Opozycja oskarża rząd o wyłudzenie. Resort oświadcza: to nie ten raport

Czy raport, który rzeczywiście miał promować Polskę, trafił do sieci i został sporządzony z wykorzystaniem sztucznej inteligencji? Ministerstwo Sportu i Turystyki rzekomo wydało na niego blisko 200 tys. zł. Prawica powiadamia prokuraturę. Resort oświadcza, że to nie ten raport.

Opozycja oskarża rząd o wyłudzenie. Resort oświadcza: to nie ten raport
fot. PAP/Leszek Szymański, X, Sprawdzam to

„25 listopada 2025 r. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Piotr Borys wziął udział w konferencji Przyszłość Marki Polska w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, podczas której zaprezentowano raport Fundacji Marka Polska Think Tank i SKKP «Polaków portret własny - Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna»” – napisano 3 grudnia w relacji na stronie Ministerstwa Sportu i Turystyki. 

Budowa holistycznej strategii marki narodowej jest kluczowym czynnikiem rozwoju państwa. Musimy wykorzystać wszystkie nasze atuty, od sukcesów gospodarczych, przez kulturę, aż po sport. Naszym celem jest stworzenie spójnej Marki Polska, która będzie wspierać nasze interesy na wielu płaszczyznach – mówił Piotr Borys. 

Słowa wiceministra znalazły się również w oficjalnym komunikacie resortu. Na Facebooku i portalu X opublikował zdjęcie z wydarzenia. 

We wpisie w mediach społecznościowych wiceszef resortu przekonywał, że to pierwsze tak kompleksowe badanie „które pokazuje, kim jesteśmy jako społeczeństwo, jakie wartości nas kształtują oraz jak widzimy potencjał współczesnej Polski”. Osobiście dziękował Barbarze Mróz-Gorgoń, która koordynowała badania. „Prace nad Marką Polski trwają, a ich ważnym elementem jest współpraca z Ministerstwem Sportu i Turystyki” – dodał, potwierdzając kolejny raz zaangażowanie resortu w ten projekt. 

 

 

Raport „Polaków portret własny” przy wsparciu MSiT 

Na pierwszej stronie liczącego 26 stron dokumentu umieszczono logo Ministerstwa Sportu i Turystyki. Na drugiej zaś pojawiają się konkretne informacje na temat tej współpracy. 
„Projekt realizowany jest w ramach zadania publicznego «Marka Polska – podstrategia turystyczna», dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS z dnia 5.06.2025 r.” – czytamy. Resortem kierował wówczas Sławomir Nitras. 

Projekt koordynowała dr hab Barbara Mróz-Gorgoń, prof UEW, która 29 lipca 2026 r. (czyli ponad rok od podpisania umowy z MSiT – red.) została powołana przez Prezesa Rady Ministrów na stanowisko Pełnomocniczki Rządu ds. Promocji Marki Polski w randze Sekretarza Stanu. Ekspertka jest także Prezeską Fundacji Marka Polska Think Tank. 

Członek PiS: to AI 

W czwartek Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego oraz członek Prawa i Sprawiedliwości, zasugerował na portalu X, że raport w dużej części mógł zostać wygenerowany za pomocą sztucznej inteligencji. I wskazał na konkretne poszlaki mające potwierdzać tę tezę. 

Zastanawiająca kolejność przypisów 

„Czy Państwo też numerujecie w swoich pracach przypisy 1, 2, 3, 41, 517, 6, 7 (pusty), 8 (pusty), 9 (pusty), 105, 116, 127, 138, 149, 1510, 1611, 1712, 18 (pusty), 19 (pusty), 2013… Nie? Dziwne” – pisał. 

Na uwagę zasługuje też bibliografia

Bibliografia to jeden z najważniejszych elementów pracy naukowej. Tu pojawia się angielski skrót n.d., oznaczający brak daty. Nie brakuje oczywistych błędów faktograficznych i geograficznych. Według autorów raportu Katowice leżą w północno-centralnej części Polski, Polacy zdobyli pięć nagród Nobla, zamiast siedmiu, a „młode pokolenie Polaków mówi PŁYNNIE po ANGIELSKU (95%), nierzadko DODATKOWO w NIEMIECKIM, FRANCUSKIM czy MANDARYŃSKIM”. Używanie caps locka w tym dokumencie nie jest jednostkowe, jest nagminne. 

Kontrowersji i niezrozumiałych zwrotów jest więcej

„Niemcy nie budują marki na temat Holocaustu”, To wskazuje na SYNDROM IMPOSTORA na POZIOMIE NARODOWYM”, „Polska ma GŁĘBOKIE ZAKORZENIENIE w historii sufferingu”, „w erze FATIGUE KONSUMENCKIEJ”, „chleb żytni – tradycyjna chlebowość” – to tylko kilka przykładów. 

Raport w pewnej części opiera się i przytacza opinie osób badanych. Tam również nie brakuje „dziwnych” zwrotów, ale w tym przypadku trudno stawiać zarzuty. Można jedynie mieć wątpliwości, czy tego typu komentarze powinny znaleźć się w oficjalnym państwowym dokumencie. 

 

Mróz-Gorgoń odpowiada. Dwa razy 

Barbara Mróz-Gorgoń nie uciekała od odpowiedzi. Pierwszy raz do sprawy odniosła się pod postami Meitza, który „wywołał ją do tablicy” i zadał bardzo konkretne pytania. 

Zapowiedziała, że do wszystkich kwestii odniesie się w wywiadzie telewizyjnym. Jeszcze w czwartek ekspertka była gościem Grzegorza Jankowskiego w audycji „Punkt Widzenia Jankowskiego” w Polsacie News.

Nie raport był przedmiotem zadania, a badania – powiedziała Barbara Mróz-Gorgoń. – (Raport – red.) na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się work in progres – dodała.

Zapewniła, że to nie ten raport został zaprezentowany podczas konferencji w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Ujawniła, że ten dokument nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego, nie był nigdzie publikowany, bo był jedynie „elementem przejściowym”, wykorzystywanym wewnętrznie. Zaznaczyła jednocześnie, że korzystała ze sztucznej inteligencji, ale „tak robi pół świata akademickiego”. 

Sztuczna inteligencja potrafi płatać figle, potrafi halucynować, natomiast to, co jest najważniejsze, to merytoryka. Badania były prowadzone rzetelnie, wnioski z tych badań są tam zawarte i są bardzo konkretne i one się bronią. Na ich podstawie będziemy teraz wyciągać wnioski i budować strategię marki narodowej – wyjaśniła. 

Mróz-Gorgoń zapewniła, że wraz ze współpracownikami zjeździła całą „krainę”, by lepiej zrozumieć Polaków, wypracować wnioski, co nas łączy i na czym można oprzeć przyszłą strategię. O pieniądzach mówiła niewiele. Nie powiedziała, do kogo te pieniądze trafiły, ale podkreśliła, że „ten raport (który niepotrzebnie ujrzał światło dzienne – red.) nie znalazł się w rozliczeniach”. To, że trafił do sieci, było spowodowane „bałaganem”. 

MSiT: informacja o realizacji raportu ze środków resortu jest nieprawdziwa 

Jeszcze przed emisją audycji Jankowskiego do sprawy odniosło się Ministerstwo Sportu i Turystyki. 

 

 

Opozycja składa zawiadomienie 

W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy, w niektórych przypadkach przełożyły się one na konkretne działania. 

„Składam zawiadomienie do prokuratury wskazując na bardzo uzasadnione podejrzenie popełnienia przez troje ministrów rządu D. Tuska: Barbarę Mróz-Gorgoń, Kubę Rutnickiego i Piotra Borysa przestępstw z art. 286 § 1, art. 297 § 1 oraz art. 231 § 1 i 2 kodeksu karnego” – ogłosił na portalu X Paweł Jabłoński, członek zarządu Stowarzyszenia Rozwój Plus. 

Art. 286 § 1 stanowi, „kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd, wyzyskania błędu lub niezdolności do pojmowania działania podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. 

Art. 297 § 1 dotyczy uzyskiwania finansowania publicznego lub innego wsparcia na podstawie fałszywych albo nierzetelnych dokumentów lub oświadczeń, za co grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. 

Art. 231 § 1 i 2 stanowią o przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązku przez funkcjonariuszy publicznych i osiągania korzyści majątkowych z tego tytułu. Za takie przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. 

„Wiele wskazuje na to, że slynny «raport», a tak naprawdę AI slop zdemaskowany przez Sebastiana Meitza to po prostu ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych – a jego autorzy (z panią Mróz-Gorgoń na czele) od początku działali w zamiarze doprowadzenia Skarbu Państwa (Ministerstwa Sportu i Turystyki) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” – wyjaśnił Jabłoński. 

 

Wcześniej Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej w rządzie Mateusza Morawieckiego, zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość złoży zawiadomienie do CBA oraz do prokuratury. W piątek posłanka Anna Krupka potwierdziła, że oba wnioski zostały już wysłane. PiS domaga się natychmiastowej dymisji Barbary Mróz-Gorgoń. 

Podobne działania zamierza podjąć Przemysław Wipler z Nowej Nadziei 

„Potworna katastrofa wizerunkowa rządu. Pani Mróz-Gorgoń to oszustka, wyłudzaczka środków publicznych i krętaczka. I ona odpowiada za budowę «Marki Polska». W sumie w rządzie Donalda Tuska jest to spójne i ma głęboki sens. Składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez nią i urzędników, którzy zapłacili za ten «raport» 200.000 złotych” – napisał na portalu X. 

Rozmyta linia obrony? 

Ekspertka od strategii i komunikacji, dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, profesor UE we Wrocławiu w styczniu 2026 roku była gościem podcastu „Rozmowa bez złudzeń” na kanale „Biznesowe Historie” na YouTubie. Wtedy nie była jeszcze sekretarzem stanu, ale umowa na opracowanie raportu była już podpisana. 

– Jak usłyszałam, jak o swoją markę dbają inne kraje, to moja głowa eksplodowała i zaczęłam o tym krzyczeć jeszcze głośniej. Miała to szczęście, że to wołanie usłyszał Piotr Borys z Ministerstwa Sportu i Turystyki. (...) To jest odpowiedzialny w resorcie za budowanie marki Polska. Tak powstał zespół międzyresortowy, ale tak szybkie przeprowadzenie badań nie byłoby możliwe bez powstania fundacji – tłumaczyła, wyraźnie wskazując na zainteresowanie tym projektem sekretarza stanu w MSiT. 

To samo ujawniła już w październiku 2025 na kanale „wiktor doktor”. Tam również padło nazwisko Piotra Borysa. Zdradziła, że międzyresortowy zespół powołano do życia w kwietniu, a w jego skład weszli przedstawiciele m.in. Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Oba nagrania można odnaleźć w sieci. 

Co na to Piotr Borys? W rozmowie z WP zapewnił, że „nie zna i nie czytał prezentowanego w sieci raportu (...), państwo za ten raport nie zapłaciło”, a on sam bywa na wielu konferencjach. Całą sprawę nazywa „hucpą polityczną”. 

Mamy do czynienia z awanturą nieścisłości, manipulacji i fake newsów. Państwo za ten raport nie zapłaciło ani grosza. Nie było to przedmiotem zamówienia – ocenił wiceminister. 

Głos zabrał też minister sportu Kuba Rutnicki, który odniósł się bezpośrednio do wpisu Mariusza Błaszczaka o zapowiedzi złożenia zawiadomienia do CBA i prokuratury.  

„W jednym wpisie skłamać 2 razy potrafi chyba tylko Błaszczak. Po pierwsze – w tym czasie nie byłem Ministrem Sportu. Po drugie – wspomniany „raport” nigdy nie był przedmiotem zamówienia ani nie stanowił realizacji umowy, której stroną było MSiT. Takie są fakty. Przestań kłamać!” - napisał. 

 

To nie tylko 180 tys.?

Na stronie internetowej Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce zamieszczono dokument „Strategia Marka Polska”, z umową z tego samego dnia, który również na pierwszej stronie obrandowany jest logiem Ministerstwa Sportu i Turystyki. Cały projekt, obejmujący trzy fazy: budowę fundamentów (zaplanowana na styczeń–czerwiec 2026), ekspansję komunikacyjną (lipiec 2026–grudzień 2027) oraz skalowanie i optymalizację (2028) ma pochłonąć 520–670 mln zł. 

Z dokumentu wynika, że jesteśmy na początku drugiej fazy. Komunikowanie rozpoczęło się od skandalu i konieczności tłumaczenia się zarówno przez Barbarę Mróz-Gorgoń, jak i resort sportu. 

Mamy zatem dwie osie sporu. Z jednej strony autorka oraz resort zapewniają, że ujawniony w sieci raport nie był przedmiotem umowy opiewającej na blisko 200 tys. złotych, a jego wyciek wynika po prostu z bałaganu i błędu ludzkiego. Z drugiej są wątpliwości co do wiarygodność tych wyjaśnień i kwestii wydatkowania publicznych pieniędzy. Opozycja domaga się reakcji prokuratury i CBA. My natomiast zadaliśmy dodatkowe pytania i czekamy na odpowiedzi MSiT. 

Rezygnacja Barbary Mróz-Gorgoń

Jeszcze w piątek Barbara Mróz-Gorgoń ogłosiła swoją dymisję z zajmowanego stanowiska.

„Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności” – napisała na portalu X.

Użytkownicy medium od razu dodali uwagę, że to „nie był hejt, lecz uzasadniona krytyka”.

 

Źródła

  1. „Punkt Widzenia Jankowskiego”, Polsat, 20.08.2026

  2. MSiT

  3. skkp.org.pl

  4. YouTube

  5. X

Nasi autorzy