„Trump kontra trąbki! W tym tygodniu administracja Trumpa uznała tuby, puzony, trąbki i waltornie za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego” – napisano na profilu Classic FM na portalu Facebook. Post uzyskał ponad 24 tys. polubień, 12 tys. udostępnień i przeszło 5 tys. komentarzy.
„Słyszał, że były to bronie z mosiądzu masowego rażenia”, „Puzony mogą być bardzo niebezpieczne, jeśli siedzi się przed nimi podczas uwertury do «Rienziego» (opery Richarda Wagnera – red.)”, „najlepsze, że ja nie wiem, czy to jest żart, czy nie” – ironizowali internauci.
Można by to uznać tylko za zabawną grę słów. Trąbka to po ang. trumpet, co w oczywisty sposób nawiązuje do nazwiska prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tymczasem żart zawiera ziarno prawdy, chociaż pod „instrumentami dętymi blaszanymi” kryje się coś innego.
To nie musi być fałsz
Nie chodzi o same instrumenty, lecz o materiały, z jakich są wykonywane.
Sprawa ma swój początek w lipcu 2025 roku. W „Proklamacji 10962 – Dostosowanie importu miedzi do Stanów Zjednoczonych” prezydent Donald Trump napisał, że „konieczne i właściwe jest (...) nałożenie ceł (...) w celu dostosowania importu miedzi i jej produktów pochodnych tak, aby import ten nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych”. Raport w tym zakresie przygotował sekretarz handlu USA Howard Lutnick.
6 sierpnia 2026 roku Departament Handlu opublikował obwieszczenie w celu „zebrania opinii publicznych na temat propozycji objęcia 14 dodatkowych produktów pochodnych zakresem ceł na stal, aluminium i miedź”. Na liście rzeczywiście znajdują się instrumenty muzyczne dęte blaszane oraz ich części i akcesoria. Są też m.in. sejfy podłogowe, gaśnice oraz przewody elektryczne.
Departament proponuje, by co do zasady objąć te produkty cłem w wysokości 25 proc.
Dla niektórych przewidziano jednak niższą stawkę – 15 proc. Dotyczyłoby ono m.in. żurawi samobieżnych, ruchomych ram podnośnikowych, wózków bramowych oraz określonych przyczep i naczep samowyładowczych używanych do celów rolniczych.
W obwieszczeniu podkreślono, że stal, aluminium i miedź wykorzystuje się także w przemyśle zbrojeniowym, natomiast „są (one – red.) importowane do USA w takich ilościach lub w takich okolicznościach, że import ten stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych”.
Uwagi można przesyłać do 27 sierpnia.
Co jest prawdą, a co nie?
Przede wszystkim to jeszcze nie decyzja, a rekomendacja podlegająca opiniowaniu przez każdego, kto chce przesłać swoje uwagi. Prawdą jest natomiast, że instrumenty dęte blaszane wykonane są głównie z mosiądzu, czyli stopu miedzi i cynku, a zgodnie z propozycją Departamentu Handlu cłem miałyby zostać objęte także pochodne miedzi, w tym stopy.
Portal snopes.com zwrócił się o komentarz w tej sprawie do Białego Domu.
Podkreśliła, że nałożenie cła jedynie na „surowe bloki tych metali” nie rozwiązywałoby problemu, bo „amerykańscy producenci nadal byliby osłabiani przez zagraniczną produkcję metali, która trafiałaby zamiast tego do zagranicznych producentów produktów pochodnych, takich jak instrumenty, a następnie byłaby eksportowana na nasz rynek”.
Proklamacje 9704 i 9705 – odpowiednio dotyczące aluminium i stali – Donald Trump wydał jeszcze w pierwszej kadencji w 2018 roku.
Informacja o „nałożeniu cła na instrumenty dęte blaszane” jest zatem częściowo prawdziwa. Decyzja nie zapadła, ale padła taka propozycja i jest ona związana z importem miedzi, jednego z surowców potrzebnych do wykonania takich instrumentów. Zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego USA nie są same instrumenty, lecz nadmierny import surowca, z którego są lub mogą być wykonane.