Poradom finansowym w social mediach przyjrzała się firma BrokerListings.com. Przeanalizowała 150 filmów dotyczących „pomnażania” pieniędzy na TikToku. Wybrała te najbardziej popularne, z których każdy miał co najmniej 100 tys. wyświetleń. Materiały dotyczyły m.in. inwestowania w akcje i kryptowaluty, finansów osobistych czy zadłużenia.
Nie wiedzą o czym mówią?
Okazało się, że ponad 70 proc. twórców analizowanych materiałów nie miało wyraźnego doświadczenia w usługach finansowych ani odpowiednich kwalifikacji, które pozwalałyby uznać ich filmy za wiarygodne źródło porad. Dodatkowo ponad 60 proc. filmów nie wyjaśniało w odpowiedni sposób potencjalnego ryzyka czy wad omawianych produktów finansowych. Dotyczyło to szczególnie krótkich materiałów – filmy przedstawiały potencjalny zysk, ale nie informowały o możliwości straty.
Według Jamesa Barry'ego z BrokerListings, krótkie filmy na TikToku i Instagramie nie objaśniają rzetelnie, na czym polega obsługa skomplikowanych produktów finansowych. Popularność danego twórcy nie jest dowodem jego kompetencji. Duża liczba obserwujących czy wyświetleń nie oznacza, że autor posiada wiedzę lub uprawnienia do udzielania porad inwestycyjnych.
Regulatorzy ostrzegają przed finfluencerami
Problem dostrzegają również europejscy regulatorzy. Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) podkreśla, że publikowanie w mediach społecznościowych informacji dotyczących konkretnego instrumentu finansowego może stanowić rekomendację inwestycyjną. W takich sytuacjach twórca powinien jasno ujawniać swoje cele i potencjalne konflikty interesów.
ESMA podkreśla również, że osoba publikująca treści dotyczące finansów powinna być przejrzysta i nie może wprowadzać odbiorców w błąd. Samo określenie, że materiał „nie jest poradą inwestycyjną” nie rozwiązuje automatycznie wszystkich obowiązków wynikających z przepisów.
Co sprawdzić przed zastosowaniem się takich porad?
Chociaż do internetowych porad, gdzie stawką są nasze pieniądze należy podchodzić ostrożnie, to nie oznacza, że każda porada z TikToka czy Instagrama jest niewiarygodna. Problemem jest liczba informacji, którą powinien posiadać odbiorca przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.
Szczególną ostrożność powinny wzbudzać obietnice szybkiego i wysokiego zysku przy niewielkim ryzyku, bo taka konfiguracja występuje dość rzadko.