Lithuanian MFA summoned Russian diplomat to lodge a protest note over recent massive attacks that caused numerous civilian casualties in Kyiv and other locations in Ukraine. Lithuania also refuted the false claims by the Russian MFA officials directed against the Baltic States.
— Lithuania MFA 🇱🇹 | #StandWithUkraine (@LithuaniaMFA) July 8, 2026
Rosyjskie ataki i propaganda w jednym proteście
Litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że 9 lipca wezwało przedstawiciela ambasady Federacji Rosyjskiej i wręczyło mu notę protestacyjną. Powodem były zmasowane rosyjskie ataki rakietowe i dronowe na Ukrainę, które doprowadziły do śmierci kolejnych cywilów oraz zniszczenia infrastruktury. Na tym jednak protest się nie kończył. W tym samym dokumencie Litwa potępiła również prowadzoną przez Rosję kampanię dezinformacyjną wymierzoną w Litwę, Łotwę i Estonię.
To rzadki przykład sytuacji, w której działania militarne i operacje informacyjne zostały potraktowane jako element jednej strategii prowadzonej przez państwo.
Kreml wykorzystuje dezinformację jako narzędzie nacisku
Od wielu miesięcy rosyjskie media państwowe i przedstawiciele władz rozpowszechniają narracje przedstawiające państwa bałtyckie jako bezpośrednich uczestników wojny przeciw Rosji. W przekazach Kremla pojawiają się m.in. twierdzenia, że z terytorium Litwy, Łotwy i Estonii prowadzone są działania przeciwko Rosji lub że kraje te przygotowują się do bezpośredniego konfliktu zbrojnego.
Państwa bałtyckie wielokrotnie wskazywały, że są to niepoparte dowodami przekazy wpisujące się w rosyjskie operacje wpływu. Ich celem jest budowanie napięć, podważanie zaufania do instytucji oraz przedstawianie NATO jako strony eskalującej konflikt.
Dezinformacja staje się sprawą bezpieczeństwa
Jeszcze kilka lat temu podobne kampanie kończyły się najczęściej sprostowaniami lub komunikatami rzeczników. Dziś coraz częściej stają się przedmiotem oficjalnych działań dyplomatycznych. To wpisuje się w szerszy trend obserwowany w Europie. Zarówno instytucje Unii Europejskiej, jak i NATO od lat wskazują, że rosyjskie operacje FIMI (Foreign Information Manipulation and Interference) są jednym z elementów działań hybrydowych prowadzonych równolegle z presją militarną, cyberatakami czy sabotażem.
Litewski protest pokazuje, że dezinformacja przestała być traktowana wyłącznie jako problem mediów społecznościowych.
„Rosyjska agresja militarna przeciw Ukrainie oraz prowadzone przez Rosję kampanie dezinformacyjne stanowią zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale także dla bezpieczeństwa całego regionu.” – Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy