Między jednością a niepewnością
Spotkanie liderów państw NATO w Ankarze (7–8 lipca 2026 r.) odbyło się w atmosferze kontrolowanego optymizmu. Głównym celem była ocena realizacji postanowień zeszłorocznego szczytu w Hadze. Napięcia transatlantyckie uległy złagodzeniu, ale wciąż pozostają istotnym czynnikiem kształtującym politykę Sojuszu. Sojusznicy potwierdzili w deklaracji końcowej „niezachwiane” zobowiązanie do wzajemnej obrony oraz wspólne przeciwdziałanie długoterminowemu zagrożeniu ze strony Rosji.
Kluczowym hasłem szczytu stała się europeizacja NATO. Oznacza to, że państwa europejskie muszą brać na siebie coraz większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego. To konieczność wynikająca ze zmieniającej się strategii USA, które coraz silniej koncentrują się na odstraszaniu Chin i ochronie interesów na półkuli zachodniej.
Miliardy na zbrojenia
W Ankarze podpisane zostały kontrakty o wartości ponad 50 mld dolarów. Co istotne, duża część tych środków zasili europejskie firmy lub zakłada współprodukcję amerykańskiego uzbrojenia na Starym Kontynencie. Przykłady tej współpracy obejmują:
- Produkcję pocisków balistycznych ATACMS w Niemczech
- Produkcję pocisków manewrujących Barracuda w Polsce
- Serwisowanie systemów Patriot, w którym kluczową rolę ma odgrywać Polska
Sojusznicy zdecydowali również o zakupie amerykańskich bezzałogowców rozpoznawczych Triton na potrzeby wspólnych flot NATO. Równolegle wzmacniane są typowo europejskie projekty, takie jak systemy wczesnego ostrzegania Saab GlobalEye oraz ciężkie transportowce Airbus A-400M, do których przystąpiła także Polska. NATO zainwestuje również ok. 40 mld dol. w systemy antydronowe oraz 27 mld euro w modernizację sieci dostaw paliw.
5% PKB na obronność
Prezydent USA Donald Trump, choć początkowo kwestionował wartość Sojuszu, ostatecznie uznał szczyt za sukces, przypisując sobie zasługę w mobilizowaniu sojuszników do większych wydatków. Nowy cel jest ambitny: do 2035 r. nakłady na obronność mają wzrosnąć do co najmniej 5% PKB. Z tej kwoty minimum 3,5% PKB musi trafiać bezpośrednio na siły zbrojne, a pozostałe środki na obronę cywilną, infrastrukturę i przemysł.
Dane za 2026 rok pokazują, że Europa i Kanada traktują te zobowiązania poważnie, osiągając średnio poziom odpowiednio 3,93% i 2,53% PKB. Tylko w 2025 r. wydatki te wzrosły o blisko 140 mld dolarów. Trump podkreślił jednak, że przyszłość amerykańskiej obecności w Europie może zależeć od postawy sojuszników w kwestiach takich jak spór o kontrolę nad Grenlandią czy polityka wobec Iranu.
Koncepcja NATO 3.0 i rola USA
Pentagon forsuje wizję NATO 3.0, w której USA mają zapewniać przede wszystkim odstraszanie nuklearne i ograniczone wsparcie technologiczne, podczas gdy ciężar obrony konwencjonalnej spocznie na Europejczykach.
Trump nie ogłosił wycofania wojsk, jednak PISM zaznacza, że Pentagon zapowiedział przegląd, który ma doprowadzić do zmniejszenia liczebności sił amerykańskich w Europie. Już teraz widoczne są sygnały tych zmian, jak wycofanie brygady z Rumunii czy czasowe wstrzymanie rotacji brygady pancernej w Polsce. Wyzwaniem dla Europy będzie uzupełnienie luk w zdolnościach, zwłaszcza w zakresie pocisków precyzyjnych o zasięgu powyżej 1 tys. km, co może zająć lata.
Polska: Strategiczny hub i nowe gwarancje
Dla Polski szczyt w Ankarze przyniósł szereg pozytywnych rozstrzygnięć. Jednym z najważniejszych jest decyzja o włączeniu wschodniej flanki Sojuszu do systemu rurociągów paliwowych CEPS. To fundamentalnie ułatwi logistykę i zaopatrywanie wojsk w razie potencjalnego konfliktu.
Polska wyrasta na kluczowego sojusznika USA w regionie, co potwierdzają negocjacje dotyczące wzmocnienia stałej obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych. Taka obecność znaccząco zwiększa ryzyko dla Rosji, czyniąc ewentualny atak na Polskę bezpośrednim konfliktem z USA.
Jednocześnie Warszawa aktywnie włącza się w formaty europejskie, takie jak E-5, uznając, że w obliczu redukcji wkładu USA, współpraca z partnerami z Europy staje się kluczowa.
Przyszłość sojuszu i Ukraina
Szczyt potwierdził również dalsze wsparcie dla Ukrainy, deklarując pomoc wojskową o wartości 70 mld euro w 2026 r. Ciężar tego finansowania spoczywa głównie na Europie i Kanadzie. Ciekawym sygnałem była zmiana retoryki Donalda Trumpa, który stwierdził, że ukraińskie uderzenia w głąb Rosji mogą przybliżyć pokój, oraz zapowiedział licencjonowanie produkcji pocisków Patriot w Ukrainie. Realizację tych zapowiedzi poprzedzą jednak wieloletnie ustalenia z przemysłem zbrojeniowym.
Podsumowując, szczyt w Ankarze nie doprowadził do trwałego rozłamu transatlantyckiego, co samo w sobie jest sukcesem i osłabia prawdopodobieństwo rosyjskiej agresji. Jednakże era bezwarunkowej dominacji militarnej USA w Europie dobiega końca, a bezpieczeństwo kontynentu w coraz większym stopniu zależy od determinacji i portfeli samych Europejczyków.