fałsz

Deepfake z ukraińskim dowódcą. Fałszywe nagranie ma skłócić Polskę i Ukrainę

„Ukraina nie potrzebuje pomocy Polski” – takie słowa przypisano ukraińskiemu dowódcy Jewhenowi Karasowi w nagraniu, które w ostatnich dniach zdobyło dużą popularność w mediach społecznościowych. Problem w tym, że Karas nigdy ich nie wypowiedział. Film został wygenerowany przy użyciu sztucznej inteligencji, a ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) uznało go za element rosyjskiej operacji informacyjnej.

Deepfake z ukraińskim dowódcą. Fałszywe nagranie ma skłócić Polskę i Ukrainę
fot: FB, Getty Images, Sprawdzam to

W mediach społecznościowych rozpowszechniane jest nagranie przedstawiające Jewhena Karasa – dowódcę 413. Samodzielnego Pułku Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Na filmie wojskowy ma przekonywać, że Polska nie jest Ukrainie potrzebna, a polska pomoc nie odgrywa istotnej roli.

Nagranie jest publikowane jako autentyczna wypowiedź ukraińskiego dowódcy. W komentarzach ma stanowić dowód na rzekomą niewdzięczność Ukrainy wobec Polski.


 

Nagranie jest deepfakiem – materiałem wygenerowanym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Zarówno twarz, jak i głos Jewhena Karasa zostały cyfrowo podrobione. Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) poinformowało, że wojskowy nie wypowiedział słów przypisywanych mu w filmie, a nagranie jest elementem rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej.

Skąd wiadomo, że nagranie jest fałszywe?

Jako pierwsze ostrzegło przed nim ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD), działające przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Według instytucji film został opublikowany z konta podszywającego się pod oficjalny profil Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy.

CPD wskazało, że materiał nosi cechy typowe dla technologii deepfake. Sztuczna inteligencja została wykorzystana do podrobienia wyglądu i głosu Karasa oraz przypisania mu słów, których nigdy nie wypowiedział.

Na fałszerstwo zwróciły uwagę także polskie media oraz organizacje zajmujące się analizą dezinformacji. Żadne wiarygodne źródło nie potwierdziło autentyczności filmu, a jedynym miejscem jego rozpowszechniania pozostawały media społecznościowe.

Dlaczego powstał ten deepfake?

To nie jest przypadkowa manipulacja. Według ukraińskiego CPD celem nagrania jest pogorszenie relacji polsko-ukraińskich oraz osłabienie poparcia dla dalszej pomocy udzielanej Ukrainie. Film zaczął zdobywać popularność przed 11 lipca – dniem pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej. Tematy historyczne od lat są wykorzystywane przez rosyjską propagandę do wzmacniania napięć między oboma państwami.

Autorzy nagrania nie próbowali przekonać odbiorców do konkretnej tezy dotyczącej wojny. Wykorzystali rozpoznawalnego ukraińskiego dowódcę, aby stworzyć wrażenie, że niechęć wobec Polski płynie z samej Ukrainy. Na tym polega skuteczność tego typu operacji wpływu – fałszywy przekaz wydaje się wiarygodny, ponieważ wypowiada go osoba publiczna.

Deepfake jako broń informacyjna

To kolejny przypadek wykorzystania AI w działaniach dezinformacyjnych związanych z wojną w Ukrainie. W ostatnich latach wielokrotnie publikowano spreparowane nagrania przedstawiające ukraińskich polityków, wojskowych i urzędników. Ich wspólnym celem było wywołanie chaosu informacyjnego, osłabienie zaufania do instytucji państwowych lub pogorszenie relacji Ukrainy z państwami wspierającymi ją militarnie i politycznie.

Rozwój narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji sprawia, że przygotowanie realistycznego filmu lub nagrania głosowego jest dziś znacznie łatwiejsze niż jeszcze kilka lat temu. Dlatego eksperci zalecają szczególną ostrożność wobec sensacyjnych materiałów publikowanych wyłącznie w mediach społecznościowych. Sam fakt, że film wygląda wiarygodnie, nie oznacza, że przedstawia prawdziwe wydarzenia.

Kim jest Jewhen Karas?

Jewhen Karas jest dowódcą 413. Samodzielnego Pułku Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy, odpowiedzialnego za działania z wykorzystaniem systemów bezzałogowych. W czasie pełnoskalowej wojny z Rosją stał się jedną z bardziej rozpoznawalnych postaci ukraińskich wojsk dronowych.

Jeszcze przed rosyjską inwazją Karas był liderem nacjonalistycznej organizacji C14 (S14), której działalność od lat budzi kontrowersje. Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka oraz badacze ruchów ekstremistycznych zarzucali jej członkom stosowanie przemocy wobec Romów, działaczy lewicowych i osób LGBT, a także powiązania ze środowiskami skrajnej prawicy. Sam Karas odrzucał zarzuty o propagowanie neonazizmu i przedstawiał C14 jako organizację ukraińskich nacjonalistów.

Kontrowersje związane z jego wcześniejszą działalnością nie mają jednak związku z autentycznością opisywanego nagrania. Niezależnie od ocen jego poglądów i przeszłości, materiał rozpowszechniany w mediach społecznościowych został cyfrowo zmanipulowany i przypisuje mu słowa, których – według ustaleń ukraińskich władz – nigdy nie wypowiedział.

Źródła

  1. Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji

  2. PAP

  3. Facebook

Nasi autorzy