Alexandra Eala, obecnie 20. rakieta świata, w poniedziałek wygrała turniej WTA 500 w Waszyngtonie, zostając pierwszą reprezentantką Filipin z tytułem w głównym cyklu. 21-latka bardzo szybko przekonała się, że sukces pociąga za sobą określone konsekwencje, nie tylko przyjemne.
Eala poparła wiceprezydentkę Filipin?
W amerykańskiej stolicy Eala grała w zielonym stroju, a ten właśnie kolor utożsamiany jest z wiceprezydentką Filipin Sarą Duterte i jej środowiskiem. Polityczka oficjalnie ogłosiła start w wyborach prezydenckich w 2028 roku. Chociaż do głosowania pozostały ponad dwa lata, to sukces tenisistki zbiegł się w czasie z kampanią, którą już prowadzi była wiceprzewodnicząca partii Lakas–CMD. Część internautów powiązała te dwa fakty i sugerowała, że 21-letnia zawodniczka oficjalnie poparła Duterte.
Barwy to jednak nie wszystko, bo w mediach społecznościowych pojawił się później jeszcze cytat, w którym Eala dementowała swoje polityczne zaangażowanie. „Nigdy nie założyłam zielonego stroju, aby poprzeć wiceprezydentkę Sarę. To zdecydowanie nie w moim stylu” – miała powiedzieć tenisistka.
Takie słowa pojawiły się na grafice z podobizną Eali. W lewym górnym rogu widniało logo „QNA News”, które było zbliżone do znaku towarowego używanego przez „GMA News”.
Nie ma dowodów
Prawdą jest, że Alexandra Eala w Waszyngtonie występowała w zielonym stroju, ale cała narracja mija się z prawdą. 21-latka ani razu nie odniosła się do polityki. Zamiast tego powiedziała dziennikarzom:
– Dostałam do wyboru kilka wariantów kolorystycznych i wybrałam zielony. Cieszę się, że ludziom się spodobał – odpowiedziała Eala na pytanie dziennikarki sportowej Dyan Castillejo.
AFP wykazało, że grafika po raz pierwszy pojawiła się na koncie „Filipino Tots That Matter”, które już wcześniej rozpowszechniało nieprawdziwe informacje dementowane przez francuską agencję. Została opublikowana 2 sierpnia, czyli jeszcze przed finałem z Jessicą Pegulą.
„GMA News” zdecydowało się ostrzec swoich odbiorców, by nie dali się nabrać na fałszywy cytat.
„W mediach społecznościowych rozpowszechniana jest grafika przypominająca materiały publikowane przez GMA News. Fałszywy post zawiera również logo podobne do dawnego logo GMA News. Cytat przypisywany Alex Eali na tej grafice jest nieprawdziwy” – napisano na Facebooku.
Kontrowersje wokół Sary Duterte
Sara Duterte jest obecnie wiceprezydentką, a krajem rządzi Ferdinand Marcos Jr. To – odpowiednio – córka i syn byłych prezydentów Filipin: Rodrigo Duterte (2016–2022) i rządzącego ponad dwie dekady Ferdinanda Marcosa (1965–1986). Pierwszy z panów jest objęty śledztwem Międzynarodowego Trybunału Karnego dotyczącym tzw. wojny z narkotykami, w której miało zginąć kilka tysięcy osób. Drugi zaś w 1972 roku wprowadził stan wojenny i w ramach represji wsadził do więzienia swoich przeciwników politycznych.
Polityczka w ubiegłym miesiącu stanęła przed sądem w związku z wszczętą przeciwko niej procedurą impeachmentu. Jest podejrzewana o korupcję, niewłaściwe wykorzystanie środków publicznych oraz groźby zorganizowania zamachu na obecną głowę państwa. W październiku 2024 roku – jak przypomina portal theweek.com – miała powiedzieć, że „czasami wyobraża sobie ścięcie Marcosa Jr.”. Miała również zagrozić, że „wykopie szczątki ojca Marcosa i wrzuci do morza”, a także nawoływać do zamordowania prezydenta, jeśli wcześniej ona zginie. Kobieta odpiera zarzuty, tłumacząc, że to atak polityczny.
Marcos Jr. nie może ubiegać się o drugą kadencję, bo zabrania tego filipińska konstytucja. Jego obóz liczy jednak na ponowną wygraną, a usunięcie konkurencji w osobie Duterte mogłoby w praktyce oznaczać zwycięstwo. To jednak będzie trudne, bo do zatwierdzenia impeachmentu i pozbawienia polityczki możliwości startu w wyborach potrzeba 2/3 głosów senatorów, czyli 16 głosów. Tymczasem 14 z 24 senatorów to obecnie sojusznicy Sary Duterte.