Fotografie i liczby z głośnej afery przemytniczej sprzed pięciu lat znów krążą na Telegramie i Facebooku. Tym razem podpisane są jako wydarzenia z 2026 r. To kolejna odsłona narracji o „elitach uciekających z tonącego okrętu”, którą prorosyjska propaganda odgrzewa już niemal cyklicznie.
Publikacje z opisanymi wiele lat temu liczbami (140 tys. dolarów, 68 tys. euro itd.) pojawiły się w sieci trzy dni temu, m.in. na Telegramie – zrzut ekranu takiego wpisu zarchiwizowano 12 sierpnia 2026 r. Portal StopFake opisał tę manipulację tego samego dnia i zwrócił uwagę, że podobny przekaz krążył już wcześniej, choć zawierał inne liczby. W kwietniu 2026 r. opisała go ukraińska organizacja antykorupcyjna Anticor Foundation.
Co przedstawiają fałszywe wpisy
Posty w serwisach społecznościowych (Facebook, X, Telegram) informują, że na granicy polsko-ukraińskiej (nie podano kiedy i na której z granic) zatrzymano attaché konsularnego ambasady Ukrainy w Polsce (nie podano nazwiska), próbującego przemycić 140 tys. dol., 68 tys. euro, 12 kg złota w sztabkach, a także 13,8 kg wyrobów jubilerskich. Fejkom towarzyszą komentarze w stylu „szczury uciekają z tonącego okrętu” oraz wyraźne sugestie, że urzędnicy z Ukrainy na masową skalę kradną zachodnią pomoc i wywożą ją za granicę. Post jest tak skonstruowany, że sugeruje, iż to świeża, aktualna sprawa.
Dlaczego to fejk
Opisywane liczby i okoliczności dosłownie odpowiadają realnemu zatrzymaniu, dokonanemu przez służby na przejściu granicznym Jahodyn 28 lutego 2021 r. Śledczy ukraińskiego Państwowego Biura Śledczego znaleźli w dyplomatycznym mikrobusie niemal 68 tys. euro, ponad 140 tys. dolarów, ponad 12 kg złotych sztabek oraz biżuterię o łącznej wadze 13,8 kg. W aucie przebywali kierowca ambasady i attaché ds. konsularnych. Później okazało się, że w proceder zamieszany był też były pracownik ambasady i jego syn. Ówczesny minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba nazwał sprawę „skandaliczną” i natychmiast odwołał pracowników z placówki, po czym wszczęto postępowanie karne. Sprawa doczekała się finału. W 2022 r. sąd uznał winę osoby odpowiedzialnej za transport. Skonfiskowaną walutę i złoto o wartości ok. 1 mln dolarów przekazano na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy. Całość zakończyła się w 2022 r.
Od kiedy widzimy to w sieci – linki
Zarchiwizowany wpis z Telegrama, 8 sierpnia 2026;
Analiza StopFake, 12 sierpnia 2026;
Podobna „odgrzana" wersja historii, z kwietnia 2026;
Oryginalne doniesienia o sprawie z 2021 r.;
BBC News Ukraina na ten temat;
Depesza Reutersa w tej sprawie, 2021 r.
Kto to i po co to robi?
Historia jest typowym przykładem tzw. recyklingu starych, prawdziwych newsów bez daty. To techniki chętnie stosowane przez rosyjską propagandę i powiązane z nią konta w serwisach społecznościowych (Telegram, X czy Facebook). Kierowane głównie do odbiorców rosyjsko- i ukraińskojęzycznych, a pośrednio także do odbiorców w Polsce i innych krajach UE wspierających Ukrainę. Ich cel jest dość jasny:
- Podważenie zaufania do ukraińskich instytucji państwowych, dyplomatycznych i wojskowych w oczach własnego społeczeństwa oraz zachodnich sojuszników,
- Wzmacnianie narracji, że pomoc zachodnia (finansowa i sprzętowa) dla Ukrainy jest masowo defraudowana przez „elity”, co ma zniechęcać zachodnich podatników i polityków do dalszego wsparcia,
- Budowanie wrażenia powszechnej korupcji i „ucieczki elit” – w kontekście trwającej wojny, co ma osłabić morale i spójność społeczną wewnątrz Ukrainy,
- Odwracanie uwagi od bieżących działań wojennych poprzez podsuwanie emocjonalnych, oburzających (choć nieaktualnych) historii.
Manipulacja polega na pozbawieniu materiału kontekstu czasowego (brak daty), przez co odbiorca odbiera pięcioletnią sprawę jako świeże wydarzenie. To przykład tzw. powtarzalnej techniki dezinformacyjnej – ten sam materiał wraca w różnych wariantach.
Przeczytajcie też: Rosja. Tak służby produkują sobie „zdrajców narodu”