W opublikowanym raporcie analitycy amerykańskiego Institute for the Study of War (ISW) odnieśli się do wypowiedzi Władimira Putina z wywiadu telewizyjnego, w którym rosyjski przywódca przedstawiał sytuację na froncie jako korzystną dla rosyjskich sił. Zdaniem ekspertów wiele z przytoczonych przez niego danych jest niezgodnych z informacjami pochodzącymi z monitoringu działań wojennych.
Rozbieżności dotyczące sytuacji na froncie
Jednym z przykładów wskazanych przez ISW są wypowiedzi Putina odnoszące się do działań prowadzonych w obwodzie donieckim.
Rosyjski przywódca przekonywał, że jego wojska zajęły większość rejonu Łymanu, zbliżyły się do Mikołajiwki i znajdują się zaledwie kilka kilometrów od Kramatorska.
Według analizy ISW obraz sytuacji wygląda inaczej. Eksperci oceniają, że rosyjskie oddziały kontrolują jedynie niewielką część obszaru Łymanu, a odległość do Mikołajiwki i Kramatorska pozostaje znacznie większa niż przedstawiał to Putin.
Podobne rozbieżności dotyczą Konstantynówki – jednego z kluczowych miast tzw. pasa twierdz w Donbasie. Putin twierdził, że Rosja kontroluje niemal całe miasto. Tymczasem ISW ocenił, że rosyjskie wojska utrzymują obecność jedynie na części jego obszaru i nie przejęły nad nim pełnej kontroli ani nie zdołały ustabilizować swoich pozycji.
Analitycy przypominają, że Konstantynówka, wraz ze Słowiańskiem, Kramatorskiem i Drużkiwką, pozostaje jednym z najważniejszych ukraińskich węzłów obronnych w Donbasie.
ISW: Rosyjskie postępy wyraźnie spowolniły
W raporcie zwrócono również uwagę na tempo rosyjskiej ofensywy.
Według wyliczeń ISW średnia powierzchnia zajmowanego przez Rosję terytorium w czerwcu 2026 r. była wielokrotnie mniejsza niż w okresie poprzedzającym szczyt amerykańsko-rosyjski na Alasce w sierpniu 2025 r.
Zdaniem autorów analizy świadczy to o wyraźnym spowolnieniu rosyjskich działań ofensywnych. Jednocześnie eksperci podkreślają, że nie obserwują oznak przełomu operacyjnego, mimo lokalnych postępów wojsk Rosji.
W kolejnych analizach ISW wskazywał również, że działania rosyjskiej armii w rejonie Konstantynówki mają przede wszystkim charakter taktycznych infiltracji, a nie szeroko zakrojonej ofensywy zdolnej przełamać ukraińską obronę.
Kampania informacyjna Kremla
Zawyżanie informacji o postępach na froncie ma znaczenie nie tylko propagandowe, ale również polityczne – podkreśla ISW.
W ocenie analityków Kreml stara się przekonać zarówno rosyjskie społeczeństwo, jak i odbiorców zagranicznych, że Rosja utrzymuje strategiczną inicjatywę mimo rosnących kosztów wojny. Szczególnie istotnym elementem tej narracji są skutki ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu na rosyjską infrastrukturę wojskową i energetyczną. Według analiz ISW seria ataków z użyciem dronów miała doprowadzić do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu części infrastruktury paliwowej oraz zwiększyć presję na rosyjskie zaplecze logistyczne.
UE: Dezinformacja to drugi front wojny
Do podobnych wniosków doszli analitycy unijnego projektu EUvsDisinfo, prowadzonego w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (EEAS).
W opublikowanym raporcie wskazują, że wraz z odzyskiwaniem przez Ukrainę inicjatywy taktycznej rosyjskie media państwowe coraz intensywniej promują przekaz o nieprzerwanych sukcesach armii rosyjskiej.
Według autorów opracowania propaganda Kremla wykorzystuje kilka powtarzających się narracji.
Według EUvsDisinfo schemat ten jest charakterystyczny dla rosyjskich operacji informacyjnych prowadzonych od początku pełnoskalowej inwazji.
Eksperci: wojna toczy się także w przestrzeni informacyjnej
Zarówno ISW, jak i EUvsDisinfo podkreślają, że działania militarne są obecnie tylko jednym z elementów konfliktu. Równie ważnym polem pozostaje wojna informacyjna, której celem jest kształtowanie opinii publicznej zarówno w Rosji, jak i za granicą.
Analitycy zaznaczają, że ocena rzeczywistej sytuacji na froncie wymaga korzystania z wielu niezależnych źródeł – zdjęć satelitarnych, materiałów geolokalizacyjnych oraz analiz otwartych źródeł (OSINT). Z tego powodu informacje przedstawiane przez strony konfliktu, zarówno rosyjską, jak i ukraińską, są regularnie weryfikowane przez niezależne ośrodki analityczne.
Co udało się zweryfikować?
Dostępne analizy ISW oraz raport EUvsDisinfo potwierdzają, że eksperci kwestionują część danych przedstawionych przez Władimira Putina dotyczących postępów rosyjskiej armii. Jednocześnie szczegółowe informacje liczbowe na temat kontroli poszczególnych miejscowości i tempa zmian na froncie pozostają trudne do niezależnego potwierdzenia w czasie rzeczywistym. Z tego względu należy traktować je jako ustalenia konkretnych ośrodków analitycznych, a nie bezsporne fakty.