„Na pewno bym ją pokonał”. Dlaczego mężczyźni przeceniają swoje szanse w walce z zawodniczkami?

Pod filmami publikowanymi przez zawodniczki sportów walki nie brakuje mężczyzn przekonanych, że bez treningu bez problemu poradziliby sobie z profesjonalistkami. Skąd bierze się ta pewność siebie? Co na temat znaczenia siły, techniki i doświadczenia mówią badania?

„Na pewno bym ją pokonał”. Dlaczego mężczyźni przeceniają swoje szanse w walce z zawodniczkami?
fot. Unsplash

Zawodniczka osłania głowę puklerzem. Przyjmuje uderzenie na tarczę. Robi krok. Skraca dystans. Bierze zamach prawą ręką i, zbliżając się o kolejny kroczek, zadaje przeciwniczce cios w głowę. Zdobywa punkt. W komentarzach pod tym filmem swoje walki – choć tylko na słowa – toczą mężczyźni przekonujący, że na pewno by ją pokonali.

Francesca Lacuata od ponad dekady trenuje historyczne europejskie sztuki walki (HEMA), organizuje międzynarodowe turnieje i regularnie publikuje nagrania z treningów. Mimo to pod niemal każdym jej filmem pojawiają się komentarze mężczyzn przekonanych, że dzięki samej sile fizycznej bez problemu pokonaliby doświadczoną szermierkę. Skąd bierze się przekonanie, że płeć daje większą przewagę niż lata treningu?

Łatwo pokonać kobietę

Alex Channon przeprowadził w latach 2007–2011 badanie jakościowe z udziałem 37 osób trenujących lub uczących sztuk walki z angielskiego regionu East Midlands. Każda z nich trenowała nieprzerwanie od co najmniej trzech lat, między innymi mieszane sztuki walki, brazylijskie jiu-jitsu, judo, kick-boxing, muay thai, karate shotokan i taekwondo. Instruktorki opowiadały, że niektórzy mężczyźni niechętnie przyjmowali od nich uwagi. Jedna z nich opisała kursanta jako „jakiegoś dużego faceta, który uważał, że nie potrzebuje, by dziewczyna uczyła go walczyć”. Zawodniczki skarżyły się również, że część partnerów przesadnie je „oszczędzała” podczas sparingów, przez co trening stawał się mniej realistyczny.

Jeden z zawodników po tym, jak partnerka znokautowała go łokciem podczas sparingu, przyznał: „[…] powinienem zdecydowanie traktować kobiety poważniej i nie czuć się dziwnie z tym, że je uderzam, skoro one potrafią tak uderzać!”.

Wielki chłop

W badaniu opublikowanym w 2019 r. 363 chilijskim mężczyznom w wieku 18–38 lat – w większości studentom – zmierzono siłę chwytu i oszacowano umięśnienie górnej części ciała. Zadano im też cztery pytania: jak dobrymi są wojownikami, jak oceniają ich inni, jaki strach wzbudziliby w przeciwniku oraz jakie mieliby szanse na wygranie walki z bliżej nieokreśloną osobą. Większe umięśnienie wiązało się zarówno z większą siłą chwytu, jak i z wyższą samooceną zdolności bojowych. 

Może to częściowo wyjaśniać wrażenie, jakie odnoszą trenerki sztuk walki w mediach społecznościowych. Jednak wciąż nie potwierdza, że mężczyźni przeceniają swoje szanse w walce z wytrenowanymi kobietami. Ten temat nie został jeszcze dokładnie zbadany.

Chłop babę czy baba chłopa

Osoba bez treningu walczy zwykle kiepsko – niezależnie od płci. Nie potrafi utrzymywać dystansu, źle porusza się na nogach, sygnalizuje ciosy, szybko się męczy i ma problemy z kontrolą emocji. Jednocześnie mężczyźni mają przeciętnie przewagę fizyczną nad kobietami o podobnym wieku, masie i poziomie wytrenowania.  Konsensus American College of Sports Medicine wskazuje, że są średnio silniejsi, szybsi i generują większą moc. Potwierdzają to także badania siły chwytu, która u młodych mężczyzn jest przeciętnie wyższa niż u kobiet.

Przewaga siły i masy nadal ma znaczenie, zwłaszcza w walce ulicznej, gdzie dochodzą element zaskoczenia czy użycie przedmiotów, ale sama płeć nie zastępuje techniki i doświadczenia.

Nie istnieją wiarygodne badania, które pozwalałyby określić, jak często wytrenowana kobieta pokonałaby niewytrenowanego mężczyznę. Dostępne dane pokazują jednak, że choć różnice biologiczne są realne, lata treningu mogą dawać przewagę, której wielu internetowych komentatorów wyraźnie nie docenia.

Spór na ostrzu szabli

W dyscyplinach, które popularyzuje Francesca Lacuata, różnice fizyczne między płciami mają mniejsze znaczenie niż w walce bez broni. Szermierka rapierem, w której specjalizuje się Francesca, nie opiera się na sile. Tężyzna się liczy, ale ogromne znaczenie mają ocena dystansu, dynamiczna praca nóg, wyczucie czasu, szybkość reakcji oraz technika i taktyka walki.

Nie ma podstaw, by zakładać, że mężczyzna bez doświadczenia z bronią białą miałby przewagę nad przygotowaną zawodniczką. Przy broni siecznej, takiej jak miecz lub szabla, siła może odgrywać większą rolę niż przy broni przede wszystkim kolnej. Brakuje jednak badań pozwalających dokładnie porównać znaczenie tej przewagi. Jeżeli natomiast doszłoby do pojedynku wytrawnej szermierki z internetowym hejterem, efektem najpewniej byłoby carpaccio.

Źródła

  1. Andreato L.V. i in., Physical and Physiological Profiles of Brazilian Jiu-Jitsu Athletes: A Systematic Review, „Sports Medicine – Open”, 2017.

  2. Channon A., Towards the “Undoing” of Gender in Mixed-Sex Martial Arts and Combat Sports, „Societies”, 2014.

  3. Hunter S.K. i in., The Biological Basis of Sex Differences in Athletic Performance: Consensus Statement for the American College of Sports Medicine, „Translational Journal of the American College of Sports Medicine”, 2023.

  4. Leong D.P. i in., Reference Ranges of Handgrip Strength from 125,462 Healthy Adults in 21 Countries, „Journal of Cachexia, Sarcopenia and Muscle”, 2016.

  5. Leyk D. i in., Hand-Grip Strength of Young Men, Women and Highly Trained Female Athletes, „International Journal of Sports Medicine”, 2007.

  6. Muñoz-Reyes J.A. i in., Muscularity and Strength Affect Individual Variation in Self-Perception of Fighting Ability in Men, „Frontiers in Psychology”, 2019.

  7. Turner A. i in., Determinants of Olympic Fencing Performance and Implications for Strength and Conditioning Training, „Journal of Strength and Conditioning Research”, 2014.

Nasi autorzy