Ponadto w Niemczech swoją pozycję umacnia AfD i choć wybory do Bundestagu są zaplanowane na 2029 r., nie jest wykluczone, że dojdzie do nich wcześniej.
Nie można też zapominać o takich państwach jak Finlandia, Estonia i Grecja, w których prawa strona sceny politycznej również się umacnia.
Antyunijna siła idzie po władzę w Europie
Prawicowe partie we wspomnianych państwach różnią się w niektórych punktach swoich programów. Na przykład PiS czy Konfederacja w Polsce oraz hiszpański Vox są osadzone w tradycji katolickiej i często odwołują się do wartości religijnych, ale Zjednoczenie Narodowe we Francji respektuje rozdział Kościoła od państwa i postuluje świecki nacjonalizm.
Wszystkie te ugrupowania łączy jedno: niechęć wobec obecnej Unii Europejskiej – w całości jako samego projektu albo w wybranych aspektach integracji.
Na przykład Vox – jak pisze „Rzeczpospolita” – ma w planach rozsadzenie UE od środka. Ta hiszpańska partia buduje swoją pozycję i zdobywa poparcie na antyimigranckiej retoryce. Jej czołowi przedstawiciele nie stronią od posługiwania się dezinformacją.
Partia Vox w ostatnim czasie w związku z kryzysem migracyjnym w Ceucie dostała wiatru w żagle, zalewając media społecznościowe fałszywymi nagraniami i nieprawdziwymi danymi.
Le Pen i „Europa suwerennych narodów”
We Francji kandydatka Zjednoczenia Narodowego na prezydenta chciałaby, by Unię Europejską zastąpił Europejski Sojusz Narodów.
„To Europa wolnych i suwerennych narodów z jej tysiącletnim dziedzictwem będzie platformą współpracy i zakończy projekt tych, którzy chcą, żeby Unia Europejska była ideologicznie obciążonym federalistycznym superpaństwem” – czytamy w programie Le Pen z poprzednich wyborów prezydenckich, w których zmierzyła się z Emmanuelem Macronem.
Le Pen twierdziła, że udało jej się nawiązać porozumienie z „dużą liczbą krajów europejskich”, w tym z kilkoma szefami rządów, żeby realizować swój europejski projekt w przyszłości. Chodzi jej zapewne o to – choć nie padają nazwy partii – że od lat współpracuje m.in. z hiszpańską partią Vox, węgierskim Fideszem czy polskim PiS.
Zapowiedzi Le Pen to demolka projektu europejskiego, bardzo wybiórcze podejście do prawa europejskiego, zobowiązań Francji w ramach UE, groźby wstrzymania wpłat składek, możliwe zakwestionowanie członkostwa Francji w strefie Schengen, kierowanie się interesami wyłącznie francuskiej gospodarki. To zapowiedź bardzo agresywnego protekcjonizmu, niezgodnego również z prawem europejskim, i całkowitego zerwania z dotychczasową polityką Emmanuela Macrona – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Łukasz Maślanka.
Między Trumpem a Europą
Najwięcej – na bazie dotychczasowych dokonań – można powiedzieć o premierce Włoch Giorgi Meloni. Z sondaży wynika, że po wyborach ponownie obejmie przywództwo w rządzie. Wobec Unii Europejskiej jest bardzo asertywna, ale jednocześnie potrafi współpracować, gdy widzi potencjalne korzyści dla Włoch.
Meloni, w przeciwieństwie do polskich partii prawicowych, z entuzjazmem skorzystała z pożyczki wspierającej armię i przemysł zbrojeniowy SAFE, choć ze względu na wydatki w innych dziedzinach ostatecznie kwota była mniejsza.
– Postanowiliśmy wykorzystać mniej środków, ponieważ trzeba więcej inwestować w ochronę zdrowia i politykę społeczną – tłumaczył dziennikarzom szef włoskiego MSZ Antonio Tajani.
Manipulacje migracyjne, klimatyczne i covidowe
Premierce Włoch zdarza się sięgać po różne formy dezinformacji i manipulacji. Portal Pagella Politica przyjrzał się 190 wypowiedziom Meloni z 2025 r.
Dziennikarze portalu znaleźli 59 wypowiedzi „rzetelnych”, co stanowi 31,1 proc. całości. Spośród oświadczeń „nierzetelnych” doszukali się 66 (34,7 proc.), a 65 (czyli 34,2 proc.) uznali za „niezbyt wiarygodne lub nierzetelne”.
To oznacza, że prawie 70 proc. wypowiedzi i oświadczeń Giorgii Meloni zweryfikowanych przez portal Pagella Politica zawiera nieścisłości lub nie jest wiarygodnych.
Portal precyzuje: wypowiedzi „rzetelne” są prawdziwe lub zawierają jedynie drobne pominięcia; wypowiedzi „nierzetelne” zawierają pewne błędy lub pomijają istotne szczegóły; a wypowiedzi „wcale lub częściowo nierzetelne” są w dużej mierze lub całkowicie nieprawdziwe.
W jakich wypowiedziach Meloni programowo mija się z prawdą?
Dotyczą głównie polityki migracyjnej i azylowej oraz kwestii klimatycznych i środowiska. W czasie pandemii koronawirusa polityczka krytykowała działania rządu – w tym wprowadzenie certyfikatów covidowych. Negowała także skuteczność szczepień.
Polska prawica coraz bardziej radykalna ale nie jest monolitem
Polskie partie prawicowe w ostatnich latach zaostrzyły krytykę Unii Europejskiej i stały się jeszcze bardziej radykalne. Regularne wzrosty w sondażach odnotowuje ekstremistyczna Konfederacja Korony Polskiej.
Sierpniowy sondaż CBOS wskazywał, że do Sejmu weszłyby jedynie Koalicja Obywatelska, PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej.
Najbardziej negatywny stosunek wobec UE prezentuje ugrupowanie Grzegorza Brauna, które wprost postuluje polexit. Konfederacja oraz Prawo i Sprawiedliwość są silnie eurosceptyczne, ale – podobnie jak Le Pen – chcą przekształcenia Unii Europejskiej i odebrania jej niektórych kompetencji z naciskiem na większą suwerenność państw narodowych.
Czy Unia się rozpadnie?
Ugrupowania prawicowe w UE współpracują ze sobą na wielu polach, począwszy od frakcji wewnątrz Parlamentu Europejskiego – głównie Patriotów dla Europy oraz Europejskiej Partii Konserwatywnej.
Wszystkie te wspomniane ugrupowania intensywnie wspierają się w okresach kampanii wyborczych. Tak było w przypadku wyborów prezydenckich w Rumunii, gdzie Mateusz Morawiecki otwarcie poparł skrajnie prawicowego kandydata George Simiona, czy na Węgrzech, gdzie w końcówce kampanii wyborczej z Viktorem Orbanem spotkał się prezydent Karol Nawrocki.
Prawicowe ugrupowania mogą także liczyć na wsparcie ze strony obecnej administracji USA.
Przed wyborami na Węgrzech Donald Trump poparł partię Fidesz , a w wiecu poparcia byłego premiera Orbana wziął udział J.D. Vance. Trump chwali się również otwarcie, że popierał Karola Nawrockiego w kampanii prezydenckiej w 2025 r.
Tak więc pytanie, czy Unia Europejska przetrwa prawicową i eurosceptyczną falę, która może nadejść w 2027 roku, wydaje się w pełni uzasadnione, ale dziś nie da się udzielić na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Prawdopodobne jest jednak to, że gdyby wszystkie te partie odniosły sukces w nadchodzących wyborach, Unia Europejska miałaby problem ze znacznym osłabieniem całego procesu integracji oraz próbami marginalizacji wszystkich unijnych instytucji.