fałsz

Teorie spiskowe i ataki na ratowników. Dezinformacja utrudnia walkę z epidemią Eboli

Plotki o tym, że Ebola jest oszustwem, doprowadziły do ataków na lekarzy i ratowników w Demokratycznej Republice Konga. To kolejny dowód na to, że dezinformacja może prowadzić nie tylko do chaosu informacyjnego, ale także do przemocy.

Teorie spiskowe i ataki na ratowników. Dezinformacja utrudnia walkę z epidemią Eboli
Badania przesiewowe na obecność eboli, 24 czerwca 2026 r. w Gomie w Demokratycznej Republice Konga. (fot:Daniel Buuma/Getty Images)
fot: PAP
fot: PAP

Fałszywe informacje doprowadziły do przemocy

Jednym z najbardziej nagłośnionych przypadków był atak na wolontariuszy Czerwonego Krzyża w mieście Bunia. Czteroosobowy zespół prowadził bezpieczny pochówek osoby, która zmarła na Ebolę. Tłum zaatakował ratowników po tym, jak rozeszła się plotka, że trumna jest pusta, a sama epidemia została wymyślona.

Napastnicy bili wolontariuszy łopatami i maczetami oraz próbowali otworzyć trumnę. Część osób twierdziła, że Ebola nie istnieje, inni przekonywali, że organizacje humanitarne zarabiają na epidemii.

BBC Verify zweryfikowało 12 przypadków (dane z 17 lipca) oporu wobec działań służb medycznych, w tym ataki na personel, ośrodki leczenia oraz próby zakłócania bezpiecznych pochówków. Autorzy zaznaczają, że rzeczywista liczba incydentów może być wyższa, ponieważ wiele zdarzeń ma miejsce w odległych regionach i nie jest zgłaszanych.

fot: PAP
fot: PAP

Teorie spiskowe sprzyjają rozprzestrzenianiu wirusa

Wśród rozpowszechnianych teorii pojawiały się zarzuty i sugestie, że Ebola została wymyślona, lekarze celowo zakażają pacjentów wirusem lub handlują organami zmarłych, a działania organizacji pomocowych służą wyłącznie zdobywaniu pieniędzy.

Według Światowej Organizacji Zdrowia część osób z objawami nie zgłasza się do szpitali z obawy przed izolacją. Zdarza się również, że rodziny ukrywają zgony swoich bliskich, przez co służby nie mogą przeprowadzić bezpiecznych pochówków. To zwiększa ryzyko dalszego rozprzestrzeniania wirusa.

fot: PAP
fot: PAP

Dezinformacja stała się elementem kryzysu

Eksperci podkreślają, że walka z epidemią obejmuje nie tylko leczenie chorych, ale również reagowanie na fałszywe informacje. W Demokratycznej Republice Konga plotki rozprzestrzeniają się głównie przez lokalne grupy w komunikatorach internetowych i media społecznościowe.

Według danych kongijskiego Ministerstwa Zdrowia liczba potwierdzonych zakażeń przekroczyła 2 tys., a liczba zgonów sięgnęła 796 (stan z 17 lipca). WHO i organizacje humanitarne podkreślają, że odbudowanie zaufania lokalnych społeczności jest dziś jednym z kluczowych elementów walki z Ebolą. Bez współpracy mieszkańców skuteczne wykrywanie zakażeń, leczenie chorych i bezpieczne pochówki stają się znacznie trudniejsze.

Źródła

  1. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – informacje o epidemii Eboli i działaniach w Demokratycznej Republice Konga

  2. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC) – komunikaty dotyczące bezpieczeństwa personelu medycznego i działań humanitarnych podczas epidemii

  3. Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca (IFRC) – materiały o bezpiecznych pochówkach i przeciwdziałaniu dezinformacji

  4. Ministerstwo Zdrowia Demokratycznej Republiki Konga – oficjalne dane o liczbie zakażeń i działaniach służb medycznych

  5. BBC Verify – reportaż o wpływie dezinformacji na przebieg epidemii Eboli

  6. Infografika PAP

Nasi autorzy