Słoń wspinający się na drzewo, by uciec przed powodzią w Birmie, różowy delfin wyskakujący z wody na Filipinach, czy orangutan tulący młodego geparda – to tylko czubek góry lodowej, jeśli chodzi o filmy mające przedstawiać niezwykły świat dzikiej przyrody. Obrazom często towarzyszą anegdoty, które krążą potem w wielu językach na platformach takich jak Facebook, TikTok i X.
Bajkowe, złudne i niebezpieczne
Takie filmy wydawać się mogą niegroźną, radosną twórczością autorów, którzy chcą jeszcze bardziej podkręcić piękno otaczającego nas świata. Ale jest też drugie dno. Eksperci ostrzegają, że hiperrealistyczne wizualizacje dzikich zwierząt zachowujących się czasem jak zwierzęta domowe, a nawet jak ludzie, mogą zniekształcić postrzeganie dzikiej przyrody, zaszkodzić wysiłkom ochronnym, a co najważniejsze – być zagrożeniem dla zdrowia i życia ludzi.
To nieporozumienie może prowadzić ludzi do zbyt śmiałego podejścia do zwierząt lub interakcji z nimi w niebezpieczny sposób – powiedział Jose Guerrero-Casado, profesor zoologii na hiszpańskim Uniwersytecie w Kordobie.
Naukowiec przypomina głośny wypadek w Chinach, do którego doszło w styczniu w regionie Sinciang w Chinach. Kobieta została zaatakowana przez rzadkiego lamparta śnieżnego po tym, jak próbowała zbliżyć się do niego chcąc zrobić sobie zdjęcie.
Po tym zdarzeniu chiński departament leśny zwiększył liczbę patroli i wydał ostrzeżenia, by ludzie zachowywali bezpieczną odległość podczas spotkania z dzikimi zwierzętami.
Słodkie, ale nadal dzikie
Eksperci twierdzą, że wizualizacje AI przedstawiające dzikie zwierzęta jako urocze lub przytulne mogą stwarzać mylne wrażenie odnośnie tego, co jest prawdziwe i na co trzeba uważać. Podkreślają, że niektóre gatunki są traktowane w branży turystycznej wręcz jako rekwizyty fotograficzne, wykorzystywane do tworzenia treści w mediach społecznościowych.
I chociaż wizualizacje mogą zachęcić niektórych ludzi do wspierania ochrony zwierząt, to jednak negatywne skutki takich nagrań są przeważające.
Jedno z badań opisane w czasopiśmie naukowym „Conservation Biology” wykazało, że szybkie rozprzestrzenianie się dezinformacji AI dotyczącej dzikiej przyrody jest dużym zagrożeniem dla społeczeństwa, a wygenerowane obrazy mogą wpłynąć na zdolność ludzi do właściwej identyfikacji wielu gatunków.
Co jest prawdą, a co nie?
Meta, firma macierzysta Facebooka oraz TikTok wymagają od swoich użytkowników etykietowania realistycznych wizualizacji, które zostały wygenerowane lub znacznie zmienione za pomocą sztucznej inteligencji. Mówią również, że ich platformy mają narzędzia, które automatycznie określają zawartość jako generowaną przez AI.
Jednak, jak podkreśla serwis AFP, wiele postów przyrodniczych nie ma takich etykiet, nawet, jeśli ich twórcy wprost przyznają we wpisach, że nagranie jest fałszywe.