fałsz

Trzęsienie ziemi i fala fake newsów. Jak oszukiwano po katastrofie w Japonii

Silne trzęsienie ziemi, które pod koniec lipca nawiedziło południowo-zachodnią Japonię, wywołało lawinę fałszywych informacji. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć stare nagrania przedstawiane jako aktualne obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję oraz nieprawdziwe apele o pomoc.
 

Trzęsienie ziemi i fala fake newsów. Jak oszukiwano po katastrofie w Japonii
fot. Getty Images

28 lipca silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,1 nawiedziło prefekturę Kumamoto na wyspie Kiusiu. Wstrząsy spowodowały ofiary śmiertelne i rannych, uszkodziły budynki oraz infrastrukturę, a tysiące mieszkańców zostały zmuszone do ewakuacji. Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA) ostrzegała przed wstrząsami wtórnymi, a służby ratunkowe przez wiele godzin prowadziły akcję poszukiwawczą.

Zanim jednak zakończyło się liczenie strat, internet zalały fałszywe informacje. NHK informowała, że już w pierwszych godzinach po katastrofie w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nieprawdziwe wpisy, zmanipulowane nagrania i fikcyjne prośby o pomoc.

Fot: X
Fot: X

Stare filmy udawały nowe nagrania

Najczęściej wykorzystywaną metodą manipulacji było publikowanie autentycznych materiałów z wcześniejszych katastrof i przedstawianie ich jako nagrań lipcowego koszmaru.
AFP Fact Check zweryfikowała jedno z najpopularniejszych nagrań, które zdobywało tysiące udostępnień w serwisie X. Film przedstawiał silnie kołyszące się drzewa i kamienne bramy przy świątyni. Autorzy wpisów twierdzili, że pokazuje skutki trzęsienia z 28 lipca 2026 r.
 

Dziennikarze AFP ustalili jednak, że nagranie nie ma związku z ostatnią katastrofą. Powstało ponad dwa lata wcześniej podczas trzęsienia ziemi na półwyspie Noto w styczniu 2024 r. Lokalizację potwierdzono dzięki analizie charakterystycznych elementów otoczenia oraz porównaniu z materiałami dostępnymi w Google Street View.

To klasyczny przykład manipulacji określanej jako fałszywy kontekst (miscontext). Sam film jest autentyczny, ale opis zmienia jego znaczenie i sprawia, że odbiorcy uznają go za dowód nowych wydarzeń.

Podobny mechanizm Reuters opisał już kilka miesięcy wcześniej. Po kwietniowym trzęsieniu ziemi w Japonii w internecie masowo udostępniano nagranie z kamery samochodowej przedstawiające silne wstrząsy. Autorzy wpisów przekonywali, że film pokazuje aktualną katastrofę. Reuters ustalił jednak, że materiał został opublikowany wcześniej i pochodził z innego trzęsienia ziemi.

AI dostarcza nowych narzędzi dezinformacji

Obok archiwalnych filmów zaczęły pojawiać się również obrazy i nagrania stworzone przy pomocy generatywnej sztucznej inteligencji. NHK zwracała uwagę, że część z nich przedstawiała spektakularne zniszczenia, ogromne fale tsunami czy zawalające się miasta, choć w rzeczywistości takie sceny nigdy nie miały miejsca.

Materiały te często wyglądały bardzo realistycznie i były publikowane bez informacji, że zostały wygenerowane komputerowo. W efekcie wielu użytkowników traktowało je jako autentyczne relacje z miejsca katastrofy.

Fałszywe apele o pomoc mogą utrudniać akcje ratunkowe

Obok starych nagrań i materiałów wygenerowanych przez AI w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się również fikcyjne apele o pomoc. NHK informowała o wpisach sugerujących, że ich autorzy utknęli pod gruzami lub pilnie potrzebują ratunku. Część z nich była kopiowana z wcześniejszych katastrof, inne zawierały zmyślone informacje o lokalizacji i liczbie poszkodowanych.

Japoński nadawca publiczny przypomniał, że podobne wpisy nie są jedynie internetowym żartem. Mogą odciągać uwagę służb od rzeczywistych zgłoszeń, utrudniać weryfikację informacji i spowalniać akcje ratunkowe. Dlatego mieszkańców wezwano do nieudostępniania niepotwierdzonych wiadomości oraz korzystania z oficjalnych komunikatów władz i Japońskiej Agencji Meteorologicznej (JMA).

Źródła

  1. AFP Fact Check

  2. Reuters

Nasi autorzy