„A więc jesteśmy już przy 6G. Jejku. Dopiero co skończyłem z 5G. Byłem liderem w sprawie 5G, doprowadzając to do końca, a teraz doszliśmy już do 6G” – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald J. Trump.
Jednak później zapytał:
„A co to właściwie robi? Daje trochę głębszy wgląd w czyjąś skórę? Widać, jak idealna jest?”.
Sala skwitowała to śmiechem, a niespeszony miliarder wspominał z sentymentem: „Wolałem aparaty z dawnych czasów, kiedy jakoś łagodniej pokazywały rysy. Teraz pokazują każdy najmniejszy (detal)”.
Lider technologii 5G
Tę wypowiedź Donald Trump wygłosił 10 grudnia 2025 r. podczas transmitowanego na żywo spotkania z przedstawicielami największych amerykańskich firm technologicznych w Roosevelt Room w Białym Domu. Okrągły stół poświęcono inwestycjom w półprzewodniki, centra danych, sztuczną inteligencję, eksport technologii oraz rozwojowi sieci 5G i 6G. W rozmowach uczestniczyli m.in. prezesi Qualcommu, IBM, Dell Technologies, HP Inc. i Hewlett Packard Enterprise, a także sekretarz handlu Howard Lutnick oraz dyrektor Biura Polityki Naukowej i Technologicznej Białego Domu Michael Kratsios.
Sala zaśmiała się z wypowiedzi Trumpa, ponieważ wyraźnie skojarzył sieć 6G z jakością obrazu rejestrowanego przez aparaty, być może miał na myśli megapiksele albo pomylił 4K z 6G. Paradoks polegał na tym, że chwilę wcześniej amerykański prezydent przedstawił siebie jako lidera technologii 5G. Ponad pół roku później niefortunna wypowiedź prezydenta wraca we wpisach na portalu X jako dowód na to, że nawet najwyższe organy władzy przyznają się do tajnej operacji kontroli umysłów.
🚨 TRUMP: 5G & 6G ARE WEAPONS FOR TOTAL BODY PENETRATING SURVEILLANCE!
President Trump casually dropped the red pill bomb in front of tech execs:
“What does [6G] do? Give you a little bit deeper view into somebody’s skin? See how perfect it is?”
He said it. Out loud. On… https://t.co/V1jsDnSEwv pic.twitter.com/KibN0duETV
🔥„6G narazi CAŁE populacje na PROMIENIOWANIE TERAHERCOWE, które — jak wykazano w wielu badaniach — może powodować USZKODZENIA DNA, NIESTABILNOŚĆ GENOMU I ŚMIERĆ KOMÓREK.
Umożliwi również masowe wdrażanie implantów mózgowych wykorzystujących AI oraz pozwoli władzom śledzić ruch… pic.twitter.com/QJv5kOrps0
President Trump recently ordered the acceleration of 6G deployment with a stated goal to operate "IMPLANTABLE TECHNOLOGIES"
This will include AI brain chips known as the Biological Interface System to Cortex (BISC)
I will NOT take the 6G AI brain chip to participate in society https://t.co/zQPBGDdZsK pic.twitter.com/BGygyHSRZb
Trzy, dwa, jeden, śpisz
Wpisy dezinformujące wykorzystują autentyczną wypowiedź Donalda Trumpa, ale przedstawiają ją w zmanipulowany sposób. Pomijają fragment o aparatach i reakcję rozbawionej publiczności, a w zamian przypisują prezydentowi słowa, których nigdy nie wypowiedział: o obserwowaniu ludzi przez ściany za pomocą 5G, monitorowaniu narządów i parametrów życiowych, tworzeniu „cyfrowych bliźniaków” czy globalnym systemie kontroli. Skąd wzięła się ta narracja?
To kolejny rozdział wieloletniej historii teorii spiskowych wokół fal radiowych. Gdy w 2020 r. w Polsce uruchamiano pierwsze komercyjne sieci 5G, popularnym internetowym żartem było nadawanie domowym sieciom Wi-Fi nazw sugerujących eksperymentalne nadajniki 5G. W okolicach, gdzie mieszkali zwolennicy teorii spiskowych, prowokowało to autentyczny niepokój i alarmistyczne wpisy w mediach społecznościowych.
Od 30 marca 2020 r. do Kancelarii Prezydenta RP zaczęły napływać niemal identyczne listy, e-maile i petycje domagające się wstrzymania wdrażania 5G z powodu rzekomego zagrożenia dla zdrowia podczas pandemii. Podobne apele trafiały także do Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zjawisko nie ograniczało się do Polski. W marcu i kwietniu 2020 r. Europol odnotował blisko 100 podpaleń masztów i infrastruktury telekomunikacyjnej w Europie, głównie w Wielkiej Brytanii i Holandii. Śledczy wiązali ten wzrost z rozpowszechnianiem teorii spiskowej łączącej 5G z COVID-19. Zwolennicy tej narracji twierdzili, że fale radiowe wywołują lub wzmacniają chorobę, a nawet służą do kontroli umysłów.
Na początku czerwca 2020 r. organizacje ETNO i GSMA informowały już o ponad 140 atakach na infrastrukturę telekomunikacyjną w dziesięciu państwach Europy. Gdy pojawiły się szczepionki przeciw COVID-19, teoria ewoluowała: 5G miało współpracować z rzekomymi mikrochipami wszczepianymi podczas szczepień i tworzyć infrastrukturę globalnego nadzoru. Dziś ten sam schemat powraca przy okazji technologii 6G. Zmieniła się jedynie technologia i zestaw wykorzystywanych lęków.
Znakowanie cyfrowych owiec
Nie jest to jedna spójna teoria spiskowa o jasno określonej treści, lecz modułowy zbiór narracji. Gdy jeden element traci aktualność, zastępuje go kolejny. COVID-19 został w dużej mierze wyparty przez sztuczną inteligencję i cyfrową tożsamość, a 5G przez 6G. Konstrukcja pozostaje jednak niezmienna: kolejne kryzysy i nowe technologie mają być etapami realizacji jednego, centralnie sterowanego planu.
W tej narracji sztuczna inteligencja ma łączyć dane z kamer, sieci komórkowych i państwowych rejestrów, aby przewidywać zachowania ludzi i automatycznie je oceniać. Cyfrowe dokumenty tożsamości mają uzależniać dostęp do usług publicznych, podróży czy ochrony zdrowia od zgody państwa, a waluty cyfrowe banków centralnych umożliwiać śledzenie każdej transakcji, ograniczanie wydatków lub blokowanie środków konkretnym osobom. Sprzeciw wobec pieniądza cyfrowego jest zresztą jednym z częściej powracających postulatów środowiska Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, gdzie regularnie pojawia się hasło, że „gotówka czyni wolnym”.
Kolejnym elementem tej opowieści są implanty mózgowe mające odczytywać i modyfikować myśli, „cyfrowi bliźniacy”, czyli wirtualne kopie człowieka zawierające informacje o jego zdrowiu, zachowaniu i nawykach, oraz bezkontaktowa biometria pozwalająca identyfikować ludzi na podstawie twarzy, głosu, sposobu poruszania się czy parametrów fizjologicznych. Zwolennicy tej narracji przedstawiają wszystkie te rozwiązania jako elementy jednego systemu społecznej kontroli, którego kluczowym narzędziem ma być technologia 6G.
New World Order
Teorie o 5G i 6G są kolejną odsłoną koncepcji Nowego Porządku Świata (New World Order), która współcześnie często łączy się z motywem deep state – rzekomej sieci ludzi związanych z aparatem państwa, służbami, wojskiem i elitami finansowymi, mającej potajemnie kontrolować świat. Sam termin deep state wywodzi się z tureckich debat o nieformalnych powiązaniach wojska i administracji, a w USA upowszechnił się dopiero w XXI w. Natomiast wyobrażenia o tajnych elitach sterujących państwami są znacznie starsze i sięgają XVIII–XIX w., kiedy często łączono je z antysemityzmem i lękiem przed masonerią.
W drugiej połowie XX w. teoria zaczęła wchłaniać kolejne nowinki technologiczne. Najpierw były kody kreskowe i płatności bezgotówkowe, później RFID, biometrię, telefonię komórkową, sztuczną inteligencję i szczepionki. Narracje anty-5G były więc kolejnym etapem już istniejącej opowieści. Pierwsze wpisy łączące 5G z COVID-19 pojawiły się już na początku stycznia 2020 r., jeszcze przed wybuchem pandemii w Europie.
Nowy impuls teoria zyskała po ogłoszeniu przez Światowe Forum Ekonomiczne inicjatywy Wielkiego Resetu w czerwcu 2020 r. WEF przedstawiał ją jako program odbudowy gospodarki po pandemii, jednak środowiska spiskowe szybko zinterpretowały ją jako plan budowy globalnego systemu kontroli. Jeszcze w 2020 r. narrację tę popularyzowali wpływowi komentatorzy amerykańskiej prawicy, m.in. Tucker Carlson, Laura Ingraham, Glenn Beck, Ben Shapiro oraz portal Breitbart.
Deep state po polsku
Polska odmiana tej teorii ma własną specyfikę. Za przejawy planowanej kontroli uznawano lockdowny, szczepienia, politykę klimatyczną, miasta 15-minutowe, aplikację mObywatel, cyfrową tożsamość czy ograniczanie gotówki. W tym środowisku regularnie powraca przekonanie, że „gotówka czyni wolnym”.
Lęk przed 5G pojawił się jeszcze przed pandemią. Już pod koniec 2018 r. aktywistka Ewa Pawela przedstawiała tę technologię jako element „Nowego Porządku Świata”, łącząc ją z depopulacją i kontrolą umysłu. W 2019 r. w Krakowie odbyła się konferencja „Polska strefą wolną od 5G”, podczas której mówiono m.in. o broni elektromagnetycznej, wywoływaniu chorób falami radiowymi i światowych elitach. Powstała tam również Koalicja „Polska Wolna od 5G”, która rok później rozpoczęła ogólnopolską akcję petycyjną przeciwko tej technologii. Najgłośniejszym sukcesem było przyjęcie podobnej uchwały przez radnych Kraśnika, którą później uchylono po konsultacjach z ekspertami.
Narracja o Wielkim Resecie trafiła również do części debaty akademickiej. W 2022 r. Ministerstwo Edukacji i Nauki przyznało Politechnice Warszawskiej 1,5 mln zł na projekt „Architektura i infrastruktura Wielkiego Resetu”. Część powstałych publikacji przedstawiała cyfrową tożsamość, sztuczną inteligencję, europejskie przestrzenie danych oraz sieci 5G i 6G jako elementy budowy globalnego systemu nadzoru. To niemal te same motywy, które dziś pojawiają się w teoriach spiskowych wykorzystujących wypowiedź Donalda Trumpa.
Spisek?
Nowe technologie nie powinny budzić ani bezkrytycznego entuzjazmu, ani panicznego lęku. Biometria, cyfrowe dokumenty tożsamości, sztuczna inteligencja czy rozwijane funkcje wykrywania i pomiaru w sieciach 6G rzeczywiście rodzą pytania o prywatność, bezpieczeństwo danych oraz zakres kontroli państwa i przedsiębiorstw. Narracja staje się jednak teorią spiskową dopiero wtedy, gdy bez dowodów przedstawia te odrębne zjawiska jako elementy jednego, tajnego planu podporządkowania społeczeństwa.
Jej żywotność wynika z kilku czynników. Najbardziej zaangażowani zwolennicy stale ją rozwijają, część internetowych twórców czerpie z niej zyski i zasięgi, a politycy wykorzystują ją do mobilizowania wyborców przeciwko bliżej nieokreślonym elitom. Choć narracja rodzi się oddolnie w internecie, bywa również świadomie wzmacniana przez osoby publiczne.
Dla wielu odbiorców pełni przede wszystkim funkcję wyjaśniającą. Zamiast skomplikowanej rzeczywistości – pandemii, inflacji, polityki klimatycznej, rozwoju sztucznej inteligencji czy cyfryzacji państwa – oferuje prostą historię z jednym sprawcą, jednym planem i jednym celem. Badacze wskazują, że za wiarą w takie narracje stoją potrzeba zrozumienia świata, poczucia bezpieczeństwa i kontroli oraz przynależności do grupy. Paradoks polega na tym, że nie przynosi ona większego spokoju. Badania pokazują, że kontakt z teoriami spiskowymi może zwiększać poczucie bezsilności, nieufność i odczuwane zagrożenie.