Michał Woś w mediach społecznościowych zbiera lajki (większość postów kończy sformułowanie „zostaw lajk” – red.) dla siebie, Karola i Marty Nawrockich oraz Prawa i Sprawiedliwości. Publikuje również posty z pytaniami, czy zgadzasz się, że „dowolny polityk” obozu rządzącego jest najgorszym w historii. Czasami w jego wpisach pojawia się krytyka działań władz, ostatnio głównie Donalda Tuska i ministrów Marcina Kierwińskiego oraz Waldemara Żurka. Nie stroni również od „koloryzowania rzeczywistości”, jak sam opisuje część swoich postów. W jednym z nich zaatakował dziennikarkę Elizę Michalik.
Jeden wpis, festiwal niewybrednych komentarzy
„Eliza Michalik, 2050 r., koloryzowane” – napisał polityk PiS w opisie do zdjęcia Michalik z wyraźnie postarzaną twarzą. „Głosy cały czas nie zostały przeliczone” – czytamy w znanym z komiksów dymku.
Post, jak na możliwości Wosia, nie zyskał dużej popularności. Skomentowano go niespełna 300 razy. Większość opinii odnosiła się wprost do dziennikarki. „Durno babo licz sobie do końca świata pomylona”, „a co to za straszydło”, „policz swoje klepki,bo widać braki” (pisownia oryginalna – red.) – to tylko niektóre z wpisów, jakkolwiek nadające się do zacytowania.
Michalik: „szerzenie nienawiści w czystej postaci”
Michalik odniosła się do tego wpisu za pośrednictwem portalu X.
„To jest szerzenie nienawiści w czystej postaci. To jest zachęcanie wyznawców do plucia i szczucia, wskazywanie wroga, co już kilka razy zamieniło się w akty jawnej agresji wobec mnie, wulgarne zaczepki na ulicy, z których któraś kiedyś może się skończyć wyrządzeniem mi krzywdy” – napisała dziennikarka, zarzucając członkowi Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka brak reakcji na skandaliczne komentarze pod jego postem.
Eliza Michalik dodała, że nie wyraziła zgody na publikację i przerabianie wizerunku. „Takie zachowanie jak Wosia pokazuje, że prawicowi politycy czują się znowu coraz bardziej bezkarni. Atakują dziennikarzy, szczują, grożą, przestają się krępować. Uważają zapewne, że wrócą do władzy i dają małą próbkę tego, co się wtedy wydarzy” – zakończyła.
Taką grafikę na swoim profilu na FB umieścił Michał Woś, poseł PiS, członek Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, były wiceminister sprawiedliwości. To jest szerzenie nienawiści w czystej postaci. To jest zachęcanie wyznawców do plucia i szczucia, wskazywanie wroga, co już… pic.twitter.com/RjLmyvFnox
— Eliza Michalik (@EMichalik) August 3, 2026
Pod jej wpisem również rozgorzała dyskusja. Część użytkowników X’a stanęła po jej stronie, inni podkreślali, że sama jest sobie winna swoimi działaniami, wypowiedziami i wypisywanymi w mediach społecznościowych treściami.
Eliza Michalik jest „częstym gościem” na facebookowym profilu Michała Wosia, który publikuje kilkadziesiąt postów dziennie. Dziennikarka naraziła się byłej „prawej ręce” ministra Zbigniewa Ziobry swoimi wypowiedziami o konieczności ponownego przeliczenia głosów w wyborach prezydenckich w 2025 roku. Później udostępnił m.in. jej wypowiedź, że „Szymon Hołownia jest agentem PiS”.