Jednym z najczęściej powtarzanych twierdzeń dotyczących sztucznej inteligencji jest informacja, że „co czwarty zwolniony Amerykanin stracił pracę przez AI”. To jednak nie jest poprawny wniosek z dostępnych danych.
To rzeczywiście około 25 proc. wszystkich zapowiedzianych redukcji w tym miesiącu. Nie oznacza jednak, że dokładnie tyle osób zostało zastąpionych przez algorytmy.
Dane Challenger pokazują deklarowane przez firmy przyczyny zwolnień. AI może być elementem większej restrukturyzacji, zmiany organizacji pracy albo sposobu obniżania kosztów.
Nie informują natomiast, ile miejsc pracy zostało faktycznie zlikwidowanych wyłącznie dlatego, że człowieka zastąpiła sztuczna inteligencja.
W pierwszym kwartale 2026 r. AI była wskazywana jako jeden z powodów około 13 proc. zapowiedzianych redukcji zatrudnienia w USA. To wskazuje, że technologia zaczyna wpływać na decyzje firm, ale nie potwierdza scenariusza masowego zastępowania pracowników.
Redukcje nie zawsze oznaczają zastępowanie ludzi
Sztuczna inteligencja stała się elementem strategii wielu dużych firm. Nie każda redukcja zatrudnienia jest jednak dowodem, że pracowników zastępują algorytmy.
Oracle w 2026 r. ograniczył zatrudnienie o około 13 proc., czyli około 21 tys. osób. Firma wskazywała rozwój sztucznej inteligencji oraz zmiany organizacyjne jako element szerszej transformacji.
Meta zmniejszyła zatrudnienie o około 10 proc., jednocześnie zwiększając inwestycje w projekty związane z AI. Część pracowników została skierowana do zespołów rozwijających nowe technologie.
Podobny proces można było obserwować w Thomson Reuters. Firma ograniczała część stanowisk związanych z dotychczasowym sposobem pracy, ale jednocześnie tworzyła nowe role wymagające kompetencji technologicznych.
Przykłady te pokazują, że AI może ograniczać zapotrzebowanie na wykonywanie części zadań, ale jednocześnie zwiększać znaczenie innych umiejętności.
AI przejmuje zadania, a nie całe zawody
Według Międzynarodowej Organizacji Pracy generatywna sztuczna inteligencja najczęściej wpływa na konkretne obowiązki wykonywane w ramach zawodu, a nie automatycznie prowadzi do likwidacji całych profesji.
Podatność na działanie technologii nie oznacza jednak utraty pracy.
Przykładowo pracownik biurowy może dzięki AI szybciej przygotować dokument, analizę lub zestawienie, ale nadal potrzebna pozostaje osoba, która oceni wynik, podejmie decyzję i poniesie odpowiedzialność za jej skutki.
Dlatego eksperci rozróżniają dwa pojęcia: wpływ AI na wykonywanie pracy oraz likwidację miejsc pracy. To nie są te same zjawiska.
Polska: miliony osób odczują zmianę, ale nie oznacza to zwolnień
Według analiz Międzynarodowej Organizacji Pracy i NASK około 30,3 proc. zatrudnionych w Polsce, czyli około 5,08 mln osób, wykonuje zadania potencjalnie podatne na wpływ generatywnej AI.
W grupie najwyższej podatności znalazło się około 817 tys. miejsc pracy.
Nie oznacza to jednak prognozy ponad 800 tys. zwolnień.
Raporty wskazują jedynie, że charakter części tych stanowisk może się zmienić.
Ostateczny wpływ zależy od decyzji przedsiębiorstw, tempa wdrażania technologii oraz tego, jakie nowe zadania pojawią się w miejsce części zautomatyzowanych obowiązków.
Polskie firmy dopiero zaczynają szerzej korzystać z AI. Według badań PARP i Uniwersytetu Jagiellońskiego narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję stosuje około 23 proc. przedsiębiorstw.
Najbardziej zagrożone stanowiska
Jednym z obszarów, który eksperci wskazują jako szczególnie narażony na zmiany, są stanowiska juniorskie.
AI coraz lepiej radzi sobie z zadaniami, które wcześniej często wykonywali początkujący pracownicy: przygotowaniem pierwszych wersji tekstów, prostymi analizami danych, podstawowym programowaniem czy wyszukiwaniem informacji.
Dla firm może to oznaczać mniejsze zapotrzebowanie na część najprostszych stanowisk.
Zmiana może jednak nie wyglądać jak fala zwolnień. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym firmy będą po prostu tworzyć mniej nowych stanowisk tego typu niż wcześniej.
Ostrzeżenia ekspertów dotyczą przyszłości, nie współczesności
Część ekspertów ostrzega przed dużym wpływem AI na rynek pracy w kolejnych latach.
Dario Amodei, szef firmy Anthropic, wskazywał, że rozwój AI może szczególnie wpłynąć na stanowiska początkujące w zawodach wymagających pracy umysłowej.
Mo Gawdat, były dyrektor Google X, zwracał uwagę na możliwe konsekwencje rozwoju sztucznej inteligencji dla wielu grup zawodowych.
Geoffrey Hinton, jeden z pionierów współczesnej AI, ostrzegał z kolei przed społecznymi skutkami szybkiego rozwoju tej technologii.
Są to jednak prognozy dotyczące przyszłości. Same wypowiedzi ekspertów nie są dowodem, że masowe zastępowanie ludzi przez AI już nastąpiło.
AI może zwiększać produktywność
Badania pokazują także drugą stronę rozwoju sztucznej inteligencji.
Analiza przeprowadzona na grupie 5172 pracowników obsługi klienta korzystających z asystenta AI wykazała średni wzrost produktywności o około 15 proc. Największe korzyści odnieśli mniej doświadczeni pracownicy.
Wyniki sugerują, że AI może pełnić funkcję narzędzia wspierającego człowieka, a nie wyłącznie zastępującego pracownika. Jednocześnie większa produktywność może prowadzić do zmian kadrowych. Jeśli jedna osoba dzięki AI będzie mogła wykonać więcej zadań niż wcześniej, część firm może ograniczać liczbę stanowisk.
Co przewidują światowe prognozy?
Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że AI może wpłynąć na około 40 proc. miejsc pracy na świecie, a w krajach rozwiniętych nawet około 60 proc.
Nie oznacza to jednak, że taki odsetek stanowisk zniknie. Część zawodów może zostać wsparta przez technologię, inne zmienią swój charakter, a pewne zadania mogą zostać zautomatyzowane.
Według Światowego Forum Ekonomicznego do 2030 r. może powstać około 170 mln nowych miejsc pracy, podczas gdy około 92 mln stanowisk może zostać wypartych. Prognoza dotyczy całkowitej transformacji rynku pracy, a nie wyłącznie skutków działania AI.
Wniosek: AI zmieni rynek pracy, ale nie ma dowodów na jego masową likwidację
Dostępne dane nie potwierdzają, że sztuczna inteligencja doprowadziła już do masowego bezrobocia ani że w krótkim czasie likwidacji ulegnie połowa miejsc pracy.
Potwierdzają natomiast, że AI zmienia sposób wykonywania pracy. Firmy wykorzystują ją do automatyzacji części zadań, zwiększania produktywności i reorganizacji zatrudnienia.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to stopniowa transformacja rynku pracy. Część obowiązków przejmą algorytmy, część zawodów zmieni swój charakter, a większego znaczenia nabiorą kompetencje cyfrowe, analityczne i kreatywne.
Pytanie nie brzmi więc: „czy AI zabierze nam pracę?”. Bardziej trafne jest: które zadania przejmie technologia, jak szybko zmienią się wymagania pracodawców i czy nowe miejsca zatrudnienia powstaną równie szybko, jak znikają stare modele pracy?