Jak frustracja ekonomiczna zamienia się w nienawiść

Kryzys gospodarczy nie prowadzi automatycznie do nienawiści wobec mniejszości. Tworzy jednak frustrację, poczucie utraty kontroli i zapotrzebowanie na proste odpowiedzi. W Niemczech, Indonezji i Grecji skrajni politycy przekierowywali społeczny gniew na Żydów, Chińczyków i migrantów. 

Jak frustracja ekonomiczna zamienia się w nienawiść
fot. PA Images/Getty Images

Historia lubi się powtarzać

NSDAP wyjaśnia niemiecką biedę

Górnicza rodzina mija zardzewiałą bramę kopalni, w której ojciec jeszcze niedawno pracował. Z łopatami i wiadrami idą na hałdę szukać resztek węgla. Jeśli nic nie znajdą, kolejną noc spędzą w zimnie. W Zagłębiu Ruhry załamał się cały robotniczy świat. Między 1929 a 1932 r. zatrudnienie w kopalniach spadło niemal o połowę, a tysiące rodzin wyprzedawały dobytek i trafiały do coraz gorszych mieszkań.

Kryzys objął całe Niemcy. Bezrobocie sięgnęło milionów osób, załamał się system pomocy społecznej, a polityka oszczędności pogłębiała frustrację. W takich warunkach NSDAP zwiększyła poparcie z 18 do 37 proc. Hitler wskazał społeczeństwu prostego winnego – Żydów. Nie miało znaczenia, że propaganda przedstawiała ich jednocześnie jako kapitalistów i komunistów. Ludzie potrzebowali wyjaśnienia swojej biedy. Wraz z sukcesami wyborczymi rosła także przemoc bojówek SA.

Na indonezyjskich wyspach

W Holenderskich Indiach Wschodnich Chińczycy od wieków pełnili funkcję pośredników w handlu i administracji. Kolonialny podział społeczeństwa utrwalił obraz tej mniejszości jako grupy uprzywilejowanej i związanej z władzą. Po dojściu do władzy gen. Suharto większość Chińczyków była dyskryminowana i poddawana przymusowej asymilacji, choć jednocześnie kilka rodzin biznesowych współpracujących z reżimem stało się symbolem korupcyjnego kapitalizmu, co tylko utrwaliło stereotyp głoszący, że „Chińczycy kontrolują gospodarkę”. 

Po załamaniu tajskiego bahta w lipcu 1997 r. inwestorzy zaczęli wycofywać kapitał również z Indonezji. Gospodarka się załamała. Społeczne niezadowolenie skierowano przeciw całej mniejszości. Chińczyków oskarżano o spekulację i zawyżanie cen żywności. 

4 maja 1998 r. rząd podniósł cenę benzyny o 71 proc., oleju napędowego o 60 proc., a nafty o 25 proc. Wybuchły zamieszki, podczas których atakowano sklepy i domy należące do Chińczyków. Bezpośrednim zapalnikiem pogromów stało się zastrzelenie 12 maja 1998 r. czterech studentów Uniwersytetu Trisakti przez siły bezpieczeństwa podczas pokojowej demonstracji przeciwko rządom Suharto. W dniach 13–15 maja w Dżakarcie, Solo i innych miastach podpalano centra handlowe i sklepy prowadzone przez osoby pochodzenia chińskiego. Sam wygląd wystarczył, by zostać uznanym za Chińczyka i paść ofiarą napaści. Palono sklepy, rabowano domy, a kobiety gwałcono. 

Złoty Świt

Światowy kryzys z 2008 r., a następnie kryzys zadłużeniowy, nie obeszły się łagodnie z gospodarką Grecji, doprowadzając ją do głębokiej recesji. PKB spadł o około jedną czwartą, bezrobocie przekroczyło 27 proc., a wśród młodych ponad połowa pozostawała bez pracy. Wraz z cięciami wydatków publicznych gwałtownie spadło zaufanie do tradycyjnych partii. 

W takiej atmosferze łatwo było otworzyć drzwi do parlamentu przed neonazistowskim Złotym Świtem. W czerwcu 2012 r. partia zdobyła około 6,9 proc. głosów i 18 mandatów. Jej sukces był ufundowany na zmyślnej narracji, która łączyła rozdawanie żywności „tylko Grekom” z bojówkarską przemocą wobec migrantów, uchodźców, Romów, działaczy lewicowych oraz osób LGBT. Migranci byli winni wszelkiemu złu, które niósł za sobą kryzys gospodarczy – bezrobociu, przestępczości i pogarszającym się warunkom życia. 

Polska antyukraińska

Współczesnej Polsce daleko zarówno do kryzysu gospodarczego o skali porównywalnej z opisanymi przykładami historycznymi, jak i do poziomu ksenofobii, który doprowadził do pogromów w Indonezji, sukcesu nazistów w Niemczech czy wzrostu Złotego Świtu w Grecji. Jednak mimo to rosnąca niechęć wobec Ukraińców niepokoi i ujawnia pewien uniwersalny mechanizm: w okresach niepewności społecznej łatwiej znaleźć ofiarę niż wyjaśnić złożone procesy. 

W 2026 r. sympatię wobec Ukraińców deklarowało 29 proc. badanych, a niechęć – 43 proc. Jest to już trzeci rok, kiedy pogarsza nastawienie społeczeństwa do mniejszości ukraińskiej. Sporą winę za taki stan rzeczy ponosi retoryka części polityków ze wszystkich ugrupowań. Trudno jednak nie zauważyć, że, podobnie jak wielokrotnie wcześniej w historii, poczucie realnego lub całkiem urojonego zagrożenia statusu majątkowego, dokłada się do wrogości wobec mniejszości narodowej.

Mieszkania za darmo?

Wrogość wobec Ukraińców często opiera się na przekonaniu, że otrzymują mieszkania za darmo. Tymczasem z badania z 2025 r. wynika, że 81 proc. ukraińskich imigrantów samodzielnie zaspokajało swoje potrzeby mieszkaniowe: 72 proc. wynajmowało mieszkania, a 9 proc. posiadało własne. 

Mit ten trafia jednak na podatny grunt, bo Polska od lat zmaga się z kryzysem mieszkaniowym. W 2024 r. w przeludnionych mieszkaniach żyło 33,7 proc. Polaków – niemal dwukrotnie więcej niż wynosiła średnia unijna. Mieszkalnictwo wpływa na decyzje o posiadaniu dzieci, zdrowie psychiczne oraz możliwość usamodzielnienia się. Ponad połowa osób w wieku 25–34 lat nadal mieszka z rodzicami.

Źródłem problemu jest przede wszystkim wieloletni niedobór mieszkań. Zasób komunalny od lat się kurczy (między 1995 a 2022 r. liczba takich mieszkań zmniejszyła się o ponad połowę), a około 35 proc. gospodarstw domowych znajduje się w tzw. luce czynszowej – zarabia zbyt dużo, by otrzymać mieszkanie komunalne, ale zbyt mało, by bezpiecznie kupić lub wynająć lokal na warunkach rynkowych. 

Faktem jest, że napływ około miliona uchodźców z Ukrainy zwiększył popyt na wynajem i w krótkim okresie podbił czynsze w części dużych miast. Problem w tym, że masowa migracja trafiła na rynek już wcześniej dotknięty niedoborem, słabym sektorem publicznym i niewystarczającą podażą. Ukraińcy nie stali się źródłem strukturalnego kryzysu – znaleźli się w roli jego uczestników i konkurentów o ten sam ograniczony zasób mieszkań. 

Nierówności regionalne

Polska nie jest krajem równomiernego rozwoju. Według badania EU-SILC z 2024 r. przeciętny roczny ekwiwalentny dochód do dyspozycji wynosił 58,9 tys. zł na osobę. W regionie warszawskim stołecznym było to 78,6 tys. zł, czyli 133 proc. średniej krajowej, natomiast w warmińsko-mazurskim – 49,8 tys. zł. W regionach warmińsko-mazurskim i podlaskim zagrożenie ubóstwem relatywnym przekraczało 20 proc. Różnice dobrze widać także w PKB na mieszkańca: w 2023 r. region warszawski osiągał 155 proc. średniej unijnej, podczas gdy lubelski i warmińsko-mazurski niewiele ponad połowę.

Nierówności nie dotyczą wyłącznie dochodów. Obejmują również dostęp do transportu, ochrony zdrowia, edukacji, kultury i dobrze płatnej pracy. W wielu regionach mieszkańcy zmagają się z niestabilnym zatrudnieniem, różnicami płac, trudnościami w usamodzielnieniu się młodych ludzi oraz niepewnością związaną z transformacją całych branż.

To właśnie tam łatwiej rodzi się poczucie, że ktoś odbiera szanse lub korzysta z przywilejów. Nieprzypadkowo niechęć wobec Ukraińców jest najniższa w największych miastach. W 2026 r. deklarowało ją 29 proc. mieszkańców miast liczących ponad 500 tys. mieszkańców, wobec 47 proc. na wsi i 52 proc. w miastach liczących od 100 do 499 tys. mieszkańców.

Kozioł ofiarny

Ignorowanie istniejących problemów społecznych przez kolejne rządy sprawiło, że młodzi dorośli, pozornie należący do klasy średniej, często nie mogą pozwolić sobie na godne warunki mieszkaniowe, a jeśli już mogą – pochłaniają one znaczną część ich budżetu. Część mieszkańców mniejszych miast czuje się pomijana, a ich miejscowości, choć dzięki środkom unijnym pięknieją, nie zawsze oferują lepsze perspektywy. Ograniczona dostępność usług publicznych, zwłaszcza specjalistycznej ochrony zdrowia, zmusza wielu do korzystania z prywatnej opieki i zwiększa codzienne wydatki. Państwo wyznacza reguły gry, w których uczciwość nie zawsze się opłaca, a przewagę zyskują osoby potrafiące wykorzystywać luki w systemie – stereotypowi „Janusze biznesu”.

Część polityków żeruje na tych problemach: zamiast szukać rozwiązań, przekierowuje gniew na mniejszość ukraińską, przy okazji wykorzystując trudne zaszłości historyczne. Jednocześnie pamięć o niezwykłym społecznym współdziałaniu podczas kryzysu uchodźczego w 2022 r. zaczyna się zacierać. Tym łatwiej wmówić wyborcom, że Ukraińcy wciąż dostają wszystko za darmo, podczas gdy oni sami pracują ponad siły, a nadal nie stać ich na mieszkanie z pokojem dla dziecka.

Skuteczna profilaktyka radykalizacji nie może ograniczać się do kampanii przeciw mowie nienawiści i portali fact-checkingowych. Obejmuje również mieszkania społeczne, sprawne usługi publiczne, bezpieczeństwo dochodowe oraz przejrzyste i uczciwe reguły dostępu do ograniczonych zasobów. Inaczej państwo pozostawia realne problemy do zagospodarowania skrajnym politykom, którzy zamiast wskazywać rozwiązania, wskażą wroga.

Źródła

  1. Dimsdale, Nicholas H., Nicholas Horsewood, Arthur van Riel, „Unemployment in Interwar Germany: An Analysis of the Labor Market, 1927–1936”, The Journal of Economic History.

  2. Galofré-Vilà, Gregori, Christopher M. Meissner, Martin McKee, David Stuckler, „Austerity and the Rise of the Nazi Party”, National Bureau of Economic Research.

  3. Voigtländer, Nico, Hans-Joachim Voth, „Persecution Perpetuated: The Medieval Origins of Anti-Semitic Violence in Nazi Germany”, The Quarterly Journal of Economics.

  4. German History in Documents and Images, „Families of Unemployed Miners in the Ruhr Valley Search for Winter Fuel in the Remains of a Slagheap”.

  5. United States Holocaust Memorial Museum, „The Nazi Rise to Power” oraz „The SA”.

  6. Human Rights Watch, Indonesia Alert: Economic Crisis Leads to Scapegoating of Ethnic Chinese, 1998.

  7. OECD, OECD Economic Surveys: Greece 2013.

  8. Centrum Badania Opinii Społecznej, Stosunek do innych narodów 2026.

  9. Narodowy Bank Polski, Sytuacja życiowa i ekonomiczna migrantów z Ukrainy w Polsce w 2025 roku.

  10. OECD, Housing Reforms in Czechia and Poland.

  11. Główny Urząd Statystyczny, Dochody i warunki życia ludności Polski – raport z badania EU-SILC 2024.

  12. Główny Urząd Statystyczny, Produkt krajowy brutto – rachunki regionalne w latach 2021–2023.

  13. Eurostat, Living Conditions in Europe – Housing.

  14. OECD, Society at a Glance 2024.

Nasi autorzy