manipulacja

Polska krajem „multi-kulti”? Nowe dane GUS mogą mylić

Są w Polsce gminy, w których liczba cudzoziemców jest większa niż liczba Polaków – alarmują prawicowe profile. Podobną narrację powielają m.in. Krzysztof Bosak i Marlena Maląg, powołując się na nowy raport GUS. Niesłusznie.

Polska krajem „multi-kulti”? Nowe dane GUS mogą mylić
fot. Getty Images

Na koniec 2025 roku w Polsce przebywało 38,8 mln osób, z czego 6 proc. stanowili obcokrajowcy. To daje 2,3 mln, więcej o ok. 215 tys. niż 12 miesięcy wcześniej. Zdecydowana większość z nich – 73 proc. – to Ukraińcy.

Główny Urząd Statystyczny opracował raport w tym zakresie na podstawie eksperymentalnej metodologii i przyznał, że nie są oficjalne liczby ludności w Polsce. W „klasycznym” spisie ludności bierze się pod uwagę liczbę zgonów i urodzeń, a także migracje. Tu podstawowym kryterium był PESEL – zarówno Polaków, jak i obcokrajowców – oraz aktywność w przynajmniej jeszcze jednym rejestrze administracyjnym, tzw. ślad życia. To „aktywności potwierdzające, że dana osoba korzysta z usług lub wykonuje czynności wskazujące na jej prawdopodobne przebywanie w kraju”.

Mikstat symbolem „Polski multi-kulti”?

Internauci przeanalizowali dane zawarte w raporcie i uznali, że w Polsce są już gminy, w których cudzoziemcy stanowią większość mieszkańców. Jako przykład wskazują Mikstat – miasto i gminę w powiecie ostrzeszowskim w województwie wielkopolskim.

„MAMY TO! Pierwsza polska gmina, w której odsetek cudzoziemców przekracza połowę wszystkich mieszkańców” – napisano na facebookowym profilu „Socjologia Ilustrowana”. Podobny wpis opublikowano również na koncie „NieDlaLewactwa” w serwisie X.

Według autorów tych publikacji wśród mieszkańców Mikstatu są m.in. Ukraińcy, Wenezuelczycy, Kolumbijczycy i Nepalczycy. Za „alarmujące” uznano także dane dotyczące Strykowa i podwarszawskiego Raszyna.

Temat szybko podchwycili politycy prawicy, którzy ponownie sięgnęli po antyimigracyjną retorykę.

„Dane GUS powinny zapalić czerwoną lampkę. W Mikstacie cudzoziemcy stanowią już 53,5 proc. mieszkańców, a w Strykowie blisko 40 proc. To proces demograficznej podmiany pokoleń, który będzie się pogłębiał bez kontrolowanej polityki migracyjnej” – zauważyła była minister rodziny i polityki społecznej w rządzie PiS Marlena Maląg.

„Co nas czeka bez konkretnych działań? Osłabienie spójności społecznej, coraz trudniejsza integracja i powstawanie zamkniętych środowisk, wzrost napięć społecznych i problemów z bezpieczeństwem, jednoczesne wypychanie młodych Polaków z rynku pracy i zmuszanie ich do emigracji. Polska nie może powielać błędów części państw Europy Zachodniej. Najpierw trzeba zadbać o własnych obywateli!” – prognozowała.

Wicemarszałek Krzysztof Bosak podkreślił w swoim wpisie, że „odsetek imigrantów w gminie Raszyn zbliża się do 30 proc., a na niektórych ulicach przekracza 50 proc.”. Jego kolega z Konfederacji Krzysztof Szymański zaapelował, by „skończyć z masową imigracją”.

„GUS poinformował, że Polska już staje się krajem multi-kulti. Według danych GUS obcokrajowców przybyło aż ponad 200 tysięcy. Niektóre miasta już nawet niemal w 1/5 są miastami zamieszkałymi przez cudzoziemców – np. Wrocław. Niektóre gminy, jak np. Mława, czy Ustronie Morskie już w 25-30% są zasiedlone przez migrantów. Musimy zatrzymać to szaleństwo” – zaznaczył, dodając, że „Polska już jest na drodze do bycia imigracyjnym piekłem”.

Dane GUS tak, interpretacja nie

Mikstat jest gminą miejsko-wiejską. Według danych GUS w części miejskiej mieszka 3461 osób, w tym 1850 cudzoziemców. Oznacza to, że obcokrajowcy stanowią tam ok. 53 proc. mieszkańców.

Obraz zmienia się jednak po uwzględnieniu całej gminy, a nie tylko miasta. Na obszarze wiejskim mieszka 4631 osób, z czego 565 to cudzoziemcy. Łącznie gmina Mikstat liczy 8092 mieszkańców, w tym 2415 obcokrajowców. Ich udział wynosi więc 29,8 proc.

Dane GUS (fot. GUS)
Dane GUS (fot. GUS)

Nie można zatem stwierdzić, że w Polsce istnieje już gmina, w której cudzoziemcy stanowią większość mieszkańców. Dane pokazują jedynie, że w samym mieście Mikstat odsetek obcokrajowców jest wyższy niż odsetek obywateli polskich. Wpisy w mediach społecznościowych opierają się więc na błędnym utożsamieniu miasta z całą gminą i prowadzą do mylących wniosków.

„Barany”

Choć dane GUS stały się argumentem w debacie o imigracji, ich wiarygodność kwestionuje burmistrz Mikstatu Henryk Zieliński. Samorządowiec przekonuje, że metodologia eksperymentalnego badania nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji w gminie.

– Baca w górach jak liczy stado baranów, to najpierw położy się, policzy nogi baranów, podzieli przez cztery i mu wyjdzie, ile ma baranów w stadzie. Najgorzej jak baran zaczyna liczyć, bo wtedy wynik wychodzi dziwny. Eksperyment, który zrobili, nijak się ma do rzeczywistości. My nasze dane mamy na podstawie meldunków. W badaniu GUS jest jakaś metoda statystyczna, która daje ten barani wynik – opisywał włodarz gminy w rozmowie z Radiem Centrum.

– Te badania tylko zakłócają normalny rytm życia. Boję się, żeby ktoś z tego nie zrobił akcji „wyzwalania białego człowieka w Mikstacie z okupacji cudzoziemców”, bo nic takiego tutaj nie ma – dodał. 

Cudzoziemcy odpowiadają

W komentarzach dominowały głosy uspokajające. Mieszkańcy podkreślali, że przyjezdni pracują, integrują się z lokalną społecznością i nie powodują konfliktów. Podobnie o swojej obecności w gminie pisali sami cudzoziemcy.

„Większość z nas pracuje w Mikstacie, pracujemy ponad 12–14 godzin dziennie i zachowujemy się grzecznie. Staramy się również dostosować do Waszych kultur i języków. Robimy, co w naszej mocy, aby nie sprawiać problemów, i nie mamy zamiaru nikogo urazić. Uwielbiamy Mikstat” – napisał J’unior Prado.

Obcokrajowcy są zatrudnieni przede wszystkim w branży drobiarskiej, która od lat korzysta z pracy migrantów.

Źródła

  1. GUS

  2. rc.fm

  3. Facebook

Nasi autorzy