Kalendarium zdarzeń
7 lipca 2026 roku – Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) poinformował, że tymczasowo znosi zawieszenie wobec Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, które obowiązywało od 12 października 2023 roku. Decyzję argumentowano usunięciem z rosyjskich struktur regionalnych organizacji z okupowanych terenów Ukrainy.
8 lipca 2026 roku – Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) oficjalnie ogłosiła decyzję o dopuszczeniu reprezentacji Rosji we wszystkich kategoriach wiekowych do międzynarodowej rywalizacji. Federacja powołała się na wcześniejsze wytyczne MKOl.
8 lipca 2026 roku – Tego samego dnia, w związku z odwieszeniem, FIVB „odmroziła” światowy ranking. Męska reprezentacja Rosji została przywrócona bezpośrednio na 3. miejsce z zachowaniem punktów, które posiadała przed wykluczeniem (352,10 pkt).
10–26 września 2027 roku – W tym terminie odbędą się Mistrzostwa Świata w piłce siatkowej mężczyzn. Polska jest samodzielnym organizatorem turnieju. Miastami współgospodarzami, oprócz Katowic, są Łódź, Gdańsk oraz Olsztyn.
MKOl a występ Rosji
Siatkarze rosyjscy nie uczestniczą w międzynarodowych turniejach z powodów międzynarodowych sankcji i zawieszenia. Nałożyły je federacje sportowe, w tym m.in. FIVB, FIFA, UEFA przede wszystkim jako odpowiedź na zbrojną agresję Putina przeciw Ukrainie. Ponadto w krajach gospodarzy takich turniejów nałożono ograniczenia prawne i administracyjne w związku z wojną. Zawodnicy z Rosji nie uzyskaliby wiz lub nie obeszli zakazów wjazdu nałożonych przez dane państwo.
Czy MKOl lub FIVB naciskają na Polskę w tej sprawie? Organizacje nie ogłosiły wprawdzie żadnego „ultimatum” wobec naszego kraju (takie informacje pojawiają się w sieci), ale jej decyzje (tymczasowe zniesienie zawieszenia wobec Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego) wywierają pośrednio presję na gospodarzy.
Po tym, jak FIVB zgodnie z decyzją MKOl zaczęła przywracać rosyjskie reprezentacje do rankingu i rywalizacji, pojawiły się głosy, że organizacje poszczególnych państw, będących gospodarzami MŚ umożliwią udział drużyn rosyjskich. Decyzja MKOl odbierana jest jako forma pośredniej presji na państwa-organizatorów.
Stanowisko Polski i konsekwencje
Polski PZPS i jego prezes Sebastian Świderski w rozmowie ze Sportowymi Faktami jasno zadeklarowali, że „nie mogą łamać prawa krajowego ani decyzji rządu” i że ewentualne żądania FIVB nie oznaczają automatycznej zgody na występ Rosji w MŚ 2027 w Katowicach. Według prezesa Świderskiego możliwość przyjazdu rosyjskiej drużyny „zależy też od tego, czy zawodnicy dostaną wizy i będą mogli wjechać do naszego kraju”. W innym wystąpieniu zaznaczył, że organizacja meczów z Rosjanami „wymagałaby dodatkowych procedur bezpieczeństwa”. Czy Polska dopuści zatem Rosję do gry? Nie bez zmian w prawie lub odpowiedniej zgody rządu, niezależnie od nacisków FIVB.
Polsce nie grozi utrata organizacji MŚ
To jest dziś bardziej presja polityczna. – Dopóki nic się nie zmieni za naszą wschodnią granicą i wojna będzie nadal trwała, tamtejsi sportowcy nie dostaną możliwości wjazdu i rywalizacji w turnieju. My też jesteśmy między młotem a kowadłem. Domyślam się, że Rosjanie będą naciskać na FIVB, by ta pomogła im w załatwieniu wiz, ale państwo polskie nie może ich wydać – stwierdził prezes PZPS Sebastian Świderski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Świderski podkreślił, że w światowej federacji jest 10 państw, które „są mocno przeciwko przywróceniu Rosji do rozgrywek”. A co w przypadku konkretnej groźby odebrania Polsce organizacji mistrzostw świata? Według prezesa PZPS Polska złoży wówczas wniosek o zwrot kosztów, które poniosła w związku z promocją turnieju, która odbywa się „na wyraźną sugestię FIVB i Volleyball World”. – Nie widzę możliwości, by w ramach mistrzostw świata odbyło się chociażby spotkanie Rosja – Ukraina. Kto zapewni środki bezpieczeństwa i poniesie odpowiedzialność, jeśli – nie daj Boże – coś się stanie? Czy ludzie, którzy podjęli decyzję o dopuszczeniu Rosjan, wezmą tę odpowiedzialność na siebie? Bo ja na pewno nie zamierzam – stwierdził w rozmowie z PS prezes PZPS. Były siatkarz reprezentacji Polski przypomniał też sytuację z 2014 roku, gdy rosyjski siatkarz Aleksiej Spiridonow wykonywał w stronę polskich kibiców gest „strzelania”.
FIVB jeszcze nie podjęła też decyzji, czy rosyjscy siatkarze będą mogli występować pod własną flagą i z odgrywanym hymnem. Nie wiadomo także, jaka będzie pierwsza impreza, w której wezmą udział. Na pewno zabraknie ich w tegorocznych mistrzostwach Europy (minął termin zgłoszeń). Kolejna duża impreza to przyszłoroczna edycja Ligi Narodów.
Przeczytajcie też: Fałszywe statystyki gwałtów 2000-2023 powracają w lipcu 2026