„Niech ich przyjmie w Watykanie”. Prawica kontra papież Leon XIV

Po wystąpieniu na Lampedusie papież Leon XIV znalazł się pod ostrzałem części polskiej prawicy i konserwatywnych katolików. Politycy i internauci zarzucają mu zachęcanie do „zalewania Europy migrantami”. Sprawdzamy, co rzeczywiście powiedział papież, jakie od lat jest stanowisko Stolicy Apostolskiej wobec migracji i czy katolik ma obowiązek zgadzać się z każdą papieską wypowiedzią.

„Niech ich przyjmie w Watykanie”. Prawica kontra papież Leon XIV
Papież Leon XIV na wyspie Lampedusa, 4 lipca 2026 r. (fot: Simone Risoluti - Vatican Media via Vatican Pool/Getty Images)

Lampedusa i słowa papieża

Lampedusa od lat pozostaje jednym z symboli kryzysu migracyjnego w Europie. To właśnie tam Leon XIV wygłosił przemówienie poświęcone migrantom, nawiązując do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Papież porównał los osób uciekających przed wojną, prześladowaniami i biedą do człowieka pobitego przez zbójców, któremu pomógł jedynie Samarytanin.
W swoim wystąpieniu podkreślił, że Europa powinna odpowiedzieć na wyzwanie migracji w sposób kompleksowy.

– Europa jest w stanie zmierzyć się z tym wyzwaniem „w sposób całościowy: włączając pierwszą pomoc w długofalowy plan strategiczny, zdolny przyjmować, chronić, promować i integrować migrantów, a zarazem działając na rzecz rozwoju, aby nikt nie był zmuszony do emigracji – wskazał papież.

Nie była to zachęta do niekontrolowanej migracji. Papież mówił zarówno o pomocy osobom migrującym, jak i o eliminowaniu przyczyn, które zmuszają ludzi do opuszczania swoich krajów.

Burza wśród konserwatystów

Wypowiedź Leona XIV spotkała się z ostrą reakcją części prawicy.

Poseł PiS Dariusz Matecki napisał, że w sprawie migracji jest „absolutnie przeciwko papieżowi”, określając migrantów jako „najeźdźców”, którzy – jego zdaniem – powinni być „na miejscu zatapiani”.

Kilka godzin później polityk wykorzystał również informację o pożarze bazyliki św. Michała w Bordeaux, sugerując związek między migracją a niszczeniem chrześcijańskiego dziedzictwa Europy.

Gotycka Bazylika Świętego Michała w Bordeaux. Pożar opanowany ale kto go wzniecił? Krok po kroku wymazywana jest kultura chrześcijańska z map Europy, a papież jedzie na Lampedusę i krzyczy do Afryki, żeby ściągać więcej najeźdźców islamskich” – napisał Matecki.

Tymczasem lokalne francuskie media informowały, że ogień rozprzestrzenił się z pobliskiego obozowiska osób bezdomnych. Nie przedstawiono dowodów, by pożar miał jakikolwiek związek z migrantami czy atakiem na kościół.

Nie tylko migranci. Kolejne spięcie z Watykanem

Wypowiedź papieża zbiegła się w czasie z inną decyzją Stolicy Apostolskiej, która również wywołała emocje w środowiskach tradycjonalistycznych. Kilkadziesiąt godzin wcześniej Watykan poinformował o ekskomunice nałożonej na Bractwo św. Piusa X, czyli lefebrystów.

Choć liczba ich zwolenników w Polsce nie jest duża, wielu sympatyków tradycyjnej liturgii z dużą rezerwą odnosi się do reform Soboru Watykańskiego II i z sympatią patrzy na działalność tego środowiska. Do osób kojarzonych z lefebrystami zaliczany jest również europoseł Grzegorz Braun.

O sprawie schizmatyckiego bractwa pisał na łamach sprawdzamto.pl redaktor Jakub Nowak.

Dla części konserwatywnych katolików decyzja o ekskomunice, a następnie apel Leona XIV dotyczący migrantów stały się kolejnymi powodami do krytyki obecnego pontyfikatu.

„Niech przyjmie ich u siebie”

W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze, że skoro papież zachęca do przyjmowania migrantów, powinien zacząć od Watykanu. To argument często powtarzany, ale pomija on działania prowadzone przez Stolicę Apostolską od wielu lat. Jeszcze za pontyfikatu Franciszka Watykan przekazał środki na pomoc migrantom przebywającym na granicy polsko-białoruskiej.

Wcześniej papież przeznaczył pół miliona dolarów na wsparcie migrantów koczujących na granicy Stanów Zjednoczonych i Meksyku

W samej diecezji rzymskiej funkcjonują domy dla uchodźców prowadzone przez Kościół, a papieski jałmużnik kardynał Konrad Krajewski wielokrotnie angażował się w pomoc migrantom, także w legalizację ich pobytu we Włoszech.

Twierdzenie, że papież jedynie apeluje o solidarność, sam niczego nie robiąc, nie znajduje potwierdzenia w faktach.

Czy katolik musi zgadzać się z papieżem?

W internetowych dyskusjach często pojawia się argument, że papież nie jest nieomylny we wszystkich sprawach. To prawda.

Dogmat o nieomylności papieża odnosi się wyłącznie do bardzo ściśle określonych sytuacji, gdy papież uroczyście naucza ex cathedra w sprawach wiary i moralności. Takich wypowiedzi w historii Kościoła było zaledwie kilka.

Przemówienie wygłoszone na Lampedusie nie miało takiego charakteru. Nie oznacza to jednak, że papieskie nauczanie społeczne można po prostu zignorować. W katolickiej doktrynie papież pozostaje najwyższym autorytetem Kościoła, a jego zwyczajne nauczanie również stanowi ważny punkt odniesienia dla wiernych.

Argument św. Pawła

Niektórzy komentatorzy przypominają również scenę z Listu do Galatów, w której św. Paweł publicznie upomniał św. Piotra. Rzeczywiście taki epizod został opisany i pokazuje, że w Kościele możliwa jest dyskusja oraz braterskie upomnienie.

Nie oznacza to jednak, że każdy sprzeciw wobec papieża można uzasadnić tym wydarzeniem. W Nowym Testamencie znajdują się również liczne wezwania do okazywania posłuszeństwa Kościołowi, troski o ubogich, gościnności wobec przybyszów i pomocy potrzebującym.

Dlatego odwoływanie się wyłącznie do jednego fragmentu Pisma Świętego, z pominięciem pozostałych elementów chrześcijańskiego nauczania, prowadzi do uproszczeń.

Spór większy niż migracja

Dyskusja wokół słów Leona XIV pokazuje coś więcej niż tylko różnicę zdań na temat polityki migracyjnej.

W praktyce ujawnia napięcie między nauczaniem papieża a częścią środowisk konserwatywnych, które chętnie powołują się na autorytet Stolicy Apostolskiej wtedy, gdy papież mówi o ochronie życia, krytykuje aborcję czy podkreśla znaczenie chrześcijańskich wartości. Gdy jednak porusza kwestie migrantów, uchodźców lub solidarności społecznej, ten sam autorytet bywa kwestionowany.

To nie jest nowy spór. Towarzyszył pontyfikatowi Franciszka i – jak pokazują pierwsze miesiące pontyfikatu Leona XIV – będzie prawdopodobnie powracał również za jego następcy.

Źródła

  1. portal sprawdzamto.pl

  2. portal tvp.info

  3. portal vaticannews.va

  4. x.com

  5. portal bankier.pl

  6. portal tvn24.pl

  7. portal deon.pl

  8. portal actu.fr

Nasi autorzy