fałsz

Nie. „The Guardian” nie pisał, że jedzenie bekonu łączy się ze skrajną prawicą

W sieci krąży zdjęcie rzekomej okładki brytyjskiego dziennika „The Guardian” z nagłówkiem o „genetycznych powiązaniach” między jedzeniem bekonu na śniadanie a sympatiami skrajnie prawicowymi. Wielu internautów potraktowało grafikę jako autentyczną. Tymczasem to satyra. Redakcja gazety stanowczo zaprzecza, by kiedykolwiek opublikowała taki materiał.

Nie. „The Guardian” nie pisał, że jedzenie bekonu łączy się ze skrajną prawicą
fot. Getty Images

Fałszywa okładka po raz pierwszy pojawiła się 22 lipca na platformie X. Opublikował ją użytkownik o nicku @DigitalVagrant. Przedstawiała rzekomą pierwszą stronę „Guardiana” z aktualną datą, nagłówkiem o „genetycznych powiązaniach” bekonu ze skrajną prawicą oraz dodatkowymi, równie absurdalnymi tytułami innych artykułów, np. „Dlaczego twój tost jest problematyczny” czy opinią zatytułowaną „Pełne angielskie śniadanie: dlaczego wywołuje irytację lewicowych «płatków śniegu»”.

Niemal natychmiast okładka zaczęła rozpowszechniać się w całym internecie. Bez kontekstu żartu trafiła m.in. na Facebooka i Instagrama. Zdjęcia okładki zebrały (i wciąż zbierają) setki polubień i komentarzy. Pojawiały się zarówno na profilach prywatnych, jak i w grupach tematycznych, również politycznych.

Część osób od razu odebrała grafikę jako żart. Wielu komentujących uwierzyło jednak, że to prawdziwy news – zaczęto wyśmiewać gazetę za zajmowanie się mało poważnymi i nieprawdziwymi tematami. „Guardian jak zawsze trzyma rękę na pulsie”, „To ma być poważna gazeta?” – można było przeczytać w komentarzach pod fałszywą okładką.

Rzeczniczka „Guardiana” w oświadczeniu dla portalu fact-checkingowego Full Fact jednoznacznie zdementowała materiał. – To fałszywa okładka gazety. Redakcja nigdy nie opublikowała żadnego z prezentowanych na niej tekstów – stwierdziła.

Dowodów na to, że to fake, jest więcej. Full Fact wskazał np. na błędny dzień tygodnia. Fałszywa okładka jest datowana na „czwartek, 22 lipca 2026”, tymczasem 22 lipca 2026 r. wypadał w środę.

Nie zgadza się też cena. Na fałszywce gazeta kosztuje 2,50 funta, podczas gdy jej rzeczywista cena wynosi 3,50 funta. Błędy widać także w layoucie i typografii – układ strony i niektóre fonty odbiegają od oryginału.

Ostatecznym dowodem jest jednak prawdziwa okładka „The Guardiana” z 22 lipca 2026 r. Dotyczyła ona pierwszego posiedzenia gabinetu premiera Andy'ego Burnhama. Nie było na niej ani słowa o bekonie, ani o skrajnej prawicy.

Co ciekawe, to już kolejna z serii podobnych fałszywych okładek „Guardiana” krążących w sieci.

Twórcy tego typu fałszywych okładek zwykle kierują się kilkoma, często nakładającymi się motywacjami:

  1. Satyra i rozrywka – pierwotnym celem autora (@DigitalVagrant) był deklarowany żart, wpisujący się w nurt internetowych memów parodiujących styl nagłówków „Guardiana” jako gazety kojarzonej z liberalno-lewicową publicystyką.
  2. Prowokacja ideologiczna – przesadzony, absurdalny nagłówek („bekon = skrajna prawica”) wyśmiewa postrzeganą przez część internautów tendencję mediów liberalnych do doszukiwania się politycznego podtekstu w codziennych zjawiskach kulturowych.
  3. Rozgłos i zasięgi (engagement) – kontrowersyjne, prowokujące grafiki generują więcej udostępnień, komentarzy i reakcji niż neutralne treści, co przekłada się na popularność konta autora.
  4. Osłabianie zaufania do mediów – efektem ubocznym takich fałszywek jest podważanie wiarygodności konkretnej redakcji oraz pogłębianie zmęczenia i nieufności odbiorców wobec doniesień prasowych („nie wiadomo już, komu wierzyć”).
  5. Ragebait – czyli wywoływanie oburzenia nagłówkiem wzbudzającym silne emocje (śmiech, oburzenie lub poczucie potwierdzenia własnych poglądów). To sprzyja dalszemu udostępnianiu treści, nawet bez weryfikacji źródła.


Wnioski

  • Satyra oderwana od kontekstu łatwo staje się dezinformacją.
  • Proste, techniczne szczegóły często zdradzają fałszywkę.
  • Powtarzalność tego zjawiska pokazuje, że tworzenie fałszywych stron tytułowych znanych mediów stało się popularnym formatem dezinformacji i satyry politycznej w sieci, wymagającym stałej czujności odbiorców.

Przeczytajcie też: Putin szuka „armatniego mięsa”. Nie tylko w Rosji

Źródła

  1. X

  2. Full Fact

Nasi autorzy