Wygenerowane influencerki wpływają na realne wybory

W Polsce mieliśmy patriotki AI, w USA kierowców ciężarówek, popierających Trumpa. Obecnie w Ameryce Południowej pojawiają się wygenerowane influencerki, które namawiają do głosowania w określony sposób lub sondy uliczne z AI. Wpływ sztucznej inteligencji na wybory staje się poważnym problemem w różnych zakątkach globu.

Wygenerowane influencerki wpływają na realne wybory
fot. Getty Images, Sprawdzam to

„Buenos Aires. Prawicowe. Libertariańskie. Lubię relacjonować bez owijania w bawełnę”. Tak prezentuje się w mediach społecznościowych Lucía Libertaria, rzekoma młoda influencerka, która publikuje filmy popierające działania rządu Javiera Mileia.

Ale Lucia nie istnieje, jest wytworem sztucznej inteligencji. Podobnie jak jej „koleżanka” o identycznych poglądach – Julia Riojana.

Obie postaci mają dziesiątki tysięcy obserwujących, a ich filmy wyświetlają setki tysięcy użytkowników.


Wygenerowane sondy uliczne

Podobne zjawisko występuje także w Brazylii, gdzie wkrótce odbędą się wybory prezydenckie.

W przypadku Brazylii filmiki do złudzenia przypominają uliczne sondy.

W filmie na TikToku reporter pyta kilku młodych ludzi, na kogo zamierzają głosować w tegorocznych wyborach prezydenckich. Wszyscy odpowiadają, że na obecnego lewicowego prezydenta Lulę, uzasadniając swoje stanowisko w różny sposób – od oczekiwań na więcej możliwości, po opowieści o jego skromnym pochodzeniu i przekonanie, że kandydat Partii Pracujących pomaga „ludziom takim jak my”.

W innym nagraniu starsza kobieta została zapytana o to samo. „Zagłosuję na Flávia Bolsonaro, ponieważ Brazylia potrzebuje prawdziwej odnowy w polityce, aby zagwarantować bezpieczeństwo i lepszą przyszłość naszemu krajowi” – odpowiada.

Czy z pomocą AI można zniszczyć demokrację?

W Stanach Zjednoczonych, na kilka miesięcy przed wyborami uzupełniającymi, setki awatarów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję zaczęło rozpowszechniać treści polityczne sprzyjające prezydentowi Donaldowi Trumpowi (Partia Republikańska).

Najbardziej znanym przykładem jest Jessica Foster, influencerka stworzona przez sztuczną inteligencję, która udawała wojskową i publikowała na Instagramie zdjęcia ze swojego życia jako aktywistki MAGA („Make America Great Again”).

Na swoim Instagramie Foster pozuje z myśliwcem F-22 Raptor, w kamuflażu na pustyni i spaceruje po pasie startowym z Trumpem pierwszego dnia ataków na Iran. Jej profil był nawet powiązany z kontem OnlyFans, platformą z treściami dla dorosłych opartą na subskrypcji.

Rzecznik Meta poinformował, że po zgromadzeniu ponad miliona obserwujących Instagram usunął konto J. Foster za naruszenie zasad serwisu.

Dostępne dowody wskazują, że głównym ryzykiem związanym z treściami politycznymi generowanymi przez sztuczną inteligencję nie jest to, że ludzie uwierzą w każdą fałszywą informację, ale to, że treści te mogą generować niepewność i utrudniać odróżnianie tego, co jest prawdziwe, od tego, co sztuczne.

Przegląd 74 badań opublikowanych w 2026 r. wykazał, że treści syntetyczne mogą generować „niepewność epistemiczną”: utrudniając ocenę autentyczności informacji i podważając zaufanie do ich źródeł.

„Kontakt z deepfake’ami może zmniejszyć pewność ludzi co do prawdziwości wiadomości, nawet jeśli zdają sobie sprawę, że treść została zmanipulowana”– twierdzą autorzy badania.

Źródła

  1. aosfatos.org

  2. chequeado.com

  3. frontiersin.org

  4. portal Sprawdzamto.pl

Nasi autorzy