W filmie „Szkoła uczuć” jest taka scena, w której Landon (grany przez Shane’a Westa – red.) spełnia jedno z marzeń Jamie (Mandy Moore) i zabiera ją jednocześnie w dwa miejsca. Jak? Jadą samochodem na granicę stanów, gdzie bohaterka stawia jedną stopę w Karolinie Północnej, a drugą w Wirginii.
To jednak tylko filmowa fikcja – swego rodzaju „udawana bilokacja” dla młodzieży. Prawdziwe przebywanie jednocześnie w dwóch oddalonych od siebie miejscach jest zjawiskiem paranormalnym i niewytłumaczalnym. Taką zdolność miał ponoć Ojciec Pio, choć nigdy nie zostało to udokumentowane. Teraz internauci przekonują, że podobną nadprzyrodzoną moc posiadł szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA), Gianni Infantino.
Infantino „umie w bilokację”?
Prezydent FIFA postawił sobie jasny cel – pojawić się na jak największej liczbie meczów rozgrywanych podczas mundialu w trzech krajach. Do tej pory oglądał na żywo 27 z 72 spotkań, w tym kilka rozgrywanych tego samego dnia. Aby sprawnie przemieszczać się między lokalizacjami, korzystał z prywatnego odrzutowca Gulfstream G650ER. Infantino pokonał w ten sposób łącznie 54 tys. km.
Prawdziwą sensację 56-letni Szwajcar wywołał w ostatniej kolejce fazy grupowej. Aby uniknąć kalkulacji w czterozespołowych grupach, oba mecze rozpoczynały się o tej samej godzinie. Tak było również 25 czerwca, gdy Niemcy zmierzyły się z Ekwadorem, a Wybrzeże Kości Słoniowej – z debiutującym na mistrzostwach świata Curaçao. Infantino miał być widziany na obu spotkaniach – w Filadelfii i New Jersey – w odstępie zaledwie 10 minut. Tymczasem oba miasta dzieli około 100 km.
O co tu chodzi?
„Gianni Infantino został nagrany jednocześnie na dwóch różnych stadionach” – przekonywał jeden z internautów, publikując na dowód zrzuty ekranu ze spotkań Niemiec z Ekwadorem oraz Wybrzeża Kości Słoniowej z Curaçao. „Oba mecze odbywały się w tym samym czasie, ale w różnych miastach. Mimo to prezydent FIFA jest wyraźnie widoczny na obu stadionach (...). Albo ma prywatny odrzutowiec, który lata z prędkością światła, albo po raz kolejny pokazują nam, że niektóre «osobistości» mają sobowtórów” – napisał. Wpis dotarł do blisko 100 tys. osób.
🚨 GIANNI INFANTINO EST FILMÉ EN MÊME TEMPS DANS DEUX STADES DIFFÉRENTS AU MONDIAL 2026… TÉLÉPORTATION OU DOUBLURE ? 😱
— Philippe T (@brain_stimulus) June 26, 2026
💥Regardez les deux images :
En haut → Infantino au match Curaçao vs Côte d’Ivoire
En bas → Infantino au match Équateur vs Allemagne
🤯Les deux matchs se… pic.twitter.com/Lmu5Wu28GC
Szef FIFA, wbrew twierdzeniom internautów, nie posiada daru bilokacji ani umiejętności teleportacji. Nie ma też samolotu zdolnego latać z prędkością światła. Zamieszanie wywołał… realizator telewizyjny, który podczas meczu Niemiec z Ekwadorem pokazał archiwalne ujęcie Infantino z innego spotkania – Nowej Zelandii z Iranem (15 czerwca 2026 r.). W rzeczywistości Szwajcar śledził z loży VIP mecz Wybrzeża Kości Słoniowej z reprezentacją Curaçao.
Podobne doniesienia pojawiły się jeszcze tego samego dnia. Według internautów 25 czerwca były sekretarz generalny UEFA miał jednocześnie oglądać na żywo mecze Tunezji z Holandią oraz Japonii ze Szwecją. W rzeczywistości wybrał to drugie spotkanie.
Again 😮, FIFA president present at both the Sweden and Netherlands game.
— Abochie (Fan) 🧘🏽♂️ (@_abochie) June 25, 2026
How tf is that possible? pic.twitter.com/WGhbHVkMx9
Pojawia się i znika?
„Pojawiasz się i znikasz, i znikasz, i znikasz (…) Daj się sobą nacieszyć, nacieszyć, nacieszyć” – śpiewa Beata Kozidrak z zespołem Bajm w utworze „Józek, nie daruję ci tej nocy”. Choć to protest song, a tytułowy „Józek” nawiązuje do Wojciech Jaruzelski, słowa piosenki dobrze oddają internetowe spekulacje na temat Gianniego Infantino. Dlaczego?
Z obserwacji dziennikarzy wynika, że Szwajcar często jest pokazywany na telebimach na początku spotkania – podczas odgrywania hymnu lub w pierwszych minutach meczu. Zdarza mu się także opuszczać stadion przed końcowym gwizdkiem, aby zdążyć na lotnisko i polecieć na kolejne spotkanie. Nie ma jednak żadnego wiarygodnego źródła, które potwierdzałoby, że był obecny jednocześnie na dwóch stadionach.
ESPN prowadzi dziennik podróży Infantino. Zdarzało mu się jednego dnia pokonywać kilka tysięcy kilometrów. 18 czerwca poleciał z Mexico City w Meksyku (Uzbekistan – Kolumbia) do Vancouver w Kanadzie (Kanada – Katar), a następnego dnia przebył ponad 6,5 tys. km z Kanady do Bostonu na wschodnim wybrzeżu USA (Szkocja – Maroko). Dziennikarze nie twierdzą jednak, że Szwajcar opuszczał te spotkania przed końcowym gwizdkiem, choć ze względu na pokonywane odległości taki scenariusz wydaje się prawdopodobny.
Mistrzostwa świata po raz pierwszy w historii odbywają się w trzech krajach. Obecnie trwa 1/16 finału. Z turnieju odpadły już m.in. Niemcy i Holandia. Tytułu broni Argentyna, która na tym etapie zmierzy się z debiutującą w imprezie tej rangi Republiką Zielonego Przylądka (4 lipca).