Wakacyjne wyjazdy za symboliczne pieniądze
Jednym z organizowanych programów jest ośmiodniowy „Chinese Culture Study Camp” dla studentów z Tajwanu. Uczestnicy odwiedzają m.in. Chengdu, Dujiangyan i Yibin w prowincji Syczuan. Organizatorzy zapewniają noclegi, transport i wyżywienie, a opłata wynosi od 2900 do 5900 dolarów tajwańskich. Jak podaje „Taipei Times”, koszt jest znacznie niższy od rzeczywistej wartości takiego wyjazdu.
Program obejmuje również wizyty w miejscach promujących oficjalną narrację władz Chin, m.in. w Muzeum Sławnych Postaci Syczuanu, działającym pod nadzorem struktur propagandowych Komunistycznej Partii Chin.
Podstawowym celem takich programów jest budowanie poczucia identyfikacji z Chinami wśród młodych Tajwańczyków” – Lee Ming-che, tajwański działacz na rzecz praw człowieka.
AI może stać się narzędziem nacisku
Największe obawy ekspertów dotyczą generatywnej sztucznej inteligencji. Lee Ming-che ostrzega, że chińskie służby mogłyby tworzyć deepfejki przedstawiające uczestników w kompromitujących sytuacjach, a następnie wykorzystywać je do wywierania presji po ich powrocie na Tajwan. Jako przykład wskazuje spreparowane nagrania sugerujące wizyty w domach publicznych lub inne zachowania mogące posłużyć do szantażu. Nie przedstawiono jednak dowodów, że taki scenariusz został już zrealizowany. Wypowiedź Lee ma charakter ostrzeżenia przed możliwościami, jakie stwarza rozwój AI.
Element szerszej strategii Pekinu
Zdaniem Lee Ming-che programy wymiany nie są wyłącznie inicjatywami edukacyjnymi. Określa je jako element działań chińskiego systemu United Front, którego celem jest budowanie wpływów politycznych poza granicami Chin. Według niego organizatorzy zbierają również dane kontaktowe uczestników, co może ułatwiać późniejsze kierowanie do nich propagandy lub nawiązywanie długotrwałych relacji. Sam udział w wyjeździe nie oznacza jednak współpracy z chińskimi władzami ani nie stanowi dowodu prowadzenia wobec uczestników działań operacyjnych.
AI zmienia operacje wpływu
Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem informacyjnym wskazują, że sztuczna inteligencja staje się jednym z najważniejszych narzędzi współczesnych operacji wpływu. Pozwala szybko tworzyć wiarygodne nagrania, zdjęcia i dokumenty, które mogą zostać wykorzystane zarówno do dezinformacji, jak i wywierania presji na konkretne osoby.
Ostrzeżenia tajwańskich ekspertów pokazują, że zagrożenie nie ogranicza się już do fałszywych informacji rozpowszechnianych w internecie. Coraz częściej mówi się o możliwości wykorzystania AI przeciwko uczestnikom programów wymiany, studentom czy urzędnikom. Na razie nie przedstawiono jednak publicznie dowodów, że taki scenariusz został zrealizowany podczas opisanych wyjazdów.