„To już jest koniec, nie ma już nic” – śpiewał przed laty Kuba Sienkiewicz z Elektrycznych Gitar w utworze stworzonym od początku do końca bez pomocy sztucznej inteligencji. I choć AI w świecie muzycznym dopiero się rozkręca, liczbę utworów generowanych za pomocą różnych narzędzi szacuje się już na kilkanaście milionów miesięcznie. Nic dziwnego, że podejmowane są próby wyznaczenia granic między tym, co dopuszczalne, a tym, co należałoby piętnować.
Coś się dzieje, przemysł reaguje
29 lipca giganci przemysłu fonograficznego, w tym Universal Music Group, Sony Music i Warner Music Group, wydali wspólne rekomendacje, by wyraźnie oznaczać utwory jako „AI-Generated” (muzyka wygenerowana przez AI) i „AI-Assisted” (muzyka z wykorzystaniem AI). Piosenki w całości wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji lub takie, w których jej udział był dominujący, miałyby nie być uwzględniane przy tworzeniu list przebojów. Te, przy produkcji i kompozycji których wykorzystywano AI, ale nie w sposób przeważający, miałyby być dopuszczalne.
Dzień później (30 lipca) International Federation of the Phonographic Industry (IFPI), organizacja reprezentująca branżę nagraniową na całym świecie, opublikowała wytyczne zgodne z żądaniami gigantów.
„Nagranie stworzone z wykorzystaniem AI będzie mogło trafić na listę przebojów tylko wtedy, gdy spełni trzy podstawowe kryteria: wykorzystana usługa AI jest odpowiednio autoryzowana i działa zgodnie z prawem, utwór został w przeważającej mierze stworzony przez człowieka oraz utwór nie budzi zastrzeżeń dotyczących manipulowania liczbą odtworzeń lub pozycją na liście przebojów” – napisano w komunikacie.
Przedstawiciele branży stają na straży praw autorskich. Zdarzało się, że do trenowania modeli AI wykorzystywano utwory bez zgody twórców, co budziło sprzeciw wykonawców. Ponad 250 z nich, w tym Sting czy Billie Eilish, podpisało list sprzeciwu wobec tego typu praktyk.
– Oficjalne listy przebojów robią więcej niż tylko śledzenie sprzedaży. Są wyrazem uznania dla ludzkiej twórczości i wysiłku. Jako słuchacze chcemy doceniać osiągnięcia artystów tworzących muzykę, którą kochamy, dlatego właściwe jest, aby listy przebojów nadal prezentowały muzykę, której fundamentem jest ludzka kreatywność – tłumaczyła Victoria Oakley, dyrektor generalna IFPI. Dodała, że to środowisko muzyczne musi przejąć kontrolę nad technologią, a nie odwrotnie.
Australia nie chce AI na listach przebojów
Od 31 sierpnia takie zasady będą obowiązywać na australijskich listach przebojów, za które odpowiada Australijskie Stowarzyszenie Przemysłu Fonograficznego (ARIA). 25 sierpnia wydano komunikat w tej sprawie. Organizacja będzie oznaczać utwory w całości wygenerowane przez AI i takie, w których sztuczna inteligencja była tylko elementem wspierającym.
Dyrektor generalna ARIA Annabelle Herd wyjaśniła, że artyści korzystają z osiągnięć technologii, ale piosenki stworzone przez AI na bazie istniejących utworów nie powinny znajdować się na listach przebojów.
– ARIA Charts zawsze będą przejrzystym odzwierciedleniem muzyki konsumowanej przez Australijczyków, ale lista przebojów, która nagradzałaby nielegalnie wygenerowane treści AI, podważałaby sam fundament nagranej muzyki, którą reprezentujemy – mówiła Herd.
Nagrania wygenerowane przez AI nie będą mogły otrzymywać nagród ARIA.
To nie tylko dostosowywanie się
Proponowane regulacje nie są jedynym czynnikiem, który skłonił ARIA do działania. W lipcu cover utworu Madonny „Like a Prayer” w wykonaniu DJ-a Josha Fawaza dotarł do pierwszego miejsca tanecznej listy przebojów ARIA i zajął drugą lokatę w ogólnogatunkowym zestawieniu. Był też liderem na liście iTunes. Na Spotify piosenkę odsłuchano ponad 48 mln razy, a na YouTubie wyświetlono ją blisko 25 mln razy.
Po fali protestów Fawaz przyznał wreszcie, że cover powstał przy pomocy AI. Na Spotify w informacjach o utworze pojawiło się oznaczenie „Generative AI” – DJ stworzył w ten sposób partie wokalne i perkusyjne.
ARIA w uzasadnieniu tłumaczyła, że „nowe zasady mają promować ludzki charakter twórczości artystycznej”. Mają podkreślać kunszt i kreatywność człowieka, a nie umiejętność korzystania z AI. Nie oznacza to całkowitego zakazu wykorzystywania sztucznej inteligencji w muzyce – ograniczenia dotyczą przede wszystkim utworów, w których AI odgrywała znaczącą rolę.