„Za chwilę MKOl wykluczy Polaków”
27 sierpnia Radosław Piesiewicz został zatrzymany w śledztwie dotyczącym upadłej giełdy Zondacrypto. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz uprzywilejowania części wierzycieli kosztem pozostałych. Decyzja o jego ewentualnym tymczasowym aresztowaniu jeszcze nie zapadła.
Tego samego dnia Katarzyna Sadło, czyli popularna Kataryna napisała na X, że ewentualny areszt Piesiewicza może otworzyć drogę do jego odwołania. Powołała się na statut PKOl.
Statut PKOL przewiduje, że w przypadku niemożności pełnienia funkcji przez prezesa, zarząd powierza prezesowanie któremuś z jego zastępców na okres do następnego walnego.
— kataryna 🇵🇱 (@katarynaaa) August 27, 2026
Jeśli Piesiewicz dostanie areszt tymczasowy pojawi się krótkie okienko na odwołanie go. Wystarczy 2/3…
Olechowski odpowiedział:
„Efekt tej politycznej szopki będzie taki, że przez nieudaczników reżimu Donalda Tuska za chwilę MKOl wykluczy polskich sportowców z zawodów olimpijskich”.
Efekt tej politycznej szopki będzie taki, że przez nieudaczników reżimu @donaldtusk za chwilę MKOL wykluczy polskich sportowców z zawodów olimpijskich https://t.co/ab09RJN6yo
— Jarek Olechowski (@OlechowskiJarek) August 27, 2026
Nie wyjaśnił przy tym, na jakiej podstawie MKOl miałby podjąć taką decyzję. Nie podał też żadnego komunikatu tej organizacji dotyczącego aktualnej sytuacji wokół prezesa PKOl.
Próba odwołania Piesiewicza trwa od maja
Wpis Olechowskiego sugeruje wprost, że odsunięcie Piesiewicza byłoby skutkiem bezpośrednich działań polskiego rządu. Tymczasem całą procedurę uruchomili członkowie samego PKOl, na długo przed zatrzymaniem prezesa.
Kalendarium wygląda następująco. 29 maja do komitetu trafił wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia. Jedynym punktem miało być odwołanie Piesiewicza. Pod dokumentem podpisało się 82 ze 106 członków PKOl. To więcej niż wymagane dwie trzecie Zgromadzenie nie zostało zwołane. Wiceprezes PKOl Adam Korol zapowiedział więc skierowanie sprawy do sądu.
Sam statut PKOl nie daje nam prostej odpowiedzi, jak odwołać prezesa w trakcie trwania kadencji. Pozwala zarządowi większością dwóch trzecich usunąć ze swojego składu osobę, która „nie wykonuje obowiązków albo naruszyła statut lub dobre imię komitetu”. Prezes jest członkiem zarządu, ale jednocześnie wybiera go Walne Zgromadzenie.
Statut mówi również, że jeśli prezes nie może pełnić funkcji (nie podaje przyczyn), zarząd powierza ją jednemu z wiceprezesów. Nie wskazuje jednak, czy samo zatrzymanie lub tymczasowy areszt oznacza „niemożność” pełnienia funkcji. Zatem sytuacja na wielu poziomach jest proceduralnie skomplikowana.
Kiedy MKOl zawiesza komitet?
Karta Olimpijska wprost nakazuje krajowym komitetom zachować niezależność i przeciwstawiać się naciskom politycznym, prawnym czy gospodarczym. Chodzi o sytuacje, w których państwo/rząd przejmuje kontrolę nad komitetem, narzuca jego władze albo ingeruje w wybory.
Tak było m.in. w Kuwejcie. MKOl zawiesił tamtejszy komitet, ponieważ miejscowe prawo pozwalało władzom państwowym wtrącać się bezpośrednio w działalność organizacji sportowych. W Gwatemali powodem była ingerencja sądu konstytucyjnego w statut komitetu i wybory jego władz.
Postępowanie karne wobec prezesa nie jest tym samym. Karta Olimpijska nie daje działaczom sportowym ochrony, immunitetu przed prokuraturą. Nie ma też informacji, żeby polskie władze próbowały wskazać nowego prezesa PKOl lub przejąć kontrolę nad głosowaniem. Olechowski przedstawił więc hipotetyczny scenariusz jako coś, co wydarzy się „za chwilę”.