fałsz

Najnowsza teoria spiskowa: Upały? To wynik specjalnej broni, a nie pory roku

Metaliczne nanocząstki rozpylane przez samoloty mają być pobudzane przez 5G i HAARP, a następnie dodatkowo ogrzewać powietrze. Tak autor francuskojęzycznego wpisu na X tłumaczy tegoroczne upały.

Najnowsza teoria spiskowa: Upały? To wynik specjalnej broni, a nie pory roku
fot. Getty Images

Francuskie konto z teoriami spiskowymi

Publikacja z 15 sierpnia w ciągu trzech dni zdobyła 431 tys. wyświetleń. Za wpisem stoi konto @ChristinePP27, którego aktywność wskazuje na Francję. Sprawdzamy, co kryje się za tą teorią.

Metalowa warstwa nad głowami

„To nie fala upałów. To nie rozbłysk słoneczny” – tak zaczyna się wpis. Według autora od dziesięcioleci samoloty rozpylają w atmosferze nanocząstki aluminium, baru, strontu, jodku srebra i tlenku grafenu. Owe nanocząsteczki pozostają w powietrzu tygodniami albo miesiącami i tworzą metaliczną warstwę – dla nas niebezpieczną.

Autor nie podaje żadnego źródła tych informacji, żadnych wyników pomiarów, które potwierdzałyby istnienie tejże warstwy.

We wpisie pojawiają się też smugi za samolotami. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) wyjaśnia, że powstają, gdy gorące spaliny silników trafiają na zimne powietrze na dużej wysokości. Para wodna kondensuje się na drobnych cząstkach, a następnie zamarza. Przy odpowiedniej wilgotności smuga może utrzymywać się nawet dłużej niż dobę i stopniowo rozprzestrzeniać się, tworząc chmury pierzaste.

EPA odnosi się też wprost do chemtrails, czyli teorii, według której samoloty celowo rozpylają nad ludźmi szkodliwe substancje. Agencja nie znalazła dowodów, które by to potwierdzały.

A geoinżynieria? Naukowcy rzeczywiście od wielu lat badają pomysły na ograniczenie ilości promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi. EPA zaznacza jednak jasno, że nie odbywa się to poprzez smugi zostawiane przez samoloty pasażerskie.

fot. Getty Images
fot. Getty Images

HAARP ma 3,6 MW, nie gigawaty

W dalszej części wpisu pojawia się HAARP. Według autora „grzejniki jonosferyczne” pompują w górne warstwy atmosfery gigawaty energii. Ma ona pomagać w podgrzewaniu rozpylonych wcześniej cząstek.

HAARP nie jest jakimś tajnym projektem. Ośrodek należy do University of Alaska Fairbanks. System HAARP składa się ze 180 anten, a jego maksymalna moc nadawcza wynosi 3,6 MW. To prawie 280 razy mniej niż jeden gigawat.

Wpis całkowicie myli pojęcia oraz zastosowanie HAARP. Ośrodek bada przede wszystkim jonosferę, która zaczyna się około 60–80 km nad Ziemią. Natomiast niemal cała pogoda powstaje znacznie niżej, w troposferze. Jej wysokość zależy od miejsca: wynosi około 6 km nad biegunami i 18–20 km nad równikiem.

Fale używane przez HAARP nie są pochłaniane ani w troposferze, ani w stratosferze. Sam ośrodek na pytanie o możliwość sterowania pogodą odpowiada jednoznacznie: „No” – czyli po prostu „Nie”. Opowieści o HAARP wywołującym upały można więc włożyć między bajki.

5G nie uruchamia „metalowej pokrywy”

Do opisanego wyżej HAARP autor dokłada jeszcze stacje 5G. Tu również wykorzystuje coś, co naprawdę istnieje. Chodzi o beamforming, czyli kierowanie sygnału radiowego tam, gdzie jest potrzebny, zamiast rozsyłania go jednakowo na cały obszar.

Tak działa 5G i opisuje to m.in. Międzynarodowa Komisja Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP). Fale radiowe mogą też ogrzewać tkanki. Ten efekt jest znany i właśnie dlatego normy bezpieczeństwa ograniczają poziom ekspozycji.

Autor w ogóle nie opiera się na badaniach, które pokazywałyby, że stacje 5G pobudzają rozpylone w atmosferze metale, tworzą z nich „mikrofalówkę” albo zmieniają taką warstwę w soczewkę skupiającą promienie słoneczne.

Ale to nie wszystko. Jest też „wyjaśnienie” różnych dolegliwości. Bóle głowy, nudności, szumy uszne i zawroty głowy mają być skutkiem mikrofal oddziałujących z grafenem obecnym już w organizmie. Także dla tego twierdzenia nie podaje żadnego źródła, skąd wziął takie dane.

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Francja rzeczywiście się grzeje

Wpis pojawił się w idealnym momencie, żeby zdobyć ogromne zasięgi. Francja przechodzi właśnie kolejną tego lata falę upałów. Météo-France liczy ją od 28 lipca. To 54. taki epizod w kraju od 1947 roku i trzeci tylko tego lata. Statystycznie to bardzo dużo.

Jednak nie jest to nagłe zjawisko, którego nie są w stanie wyjaśnić meteorolodzy. Spośród 54 fal upałów odnotowanych we Francji od 1947 roku dwie trzecie przypadło już na XXI wiek, a połowa wystąpiła po 2010 roku. Météo-France wskazuje, że wraz ze zmianą klimatu takie epizody stają się częstsze i bardziej intensywne.

Wpis wykorzystuje więc prawdziwe zjawiska i technologie. HAARP rzeczywiście istnieje i wysyła fale radiowe do jonosfery. 5G korzysta z beamformingu. Geoinżynieria od lat jest przedmiotem badań, a fale radiowe przy odpowiednio dużej ekspozycji mogą powodować ogrzewanie.

Źródła

  1. X

  2. Météo-France, materiały dotyczące fal upałów, lipiec–sierpień 2026 r.

  3. U.S. Environmental Protection Agency, materiały dotyczące smug kondensacyjnych i geoinżynierii

  4. HAARP, University of Alaska Fairbanks

  5. International Commission on Non-Ionizing Radiation Protection (ICNIRP)

Nasi autorzy