Rok w wojskach dronowych
„Broń Ojczyzny w wojskach systemów bezzałogowych” – takim hasłem studentów zachęca Donbaska Narodowa Akademia Budownictwa i Architektury w Makiejewce na okupowanym przez Rosję terytorium Ukrainy. Placówka działa obecnie jako filia Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu Budownictwa.
Na stronie uczelni znajduje się osobna sekcja poświęcona służbie. Kandydaci mogą wybierać spośród różnych stanowisk, m.in. operatorów dronów, inżynierów i techników. Oferta jest skierowana do osób posiadających rosyjskie obywatelstwo. Operatorzy dronów FPV muszą być pełnoletni, ale nie mogą przekroczyć 35. roku życia, a pozostali specjaliści – maksymalnie 45 lat.
Specjalny kontrakt podpisywany jest na rok. Uczelnia zapewnia, że żołnierz będzie służył wyłącznie w wojskach systemów bezzałogowych. Najpierw ma przejść szkolenie z obsługi różnych rodzajów dronów, ale z możliwością rezygnacji po roku od podpisania kontraktu. W ofercie znalazły się też dodatkowe wypłaty za niszczenie celów – premia za wyniki.
To nie jest propozycja ograniczona do Donbasu. Identyczną rekrutację prowadzą rosyjskie uczelnie w innych częściach kraju, m.in. Południowy Uniwersytet Federalny. Pojawiły się tam ogłoszenia na kontrakty i szkolenia obejmujące zarówno drony rozpoznawcze, jak i uderzeniowe FPV.
Uczelnia dorzuca przywileje
Oferta dla studentów nie kończy się tylko na warunkach przedstawianych przez wojsko. Akademia w Makiejewce zawiera z kandydatem dodatkową umowę dotyczącą tego, co będzie mu przysługiwało po powrocie.
Lista przywilejów jest długa i kusząca. To m.in. urlop akademicki lub indywidualny tok nauki, zachowanie miejsca w akademiku, pomoc materialna i wsparcie w znalezieniu pracy. Uczelnia wymienia również możliwość przejścia ze studiów płatnych na finansowane z budżetu albo z jej własnych środków. Studenci mają służyć w jednym oddziale razem ze studentami moskiewskiej uczelni budowlanej.
Identyczny mechanizm funkcjonuje na rosyjskich uczelniach poza okupowanymi terenami. Wyższa Szkoła Ekonomii mami studentów urlopem akademickim na czas kontraktu, jednorazowymi i comiesięcznymi wypłatami oraz późniejszą bezpłatną kontynuacją studiów.
Po kontrakt do dziekanatu
Jeszcze wyraźniej rolę uczelni widać na przykładzie Donbaskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego. Uniwersytet znajduje się w Ałczewsku na okupowanym terytorium obwodu ługańskiego.
Na stronie dotyczącej wojsk systemów bezzałogowych zainteresowani studenci dostają dokładną i prostą instrukcję. Po wszystkie informacje i pomoc w przygotowaniu dokumentów mają zgłosić się do uczelnianego biura ewidencji wojskowej albo do dziekanatu swojego wydziału. Wszystko załatwiane jest na miejscu.
Podobne działania prowadzone są także w innych placówkach na okupowanych terenach. Donbaski Państwowy Uniwersytet Sprawiedliwości informował o spotkaniu studentów z przedstawicielem punktu naboru do służby kontraktowej, podczas którego można było dowiedzieć się o warunkach przyjęcia do wojsk bezzałogowych, pomocy materialnej, świadczeniach oraz perspektywach zawodowych. Studentom pokazano także drony, które będą w przyszłości obsługiwać.
Nabór prowadzi też filia Donieckiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego w Gorłówce. Tam również zachęca się studentów do służby w wojskach systemów bezzałogowych.
Setki uczelni w kampanii
Rekrutacja nie zaczęła się teraz. Rosyjski portal studencki „Groza” zbierał informacje o takich działaniach od wielu miesięcy. W kwietniu podał, że podobne oferty służby pojawiły się w 269 rosyjskich szkołach wyższych, w tym w placówkach na okupowanych terenach Ukrainy.
Na sporządzonej przez redakcję liście znalazły się m.in. uczelnie z Doniecka, Ługańska, Mariupola, Melitopola i okupowanej części obwodu chersońskiego.
Za całą tą technologiczną otoczką stoi podstawowy fakt: chodzi o kontrakt z rosyjskimi siłami zbrojnymi. Uniwersytety czy inne uczelnie wyższe są tylko swego rodzaju „pośredniakiem”.