fałsz

Adrenochrom, dzieci i Hostomel. Anatomia jednej teorii spiskowej

Rosyjska propaganda do znanej opowieści o adrenochromie dopisała Ukrainę, rosyjskiego „świadka” i zdjęcia niemające żadnego związku z opisywanymi „wydarzeniami”. Kreml sięgnął po jedną z najbardziej rozpoznawalnych teorii spiskowych ostatnich lat. 

Adrenochrom, dzieci i Hostomel. Anatomia jednej teorii spiskowej
fot. Unsplash, Sprawdzam To

W mediach społecznościowych krąży opowieść, według której rosyjski żołnierz miał w ukraińskim Hostomelu odkryć setki skrajnie wyniszczonych dzieci przetrzymywanych na „farmie adrenochromu”. Opowieść opatrzona jest trzema drastycznymi fotografiami.

Historia rozpada się po kilku minutach weryfikacji

Teoria ta nie wytrzymuje jednak nawet podstawowej weryfikacji. Nie wymieniono w niej nazwiska rzekomego żołnierza, jednostki, daty zdarzenia, nie załączono żadnych dokumentów, takich jak choćby raporty medyczne czy materiały śledcze. Nie ma również żadnych dowodów na istnienie opisywanego w materiale rosyjskiego oddziału „Adrenochrome Task Force”.

Trzy fotografie, które towarzyszą opowieści, są autentyczne, choć nie zostały wykonane w Ukrainie. Na jednej, pochodzącej z Wietnamu, widać około pięcioletnią dziewczynkę – ewidentną ofiarę przemocy. Wietnamski portal Dân trí opublikował tę sprawę 30 sierpnia 2013 roku. Pięciolatka była maltretowana przez ojca. 

Drugie zdjęcie, wykonane w Syrii, dokumentuje skutki kryzysu humanitarnego. „The Guardian” opublikował to zdjęcie 23 października 2017 roku. Syryjskie dziecko jest ważone podczas badania lekarskiego we Wschodniej Ghoucie.

Trzecia fotografia pochodzi z Jemenu i przedstawia skrajnie niedożywione dziecko. Na zdjęciu agencji Reuters, zgodnie z podpisem, widać niedożywionego chłopca w ośrodku leczenia niedożywienia w Sanie, 30 października 2016 r.

Wszystkie zdjęcia wykonane zostały wiele lat przed rosyjską inwazją na Ukrainę.

Ponadto taka sama wersja tej samej opowieści krążyła już wcześniej w sieci. Za to z innym miejscem akcji. Już w 2024 r. niemal identyczny „raport świadka” opisywał rzekome odkrycie dzieci, ale tym razem w ukraińskim Doniecku. Starsze wersje rozgrywały się w jeszcze innych sceneriach. Fabuła zawsze pozostawała ta sama.

Adrenochrom istnieje naprawdę

W nowej odsłonie tej historii rosyjski żołnierz ze specjalnego oddziału „Adrenochrome Task Force” miał podczas działań w Hostomelu odkryć w porzuconym szpitalu setki małych dzieci, od których pobierano „krew i płyn nadnerczowy”. Były one rzekomo wykorzystane do produkcji adrenochromu przeznaczonego na sprzedaż dla elit.

Adrenochrom to realna substancja. Jest naturalnym związkiem chemicznym, powstającym w organizmie w wyniku utlenienia adrenaliny – kluczowego hormonu wydzielanego przez nadnercza w sytuacjach stresowych. W określonych warunkach adrenalina może ulegać procesowi oksydacji, co skutkuje powstawaniem adrenochromu. Jest to naturalny związek chemiczny tworzący się w organizmie każdego człowieka. Wykorzystuje się go głównie w badaniach laboratoryjnych. Nie ma potrzeby pozyskiwania go z ludzi, ponieważ adrenochrom można otrzymywać syntetycznie.

Jednak nie w spiskowych hipotezach. Ich zwolennicy twierdzą, że tzw. globalne elity porywają i torturują dzieci, a następnie pobierają od nich krew lub substancje związane z adrenaliną, aby pozyskać „adrenochrom”. Według zwolenników tej teorii ma on działać jak niezwykle silny narkotyk, środek odmładzający, a nawet zapewniać wieczną młodość.

Źródła teorii

Opowieść o „pozyskiwaniu adrenochromu z dzieci” zaczęła krążyć na forum 4chan już w latach 2013–2014. To tam literackie wyobrażenia o tej substancji połączono z opowieściami o rytualnym mordowaniu dzieci oraz znacznie starszymi antysemickimi mitami o „krwi”. W latach 2015–2016 narracja została włączona do teorii spiskowej Pizzagate, według której czołowi politycy Partii Demokratycznej, w tym Hillary Clinton, mieli prowadzić w piwnicy waszyngtońskiej pizzerii tajną siatkę handlującą dziećmi.

W 2017 r. część społeczności wierząca w te hipotezy przeniosła się do rozwijającego się ruchu QAnon, zabierając ze sobą przy okazji teorie dotyczące substancji.

W 2020 r., podczas pandemii COVID-19, opowieść wróciła, a liczba wyszukiwań hasła „adrenochrome” gwałtownie wzrosła. Pandemia zwiększyła zainteresowanie historiami o globalnym spisku, a teorie łączące dzieci, celebrytów, „tajną elitę”, medycynę i rzekomo ukrywane fakty trafiały na wyjątkowo podatny grunt.

Dlaczego Rosja wykorzystuje właśnie tę historię?

Narracja przedstawiająca Ukrainę jako miejsce skrajnego zepsucia, a Rosję jako siłę, która demaskuje zło i uwalnia dzieci, jest wyjątkowo użyteczna dla prokremlowskiej propagandy. Nie dziwi więc, że po rozpoczęciu wojny kolejne wersje tej samej opowieści wróciły do ekosystemu informacyjnego, umieszczając „farmy adrenochromu” rzekomo wyzwalane przez rosyjskich żołnierzy w różnych miejscach Ukrainy. 

Posunięto się nawet dalej – 4 kwietnia 2025 r. w prokremlowskim obiegu pojawiła się narracja, według której Rosja wkroczyła do Ukrainy właśnie po to, by „wyzwolić dzieci z laboratoriów adrenochromu”.

Dlaczego ta teoria ciągle powraca?

Najważniejszym źródłem samego mitu są środowiska QAnon i nastawieni na zasięg influencerzy teorii spiskowych, którzy w ten sposób zarabiają pieniądze. Tego rodzaju historie są niemal idealnym materiałem do mediów społecznościowych. Narracja o adrenochromie pozwala połączyć kilka bardzo silnych emocjonalnie tematów: krzywdę dzieci, tajne elity, seksualne wykorzystywanie, celebrytów, medycynę i spisek. Drastyczne zdjęcie, szokujący nagłówek i obietnica ujawnienia „tego, czego media nie pokażą” generują kliknięcia, komentarze i udostępnienia.

Wątek adrenochromu jest również wykorzystywany przez ekosystemy propagandowe rozpowszechniające antyukraińskie narracje. Można go łatwo dołączyć do opowieści o „ukraińskich laboratoriach”, handlu dziećmi, handlu organami czy rzekomych zachodnich eksperymentach. Portal Politifact pokazał, że motyw „laboratoriów adrenochromu” był już wcześniej wykorzystywany w przekazie Kremla.

Wnioski

Przeczytajcie też:  Minister cyfryzacji potwierdza cyberatak. „Dotyczy 19 mln Polaków”

Źródła

  1. Mimikama

  2. Reuters

  3. Guardian

  4. PolitFacts

  5. Acs.org

Nasi autorzy