Od 23 sierpnia 2026 r. w każdym urzędzie stanu cywilnego w Polsce będzie można dokonać transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Donoszą o tym media w całym kraju, a w internetowych komentarzach szaleje burza z piorunami. Przeciwnicy małżeństw jednopłciowych sugerują, że Polska powinna pójść śladem Włoch i zakazać wszelkiej symboliki LGBTQ+, na początek w szkołach. Być może nasz kraj faktycznie powinien iść za przykładem Rzymu, bo tęczowe flagi nie są we włoskich szkołach nielegalne.
Słychać, że dzwoni
Ten fake news zatacza w internecie kolejne kręgi. Pojawia się na różniących się estetycznie memach i postach, nie tylko w Polsce. O tej konkretnej dezinformacji pisały również takie portale factcheckingowe jak hiszpańska VerificaRTVE oraz turecki Teyit.
We Włoszech nie wprowadzono takich regulacji. Źródłem fake newsów mogła być jednak rzeczywista decyzja włoskiego Ministerstwa Edukacji z marca 2025 r. Tyle że ministerstwo nie zajęło się wtedy kwestią tęczowych flag. Wzięło na tapet dwa znaki graficzne używane w celu dostosowania języka włoskiego w taki sposób, by był neutralny płciowo: gwiazdkę * oraz schwa ə.
Nie oznacza to jednak, że na budynku państwowej szkoły można dowolnie wywiesić flagę LGBT jako pełnowymiarowy sztandar. Włochy mają przepisy regulujące oficjalne prezentowanie flag na państwowych budynkach publicznych, w tym szkołach. Na takich obiektach mogą być umieszczane wyłącznie flagi o charakterze publicznym i instytucjonalnym.
Jednak przepisy te obowiązują od dawna i nie jest prawdą, że wprowadziła je premierka Giorgia Meloni. Regulacje dotyczące flag Włoch i Unii Europejskiej pochodzą z lat 1998–2000, czyli z okresu na ponad dwie dekady przed objęciem rządów przez Meloni. Nie były też wymierzone konkretnie w środowisko LGBTQ+.
Włoska szkoła anty-LGBT?
Włoska szkoła staje się jednak dzięki rządom prawicy coraz mniej przyjaznym miejscem dla osób LGBTQ+.
Szeroka kategoria „kwestii związanych z seksualnością” będzie zapewne obejmować również zajęcia o orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej. Sama ustawa nie wymienia jednak tych tematów z nazwy.
Georgia on My Mind
Premier nie ma na imię Georgia, a Giorgia. To dość logiczne, biorąc pod uwagę, że jest Włoszką.
VerificaRTVE powołuje się na anglojęzyczny post, w którym pojawia ten sam błąd. Portal odnotowuje także hiszpańską wersję tego samego przekazu. Może to sugerować, że kolejne wersje fake newsa kopiują od siebie ten sam komunikat, tłumacząc go na potrzeby środowisk prawicowych w różnych krajach, powielając błąd. Być może mają jedno źródło.