy 21. W rozmowie z AFP wskazywała, że podobne zarzuty nie są niczym nowym.
„Ten post jest pełen wszystkich fałszywych twierdzeń, które skrajna prawica od dawna wysuwa przeciwko [Agendzie 21]” – powiedziała agencji 30 czerwca 2020 r. Beirich, współzałożycielka Global Project Against Hate and Extremism.
Dwie organizacje, dwa dokumenty, jedno kłamstwo
Agenda 21 oraz Agenda 2030 to prawdziwe dokumenty. Jednak dwa, a nie jeden, a pomiędzy ich powstaniem minęły 23 lata. Oba stworzono w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych, a nie Sojuszu Północnoatlantyckiego. NATO jest układem polityczno-wojskowym i nie jest autorem żadnego z tych dokumentów. Zajmuje się kwestiami klimatu i środowiska w tylko w takim zakresie, w jakim wpływają one na bezpieczeństwo członków sojuszu.
Agendę 21 przyjęto 14 czerwca 1992 r. podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych „Środowisko i Rozwój” w Rio de Janeiro – słynnego Szczytu Ziemi. To program i 300-stronicowy plan działania na nadchodzący XXI wiek, którego celem był zrównoważony rozwój. Nie był to wiążący traktat międzynarodowy, lecz program działania.
Podstawowe założenie Agendy było w latach 90. stosunkowo nowatorskie: chodziło o to, by nie rozpatrywać osobno problemów gospodarczych, społecznych i ekologicznych, tylko traktować walkę z ubóstwem, zmianę modeli konsumpcji, rolnictwo, strukturę miast, ochronę przyrody czy zdrowie jako system naczyń połączonych.
Dokument ma 40 rozdziałów podzielonych na cztery duże części.
Agenda 21 to bardzo długi, złożony i wielopoziomowy dokument, dlatego łatwo go wykorzystać w teoriach spiskowych.
Rzeczywiście mówi o konsumpcji, demografii, zagospodarowaniu przestrzennym i roli samorządów. Tyle że nie wynika z niego „przymusowa depopulacja”. Zrównoważone osiedla to nie plan zamknięcia ludności w miastach.
Podatny na manipulacje jest fragment Agendy dotyczący wzorców konsumpcji. Rozdział 4 krytykuje nadmierne zużywanie zasobów oraz marnotrawstwo, szczególnie w krajach uprzemysłowionych. Celem nie jest „zniesienie własności”, lecz ograniczenie marnotrawstwa i zużycia zasobów przy jednoczesnym zaspokajaniu podstawowych potrzeb tej części ludzkości, która wciąż nie ma ich zaspokojonych.
Agenda 2030
Po Rio utworzono Komisję ds. Zrównoważonego Rozwoju, której zadaniem było monitorowanie wdrażania ustaleń Szczytu Ziemi. W 2002 r. na Światowym Szczycie Zrównoważonego Rozwoju w Johannesburgu państwa ponownie potwierdziły znaczenie Agendy 21. Później, 25 września 2015 r., pojawiła się „Agenda 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju”. Polska przyjęła ją wraz z pozostałymi 192 państwami członkowskimi ONZ.
Agenda 2030 ma być realizowana z uwzględnieniem różnych realiów krajowych, możliwości, poziomu rozwoju oraz narodowych polityk i priorytetów.
Agenda 2030 to oddzielny dokument, a nie „Agenda 21 zaktualizowana do 2030”.
Wprost odwołuje się do wcześniejszych konferencji ONZ, w tym Deklaracji z Rio, Światowego Szczytu Zrównoważonego Rozwoju i Rio+20.
Agenda 21 była ogromnym, szczegółowym katalogiem programów działania podzielonym na 40 rozdziałów. Agenda 2030 ma znacznie prostszą architekturę komunikacyjną.
Nie ma oficjalnego dokumentu „Agenda 21/2030”. Łączenie tych dokumentów w jeden pseudodokument jest charakterystyczne dla teorii spiskowych.
„Wszystkie pozycje na liście (czyli hasła z domniemanej agendy 21/2030 przyp. red.) są albo całkowicie fałszywe, albo tak zniekształcone, że nie mają nic wspólnego z prawdą” – poinformował rzecznik ONZ agencję AFP 27 czerwca 2020 r. w odpowiedzi na zapytanie o ten konkretny zbiór teorii spiskowych.
Jak to wygląda naprawdę?
Agendy, dokumenty, spiski
Wykorzystywanie trudnych, długich, skomplikowanych i często niezrozumiałych dokumentów ONZ w dezinformacji jest częstą strategią twórców i wyznawców teorii spiskowych w internecie. Prawda nie ma dla nich znaczenia. Diabeł tkwi w szczegółach, ale dla takich odbiorców nie jest istotne, o jakim dokumencie mowa ani kto go stworzył – NATO czy ONZ. Chodzi o wiarę w to, że za naszymi poczynaniami stoi ktoś obcy, kto nastaje na naszą wolność. Tego typu spreparowane dokumenty mają wyłącznie potwierdzać spiskową wizję świata powielaną przez media społecznościowe.