Nie ma już chyba dnia, by posłowie tzw. prawicy nie zamieszczali preparowanych przez Rosję fałszywek dotyczących Ukrainy. Tym razem zrobił to Tomasz Zieliński, poseł PiS z Zamojszczyzny, który z ataków na prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w swoich portalach społecznościowych uczynił niemal codzienne zajęcie. Tym razem polityk zamieścił na swjej stronie popularną w rosyjskim telegramie manipulację dotyczącą walki z pornografią.
Parlament ukraiński zalegalizował porno! – grzmi poseł na swoim profilu. Jest to nieprawda.
Podobne twierdzenia (że „Ukraina zalegalizowała pornografię”) pojawiają się w szerszym ekosystemie rosyjskojęzycznych mediów społecznościowych i portali, które powielają i podkręcają tę narrację. Celem Rosjan jest wzmocnienie narracji o „demoralizacji Ukrainy”, „upadku zachodnich wartości”, „zgubnym wpływie UE/NATO” – co wpisuje się w szerszy wzorzec dezinformacyjny wobec Kijowa i Warszawy.
Główne kanały dystrybucji: rosyjskojęzyczne portale i kanały w mediach społecznościowych (Telegram, VK, YouTube, Facebook, X), boty i sieci kont powielające te same nagłówki, a także lokalni politycy i influencerzy powtarzający „skróconą wersję” bez kontekstu legislacyjnego.
Tak wyglądają fakty
14 lipca 2026 r. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy (nr 15294), który deklaruje dekryminalizację pornografii dla dorosłych przy jednoczesnym zaostrzeniu kar za pornografię dziecięcą.
Co dokładnie mówi projekt? Dokument zakłada dekryminalizację tworzenia, przechowywania, przewozu i rozpowszechniania materiałów pornograficznych z udziałem wyłącznie osób pełnoletnich, działających za zgodą. Jednocześnie utrzymuje i zaostrza odpowiedzialność karną za przestępstwa z udziałem nieletnich: produkcję, sprzedaż, import, przewóz materiałów z udziałem osób niepełnoletnich; prowadzenie miejsc rozpusty i stręczycielstwo z udziałem nieletnich; wciąganie nieletnich w prostytucję.
Za przestępstwa związane z pornografią dziecięcą proponuje się podwyższenie maksymalnych kar pozbawienia wolności średnio o 2–3 lata; w przypadku zorganizowanych grup lub osób sprawujących opiekę nad dzieckiem kary mogą sięgać do 15 lat. Projekt wzmacnia też sankcje za przymuszanie osoby pełnoletniej do udziału w tworzeniu pornografii (propozycja: 3–7 lat zamiast dotychczasowych form nadzoru/ograniczenia wolności do 3 lat).
Na czym polega manipulacja posła PiS
1. Głosowanie nad projektem nr 15294 odbyło się 14 lipca 2026 r. i dotyczyło poparcia w pierwszym czytaniu; wynik: 231 głosów „za”, 8 „przeciw”, 3 się wstrzymało. To oznacza, że parlament nie zakończył procedury: a po pierwszym czytaniu projekt wymaga dalszych prac (poprawki, ewentualne drugie i trzecie czytanie) oraz kolejnych głosowań, by stać się ustawą. Twierdzenie, że parlament „zalegalizował pornografię” jest więc nieprawdą.
2. Dlaczego „dekryminalizacja”, a nie „legalizacja”
W kontekście tego projektu właściwsze jest mówienie o dekryminalizacji pornografii dla dorosłych, ponieważ chodzi o zniesienie karalności czynów dotychczas ściganych z art. 301 KK. Ukrainy, a nie o wprowadzenie nowego reżimu „legalnego” rynku pornografii.
Jak wygląda to w Polsce?
Czy w Polsce mamy „dekryminalizację pornografii”? Tak. W Polsce nie ma ogólnego zakazu produkcji, posiadania, sprzedaży czy dystrybucji pornografii z udziałem wyłącznie pełnoletnich osób, działających za zgodą.
Obowiązujące przepisy karne (m.in. art. 202 k.k.) zostały wprowadzone w życie pod koniec lat 90, później wprowadzono zaostrzenie kar – w 2010 roku. W 2014 r. rozszerzono definicję małoletniego i dodano nowe typy czynów, a w 2023 r. podniesiono maksymalne kary w kilku kluczowych paragrafach. Jednak przez osiem lat rządów PiS (2015–2023) i później, nie uchwalono ustawy antypornograficznej.
Przeczytaj też: W Sejmie o portalu Sprawdzamto.pl